Snooker - MŚ: rozstawieni zawodnicy w natarciu

Snooker - MŚ: rozstawieni zawodnicy w natarciu

  • Dodał: Łukasz Nocuń
  • Data publikacji: 01.08.2020, 23:15

Drugi dzień tegorocznej edycji mistrzostw świata upłynął pod znakiem dominacji rozstawionych zawodników. Awans wywalczyli Stuart Bingham, Mark Williams oraz Ding Junhui. W najbardziej emocjonującym pojedynku ten ostatni po deciderze pokonał Marka Kinga.

 

Jako pierwszy dzisiejszego dnia przepustkę do drugiej rundy zdobył Stuart Bingham. Mistrz świata z 2015 roku przystępował do gry przy rezultacie 5:4 i błyskawicznie powiększył swoją przewagę. W 10. partii wbił brejka w wysokości 109 oczek, a w kolejnej odsłonie atakował nawet maksa. Jego licznik zatrzymał się jednak na 96 punktach. Dominacja Binghama uwidaczniała się z minuty na minutę. Debiutujący w świątyni snookera Carty nie miał argumentów, aby przeciwstawić się bardziej utytułowanemu rywalowi. Na regulaminową przerwę zawodnicy schodzili przy wyniku 9:4 dla starszego z Anglików. Po powrocie do stołu niespodziewanie przebudził się Carty, który popisał się trzema wygrywającymi podejściami. Na więcej nie było go jednak stać. W 17. frejmie Bingham wykorzystał błąd rywala i zamknął mecz 82-punktowym podejściem.

 

Stuart Bingham - Ashley Carty 10:7

59:35, 19:63, 62:19, 81:19, 49:71, 90(90):35, 9:118(118), 64:60, 30:77(69), 131(109):0, 96(96):0, 85(57):0, 71(58):24, 13:103(83), 42:69(51), 6:68(56), 83(82):16

 

Przed południem swój mecz zainaugurowali David Gilbert oraz Kurt Maflin. Faworytem wydawał się być Anglik, ale przebieg sesji pokazał, że niewykluczona jest niespodzianka w postaci zwycięstwa niżej notowanego Norwega. Obydwaj zawodnicy błysnęli ofensywną grę - na ten moment wbili razem trzy setki oraz cztery inne brejki powyżej 50 punktów. Po dziewięciu partiach na minimalnym prowadzeniu jest Maflin, który ma szansę odnieść swoje premierowe zwycięstwo w Crucible.

 

David Gilbert - Kurt Maflin 4:5

1:124(124), 92(92):1, 22:63(61), 27:88(56), 85:33, 44:76(56), 62:42, 0:101(101), 131(131):0

 

Dzisiaj do gry przystąpił także czterokrotny mistrz świata - John Higgins oraz dwukrotny finalista światowego czempionatu - Matthew Stevens. Szkot miał na początku problemy ze znalezieniem odpowiedniego rytmu co przełożyło się na remisowy wynik po czterech frejmach. Po regulaminowej przerwie Stevens wbił nawet 94-punktowego brejka i wyszedł na prowadzenie, ale później do głosu doszedł faworyt spotkania. Higgins od stanu 2:3 nie dał rywalowi zbyt wielu szans. Dzięki regularności, z której jest znany od lat, zdołał wygrać cztery kolejne partie, kończąc sesję przy wyniku 6:3. 

 

John Higgins - Matthew Stevens 6:3

23:70(60), 69:1, 0:77(77), 118(74):8, 0:94(94), 75:37, 69(60):1, 69(61):0, 69(69):0

 

Olbrzymich emocji spodziewać się można było w drugiej sesji meczu Ding Junhuia z Markiem Kingiem. Po powrocie do stołu King szybko wyrównał na 5:5, ale Ding odpowiedział podejściem w wysokości 125 oczek. Po chwili ponownie był remis, bowiem Chińczyk popełnił błąd na odstawnej, z którego skorzystał starszy Anglik. Kolejne dwa frejmy przyniosły identyczny scenariusz. Najpierw Junhui popisał się 119-punktowym brejkiem, a po chwili taktyczną batalię w frejmie nr 14 wygrał King. Później lepszy fragment gry pokazał Azjata, który zaaplikował przeciwnikowi dwa wygrywające brejki, dzięki czemu był już o krok od awansu do drugiej rundy. King nie zamierzał jednak odpuszczać. Dwie kolejne partie padły jego łupem, ponownie po zaciętej walce. O losach meczu zadecydował decider. W 19. partii prowadzenie przechodziło z rąk do rąk. Ostatecznie jednak Junhui zachował w końcówce więcej zimnej krwi i zamknął decidera wynikiem 69:40.

 

Ding Junhui - Mark King 10:9

104(104):4, 70:46, 66(66):76, 71:1, 32:77, 75(75):0, 21:111(111), 57:67, 98(98):0, 44:74(51), 125(125):1, 15:63, 119(119):1, 40:69, 99(85):30, 84(67):0, 40:77, 56:68, 69:40

 

O ile druga sesja meczu Dinga z Kingiem przyniosła wiele emocji, o tyle dokończenie meczu Marka Williamsa z Alanem McManusem było niezwykle rozczarowujące. Alan McManus nie miał pomysłu na grę, często popełniał błędy, umożliwiając tym samym Williamsowi wysokie punktowanie. Walijczyk ze swoich szans korzystał i wygrał wszystkie frejmy wieczornej sesji. W kolejnej rundzie triumfatorowi z 2018 roku nie będzie już tak łatwo, bowiem przyjdzie mu się zmierzyć ze Stuartem Binghamem.

 

Mark Williams - Alan McManus 10:5

80:45, 82(70):47, 0:105(105), 0:92(84), 52:62, 95(60):14, 38:70, 14:59(58), 68(68):22, 80(50):7, 68:31, 68:8, 79(79):39, 69:0, 79(59):24

 

Awans do drugiej rundy bez gry wywalczył Kyren Wilson. Jego rywal zrezygnował z gry z powodów zdrowotnych.

 

Kyren Wilson - Anthony Hamilton walkower dla Kyrena Wilsona