Tauron Liga: dramatycznie w Legionowie, faworytki pokonane
Wikimedia Commons

Tauron Liga: dramatycznie w Legionowie, faworytki pokonane

  • Dodał: Radosław Kępys
  • Data publikacji: 18.09.2020, 20:20

Miało być dość jednostronnie. Wzmocniona Grupa Azoty Chemik Police do Legionowa przyjechała po trzy punkty, a wyjechała ledwie z jednym oczkiem. DPD Legionovia Legionowo zwyciężyła Grupę Azoty Chemika Police 3:2 (27:25, 19:25, 19:25, 25:22, 17:15).

 

Pierwsza i czwarta drużyna ostatniego sezonu zmierzyły się ze sobą w 1. kolejce bieżącego sezonu Tauron Ligi. Z tego opisu można by wywnioskować, że stoją naprzeciw siebie dwie dość równe drużyny, jednak w ostatnim sezonie w tabeli rundy zasadniczej różnica wyniosła 18 punktów. W tej kampanii różnica między Grupą Azoty Chemik Police, a resztą czołówki (w której piątkowy przeciwnik DPD Legionovia Legionowo na pewno się znajduje) może być jeszcze bardziej widoczna. Sprowadzenie takich siatkarek, jak Agnieszka Kąkolewska czy Jovana Brakocević-Canzian to powinien być strzał w dziesiątkę, który klaruje policznki na zdecydowane faworytki tego sezonu. Bardzo osłabione legionowianki – po transferach Magdaleny Damske, Juliette Fidon-Lebleu czy Olgi Strantzali na pewno w tym meczu nie były faworytkami.

 

Dwie pierwsze akcje meczu wygrały faworytki tego meczu, ale chwilę później, m.in. po bloku na Jovanie Brakocević-Canzian zrobiło się 2:4. Kłopoty Chemika szybko nie minęły. Rywalki bardzo dynamicznie grały na ataku, dodatkowo utrudniając rywalkom zadanie w przyjęciu. Przy 8:4 zrobiło się już bardzo niebezpiecznie, a legionowianki jeszcze się rozpędzały. W ataku aktywna stała się Jessica Rivero Marin – po jej dwóch skończonych akcjach było 11:6. Policzanki próbowały szukać ratunku w dograniu na skrzydło do Brakocević, ta jednak często była zatrzymywana. Z kolei w przeciwnej drużynie świetnie oglądało się grę rozgrywającej Alicji Grabki, która przy dobrym przyjęciu świetnie uruchamiała skrzydła, jak i środek. Tak było do stanu 19:13. W tym momencie świetnie zaczęła zagrywać Iga Wasilewska, co przyniosło cztery punkty z rzędu dla Chemika i zmniejszenie strat do dwóch oczek. Rozgorzała zacięta walka. Po punkcie zdobytym z zagrywki Brakocević zrobiło się 23:23. Jednak Grupa Azoty nie skończyła tego seta happy endem. Po chwilowej grze na przewagi, przy piłce setowej dla gości asa serwisowego zagrała Alicja Grabka i po pierwszym secie pachniało sensacją.

 

Początek drugiego seta znowu wskazywał, że goście zapomniały o słabszym pierwszym secie, ale nagle z wyniku 4:1 znowu zrobiło się 5:4 dla gospodarzy. Znowu zrobił się wyrównany mecz. Oba zespoły dobrze zaczęły się spisywać w bloku – po jednym z nich w wykonaniu Martyny Grajber goście wróciły na prowadzenie 8:6. Jakość gry gospodyń znacznie spadła w większości elementów. Nie było już tak dobrego przyjęcia, co przekładało się na nieudane akcje w ataku, a policzanki się rozpędzały. Po jednej z kontr, gdy świetną piłkę na drugą linię dostała Brakocević-Canzian i skończyła ją pewnym atakiem, było jasne, że mistrzynie Polski na dobre wracają do gry. W końcówce partii różnica między oboma zespołami ustabilizowała się na poziomie pięciu punktów. Podopieczne Ferhata Akbasa pewnie dążyły do końca partii. Najpierw piłkę udanie skończyła serbska atakująca, później błąd w kontrze zaliczyły siatkarki z Legionowa i po wygranym przez Chemik secie w stosunku 25:19, doszło do wyrównania.

 

Początek trzeciej partii był najbardziej wyrównany ze wszystkich. Długo obie drużyny szły na równo i żadna nie mogła złapać przewagi. Dopiero przy stanie 6:6 coś się zaczęło dziać i na chwilę legionowianki przejęły inicjatywę, odskakując na dwa oczka. Przy 10:8 skuteczność jednak zanikła. Cztery kolejne punkty zdobyła Grupa Azoty i zły trener Alessandro Chiappini musiał brać czas. To nic nie pomogło, bo seria skończyła się dopiero przy wyniku 15:10. Chemik oddający taką przewagę? Raczej było to mało realne. Gra legionowianek całkowicie się rozsypała i była to jak dotąd najbardziej jednostronna partia meczu. Dopiero przy stanie 19:11, gospodynie zaliczyły trzypunktową serię, tak na otarcie łez. Końcówka seta nie zmieniła jego obrazu. Policzanki pewnie zdobywały punkty, grając kombinacyjnie i różnorodnie, a rywalki faworytek czekały już na końcówkę, by odbudować się w czwartej partii. Set zakończył się wynikiem 25:19 po ataku Igi Wasilewskiej.

 

Czwarty set dał nadzieję gospodyniom od samego początku. Pozytywna energia jakby przeszła z jednego zespołu na drugi. Najpierw rozpędzony Chemik popełnił kilka błędów i było 4:1 dla Legionovii, a po chwili przewaga jeszcze została powiększona. Gdy nowa siatkarka DPD – Olivia Różański, skończyła piłkę na 12:6, można było powoli wypatrywać na horyzoncie tie-breaka. Od tego momentu, siatkarki Chemika zaczęły grać trochę lepiej. Problem ze skutecznością u gospodyń zaczęła mieć Riveiro Marin, a goście najpierw zdobyły trzy punkty z rzędu, a potem doszły tylko na dwa oczka – 12:14. Kryzys DPD Legionovii trwał jednak tylko chwilę – zamiast gonić gospodynie, rywalki zaczęły znowu popełniać błędy i chwilę później były pięć piłek do tyłu, a podopieczne Alessandra Chiappiniego kończyły nawet najtrudniejsze piłki, jak Olivia Różański na 19:14. Policzanki zerwały się jeszcze do pogoni, z sześciu punktów straty zredukowały do dwóch, ale więcej się nie udało. Legionowianki dobrze spisały się w końcówce seta i wynikiem 25:22 doprowadziły do tie-breaka.

 

Udanym blokiem Shelly Stafford zaczął się 5. set w Legionowie. Gospodynie poszły za ciosem. Kapitalny blok Julie Oliveiry Souzy na Jovanie Brakocević dał wynik 3:0 i zmusił Ferhata Akbasa do wzięcia czasu. Policzanki pierwszy punkt zdobyły dopiero przy czteropunktowej stracie. Cała przewaga DPD Legionovii stracona jednak została dość szybko. Problemy z przyjęciem serwisów Agnieszki Kąkolewskiej, kilka błędów i zaraz zrobiło się 5:5. Wydawało się, że to może osłabić gospodynie, a te w tym momencie jeszcze raz przypuściły atak. Świetna zmiana zadaniowa na zagrywce w wykonaniu Darii Szczyrby wywołała popłoch w szeregach Grupy Azoty. Przewaga sięgnęła czterech punktów – 10:6. Długo wydawało się, że będzie to decydujące. W pewnym momencie było już 14:11, kibice w Legionowie już się cieszyli, a tu nagle udana kontra Chemika, blok Kąkolewskiej i był remis 14:14. Dramatyczna końcówka mogła się potoczyć po myśli każdej ze stron. Ostatecznie jednak, gospodynie wytrzymały psychicznie trudną końcówkę i zwyciężyły 17:15, doprowadzając do kolejnej sensacji w 1. kolejce.

 

DPD Legionovia Legionowo – Grupa Azoty Chemik Police 27:25, 19:25, 19:25, 25:22, 17:15

 

DPD Legionovia: Maja Tokarska, Julie Oliveira-Souza, Jessica Rivero Marin, Olivia Różański, Shelly Stafford, Alicja Grabka – Izabela Lemańczyk (L)

 

Grupa Azoty Chemik Police: Martyna Grajber, Marlena Kowalewska, Agnieszka Kąkolewska, Jovana Brakocević-Canzian, Iga Wasilewska, Martyna Łukasik – Paulina Maj-Erwardt (L)

Radosław Kępys

Mam 27 lat. W październiku 2017 roku uzyskałem dyplom magistra Politologii na Wydziale Społecznych Uniwersytetu Śląskiego w Katowicach. Wcześniej od 2015 roku pisałem dla igrzyska24.pl. Odpowiedzialny za biathlon, kajakarstwo, pływanie, siatkówkę i siatkówkę plażową, ale w tym czasie pisałem informacje z bardzo wielu sportów - od lekkiej atletyki po narciarstwo alpejskie. Sport to moja pasja od najmłodszych lat i na zawsze taką pozostanie. Poza nim uwielbiam dobrą literaturę, dobrą muzykę i dobre jedzenie. Interesuje się też historią najnowszą i polityką.