PlusLiga: ZAKSA demoluje na inaugurację!
PI0TR SUMARA

PlusLiga: ZAKSA demoluje na inaugurację!

  • Dodał: Radosław Kępys
  • Data publikacji: 11.09.2020, 19:02

To był istny nokaut i to po trzech bardzo ciężkich ciosach. Tylko w pierwszych akcjach meczu z mistrzem Polski, zespół Stali Nysa nawiązał walkę, potem było tylko gorzej. Grupa Azoty ZAKSA Kędzierzyn-Koźle bez problemów pokonała rywala z województwa opolskiego 3:0 (25:19, 25:13, 25:16). 

 

Mistrz Polski kontra beniaminek - takie starcie kibice w powracającej po 15 latach do PlusLigowej stawki Nysie obejrzeli na inaugurację kampanii 2020/2021. O tym, kto jest faworytem tego spotkania, chyba nie trzeba było wiele mówić. Fantastyczna postawa w sparingach, właściwie kompletna drużyna na każdej pozycji - od ataku do libero. Z drugiej strony siatki, Stal Nysa, która pozbierała spory zaciąg ze słabej w zeszłym sezonie Asseco Resovii Rzeszów i pod wodzą Zbigniewa Bartmana, Marcina Komendy czy Bartłomieja Lemańskiego ruszała na podbój siatkarskiej Polski.

 

Pierwsze akcje mogły wskazywać na spore nerwy beniaminka, który dopiero przy stanie 0:3 wygrał swoją akcję. Jednak od tego momentu Stal zaczęła grać właściwie na równi z mistrzem Polski - świetnie w ataku spisywali się Zbigniew Bartman i Michał Filip, a po drugiej stronie ze środka kroku dotrzymywał Jakub Kochanowski, uzupełniany Aleksandrem Śliwką i Łukaszem Kaczmarkiem. Wyrównana gra trwała do połowy seta i to nawet mimo tego, że gospodarze na potęgę psuli zagrywki - w sumie pierwszym secie błędów zebrało się aż 7. Od stanu 15:15 ZAKSA pokazała jednak swoje zdecydowanie najlepsze oblicze. W ataku uaktywnił się Kamil Semeniuk, po drugiej stronie miało miejsce kilka błędów i końcówka seta bez historii zakończyła się wynikiem 25:19 dla gości... po błędzie Bartłomieja Lemańskiego.

 

Początek drugiej partii to już zdecydowana dominacja gości. Nie pozwolili sobie oni tym razem na chwilę rozprężenia i szybko odskoczyli na 4-5 punktów. Rewelacyjny mecz na skrzydle rozgrywał Aleksander Śliwka, pracując na pierwszą w sezonie statuetkę MVP. Siatkarze z Nysy nie byli już tak naładowani, jak początkiem meczu. Do błędów na zagrywce, doszły też błędy w ataku. Trener Krzysztof Stelmach, coraz bardziej zdenerwowany, wziął czas przy stanie 13:6 dla rywala i próbował przemówić do rozsądku swoim siatkarzom. Nic to nie dało, a można nawet stwierdzić, że po przerwie było jeszcze gorzej, bo na serie ZAKSY, zespół Stali odpowiadał co jakiś czas zdobytym punktem. Gdy przewaga faworyta osiągnęła pułap 10 punktów, oba kluby zbliżały się do końca seta. Partia zakończyła się po udanym ataku Kamila Semeniuka.

 

Jeśli miała na coś liczyć Stal w tym meczu, w trzeciej partii musiała się mocno zabrać do pracy. Początek partii był jednak bardzo podobny, jak w poprzednim secie. Dominacja obejmowała przede wszystkim element bloku, gdzie przy stanie 6:3, ZAKSA zaliczyła dwa wspaniałe punktowe bloki. Gdy jeszcze do tego doszły kolejne błędy nysian, ten mecz musiał się skończyć po trzech setach. Mistrz Polski grający na wielkim luzie okazał się być dla wchodzącego dopiero beniaminka maszyną nie do zepsucia. Przewaga 10 punktów ze strony podopiecznych Nikoli Grbicia została osiągnięta dużo wcześniej, niż w drugim secie - przy stanie 17:7. Na boisku pojawiło się trochę rezerw w zespole gości - m.in. Piotr Łukasik i Bartłomiej Kluth, a w pewnym momencie na boisku z pierwszej 6-tki został już tylko... Jakub Kochanowski. To oczywiście nie zmieniło obrazu tego meczu. Goście pewnie dowieźli dominację do końca i w ostatnim z setów zwyciężyli 16:25.

 

Stal Nysa - Grupa Azoty ZAKSA Kędzierzyn-Koźle 0:3 (19:25, 13:25, 16:25)

Stal: 
Marcin Komenda, Zbigniew Bartman, Moustapha M'Baye, Michał Filip, Łukasz Łapszyński, Bartłomiej Lemański - Kamil Dembiec (L), Michał Ruciak (L)

 

Grupa Azoty ZAKSA: David Smith, Benjamin Toniutti, Aleksander Śliwka, Jakub Kochanowski, Łukasz Kaczmarek, Kamil Semeniuk - Paweł Zatorski (L)

Radosław Kępys

Mam 27 lat. W październiku 2017 roku uzyskałem dyplom magistra Politologii na Wydziale Społecznych Uniwersytetu Śląskiego w Katowicach. Wcześniej od 2015 roku pisałem dla igrzyska24.pl. Odpowiedzialny za biathlon, kajakarstwo, pływanie, siatkówkę i siatkówkę plażową, ale w tym czasie pisałem informacje z bardzo wielu sportów - od lekkiej atletyki po narciarstwo alpejskie. Sport to moja pasja od najmłodszych lat i na zawsze taką pozostanie. Poza nim uwielbiam dobrą literaturę, dobrą muzykę i dobre jedzenie. Interesuje się też historią najnowszą i polityką.