NBA: porażka Lakers w hicie dnia

NBA: porażka Lakers w hicie dnia

  • Dodał: Łukasz Nocuń
  • Data publikacji: 02.08.2020, 10:15

Duet LeBron James - Anthony Davis nie zdołał powstrzymać dobrze dysponowanej ekipy Toronto Raptors. Obrońcy tytułu ograli Lakersów 107:92, a bohaterem spotkania został autor 33 punktów Kyle Lowry. W innych sobotnich spotkaniach zwycięstwa odniosły m. in. Miami Heat, Oklahoma City Thunder oraz Indiana Pacers.

 

Sobotni wieczór z NBA otworzyło spotkanie Denver Nuggets z Miami Heat. Do przerwy toczyła się wyrównana walka i to koszykarze Nuggets schodzili na nią, prowadząc jednym punktem. Duża w tym zasługa Nikoli Jokića, który w pierwszej połowie zdobył 14 punktów, a także zanotował 5 zbiórek i 4 asysty. Absencja kilku ważnych ogniw zespołu z Denver - Jamala Murraya, Willa Bartona oraz Gary'ego Harrisa była widoczna po zmianie stron. Podopieczni Erica Spoelstry przejęli inicjatywę i szybko uciekli rywalom na kilkanaście punktów. W czwartej kwarcie Heat mieli już pełną kontrolę nad wydarzeniami na boisku i utrzymali bezpieczną przewagę do końca meczu, ostatecznie wygrywając 125:105. Najskuteczniejszym graczem w zwycięskiej ekipie był z 22 punktami Bam Adebayo.

 

Denver Nuggets - Miami Heat 105:125 (26:28, 31:28, 22:38, 26:31)

 

Wyrównanej walki do końca zabrakło także w pojedynku Oklahoma City Thunder z Utah Jazz. Grzmoty wygrały kwartę otwarcia 29:15, a w drugiej dołożyły jeszcze dziesięć oczek przewagi. Losy zwycięstwa był w tym momencie niemal przesądzone. Ze słabej strony prezentowali się liderzy Jazz - Donovan Mitchell, Jordan Clarkson i Joe Ingles, którzy mieli olbrzymie problemy ze skutecznością. W drugiej połowie obraz gry nie uległ zmianie i Oklahoma pewnie wygrała 110:94.

 

Oklahoma City Thunder - Utah Jazz 110:94 (29:15, 37:27, 20:20, 24:32)

 

Trzecie spotkanie sobotniego maratonu z NBA mogło nieco rozczarować. Koszykarze Clippers od początku zdominowali wydarzenia na parkiecie. Było to głównie efektem kapitalnej skuteczności rzutów z dystansu. Paul George i spółka pobili rekord klubu w liczbie trafionych rzutów za trzy w jednym meczu. Sam George trafił 8 "trójek" na 11 prób, a cały zespół zanotował 25 celnych rzutów zza linii 6,75 m. Mecz był już rozstrzygnięty już po trzech kwartach, kiedy to Clippersi prowadzili 103:66. Korzystny rezultat pozwolił szkoleniowcowi na rotację składem, co pomogło Pelikanom zdecydowanie zwyciężyć w czwartej odsłonie. Mimo udanej kwarty NOP, po 48. minutach na tablicy wyników widniał rezultat 126:103 dla zespołu z Kalifornii.

 

Los Angeles Clippers - New Orleans Pelicans 126:103 (37:25, 40:20, 26:21, 23:37)

 

Kapitalne otwarcie rywalizacji w parku rozrywki Walt Disney World Resort na Florydzie mają za sobą zawodnicy Indiana Pacers, którzy niespodziewanie pokonali drużynę Philadelphia 76ers 127:121. O końcowym wyniku zadecydowała kapitalna czwarta kwarta, w której obydwie ekipy zdobyły łącznie aż 80 punktów. Bohaterem meczu został skrzydłowy Pacers - TJ Warren, który zdobył rekordowe w swojej karierze 53 oczka. Jego punkty z końcówki meczu okazały się kluczowe. Trafiając zza łuku na niespełna 10 sekund przed upływem regulaminowego czasu gry ustalił rezultat spotkania. Na słowa uznania w ekipie przegranych zasłużył Joel Embidd. Kameruńczyk zdobył 41 punktów i zebrał aż 21 piłek, ale było to za mało na powstrzymanie Pacersów. 

 

Indiana Pacers - Philadelphia 76ers 127:121 (35:29, 26:26, 20:32, 46:34)

 

W hicie dnia doszło do pojedynku aktualnych mistrzów NBA - Toronto Raptors z głównymi pretendentami do ich detronizacji - Los Angeles Lakers. Spotkanie rozpoczęło się po myśli kanadyjskiego zespołu, który zanotował na początku serię 13:0. Lakersi ruszyli jednak do odrabiania strat natychmiastowo i po pierwszej kwarcie tracili do rywali tylko dwa punkty. W drugiej odsłonie lepiej zaprezentowali się zawodnicy z Kalifornii, obejmując tuż przed przerwą minimalne prowadzenie. Trzecia kwarta miała podobny przebieg do poprzednich, ale prowadzeni do walki przez świetnie dysponowanego Kyle'a Lowry'ego Raptorsi zaczęli przeważać. Kapitalna postawa rozgrywającego ekipy z Toronto wspieranego przez OG Anunoby'ego przechyliła szalę zwycięstwa na korzyść obrońców tytułu. Co ciekawe było to 11. kolejne zwycięstwo Kanadyjczyków na Lakersami.

 

Toronto Raptors - Los Angeles Lakers 107:92 (23:21, 18:23, 31:26, 35:22)