Liga Narodów: zwycięstwo biało-czerwonych w Bośni
Екатерина Лаут/wikimedia commons

Liga Narodów: zwycięstwo biało-czerwonych w Bośni

  • Dodał: Jakub Dmoch
  • Data publikacji: 07.09.2020, 22:40

Reprezentacja Polski pokonała na wyjeździe 2:1 Bośnię i Hercegowinę. Na listę strzelców wpisali się Kamil Glik oraz Kamil Grosicki. Z kolei gola dla gospodarzy z rzutu karnego zdobył Hajradinović.

 

Jerzy Brzęczek w porównaniu ze składem, jaki wystawił w piątek w meczu z Holandią zdecydował się na dokonanie pięciu zmian. Na pozycji bramkarza Wojciecha Szczęsnego zastąpił Łukasz Fabiański. Na lewej obronie zamiast Bartosza Bereszyńskiego zagrał Maciej Rybus. Z kolei w linii pomocy miejsce Mateusza Klicha oraz Sebastiana Szymańskiego zajęli odpowiednio Jacek Góralski i Kamil Grosicki. Podczas nieobecności Roberta Lewandowskiego w rolę napastnika wcielił się Arkadiusz Milik, zastępując tym samym grającego od pierwszych minut w Amsterdamie Krzysztofa Piątka. Do znaczącej zmiany doszło również w składzie Bośni i Hercegowiny. Po meczu z Włochami selekcjoner gospodarzy zdecydował się dać odpocząć w pierwszej połowie Edinowi Dżeko.

 

Początek spotkania zaczął się dość spokojnie, choć to drużyna gospodarzy prezentowała się pewniej. Poziom gry obu zespołów nie napawał jednak optymizmem. W pierwszych dwudziestu minutach najciekawszym momentem meczu było odpalenie fajerwerków przez kibiców zgromadzonych pod stadionem w Zenicy. W 24. minucie na prowadzenie wyszli Bośniacy, turecki arbiter zdecydował się na podyktowanie jedenastki po faulu Bednarka, który przytrzymywał wyskakującego do piłki Koljicia. Do piłki ustawionej na jedenastym metrze podszedł Hajradinović i mocnym strzałem po ziemi tuż przy prawym słupku pokonał Łukasza Fabiańskiego. Po straconym golu gra biało-czerwonych wyglądała niewiele lepiej. Pomimo tego, że czasami udawało się dostać w pole karne Bośniaków to żadna akcja nie kończyła się groźnym strzałem. Aż w końcówce pierwszej połowy reprezentanci Polski przycisnęli rywala i skonstruowali kilka groźnych okazji bramkowych. Bardzo aktywny był Kamil Jóźwiak, który bez żadnych krępacji wchodził w pole karne rywali i próbował stworzyć zagrożenie pod bramką bronioną przez Begovicia. Po jednej z takich akcji i wybitej piłce na rzut rożny podopieczni Jerzego Brzęczka zdołali zdobyć wyrównującego gola. Piłkę z rzutu rożnego na głowę Kamila Glika dośrodkował Kamil Grosicki. Kapitan naszego zespołu nie miał najmniejszego problemu z umieszczeniem jej w bramce. 

 

Po zmianie stron oba zespoły zaczęły grać o wiele intensywniej niż w pierwszej połowie. W 56. minucie świetne podanie z środka pola w kierunku Kamila Jóźwiaka posłał Jacek Góralski, ten dośrodkował w pole karne do Milika. Niestety we wszytko wplątał się Begović pewnie wyłapując piłkę. Chwilę później doskonałą okazję stworzyli sobie gospodarze, jednak również nie potrafili zakończyć jej golem. Kolejne minuty to coraz lepsza gra biało-czerwonych. Szczególnie dobrze prezentował się Jacek Góralski. W 67. minucie Maciej Rybus wrzucił piłkę w pole karne rywali, tam świetnie odnalazł się Kamil Grosicki i strzałem głową pokonał golkipera gospodarzy. W ten oto sposób Polacy wyszli na zasłużone prowadzenie. Kilka minut później świetną okazję na wyrównanie miał Dżeko, jednak Łukasz Fabiański był na posterunku i bez żadnych problemów obronił strzał napastnika AS Romy. W końcówce drugiej połowy zakotłowało się pod bramką Fabiańskiego, na szczęście okazało się, że Kamil Glik był faulowany i mogliśmy rozpocząć grę od bramki. W doliczonym czasie gry okazję na podwyższenie zwycięstwa miał jeszcze Arkadiusz Milik, jednak uderzył niecelnie. Dzisiejsza gra reprezentacji Polski z całą pewnością nie należała do najbardziej imponujących, choć druga połowa spotkania pozwala mieć nadzieję na lepszą postawę podopiecznych Jerzego Brzęczka w przyszłości.

 

Bośnia i Hercegowina – Polska 1:2 (1:1)

Bramki: Haris Hajradinović (24') - Kamil Glik (45'), Kamil Grosicki (67')

Bośnia i Hercegowina: Asmir Begović - Zoran Kvrzić, Ermin Bicakcić, Sinisa Sanicanin, Eldar Ćivić (Deni Milosević 82') - Muhamed Besić (Edin Dżeko 60'), Amir Hadziahmetović, Haris Hajradinović - Armin Hodzić, Elvir Koljić, Amer Gojak (Edin Visca 46')

Polska: Łukasz Fabiański - Tomasz Kędziora, Jan Bednarek, Kamil Glik, Maciej Rybus - Jacek Góralski, Grzegorz Krychowiak (Mateusz Klich 68'), Kamil Jóźwiak, Piotr Zieliński (Karol Linetty 85'), Kamil Grosicki (Sebastian Szymański 80') - Arkadiusz Milik

Żółte kartki: Hadziahmetović (87') - Bednarek (24'), Milik (82')

Sędziował: Cakir Cuneyt (Turcja)

 

Pozostałe wyniki:

 

Dywizja A

 

Holandia - Włochy 0:1

Barella (45+1')

 

Dywizja B

 

Austria – Rumunia 2:3

Baumagartner (17'), Onisiwo (81') - Alibec (3'), Grigore (51'), Maxim (70')

 

Czechy – Szkocja 1:2

Pesek (12') - Dykes (27'), Christie (52')

 

Irlandia Północna - Norwegia 1:5

McNair (6') – Elyounoussi (2'), Haaland (7', 58'), Sorloth (19', 47')

 

Izrael – Słowacja 1:1

Elmkies (90+1') - Duris (14')

 

Dywizja C

 

Kazachstan - Białoruś 1:2

Aymbetov (62') - Bordachev (53'), Lisakovich (86')

 

Albania - Litwa 0:1

Kazlauskas (51')