PlusLiga: Grupa Azoty ZAKSA nadal bez straconego seta!

PlusLiga: Grupa Azoty ZAKSA nadal bez straconego seta!

  • Dodał: Radosław Kępys
  • Data publikacji: 19.09.2020, 22:08

Grupa Azoty ZAKSA Kędzierzyn-Koźle nie przegrała jeszcze seta w tym sezonie siatkarskiej Plus Ligi. Po pewnej wygranej w ubiegłym tygodniu ze Stalą Nysa, w sobotę we własnej hali siatkarze Nikoli Grbicia pewnie odprawili MKS Będzin 3:0 (25:16, 25:19, 25:23).

 

Grupa Azoty ZAKSA Kędzierzyn-Koźle w pierwszej kolejce rozegrała koncertowy mecz przeciwko Stali Nysa. Pewna wygrana 3:0, w tzw. „godzinkę z prysznicem” i można było przygotowywać się do kolejnego spotkania. Terminarz pierwszych kolejek był kolejnym atutem podopiecznych Nikoli Grbicia, bo drugie spotkanie tego sezonu przyszło im rozegrać u siebie przeciwko MKS-owi Będzin, drużynie uważanej za średniaka ligi, którą niektórzy nawet widzieli w tym sezonie, jako tę, która będzie walczyć o utrzymanie. Faworyt tego meczu był tylko jeden, w opinii wielu siatkarskich ekspertów mecz miał nie trwać dłużej, niż trzy sety.

 

Początek spotkania był jednak bardzo wyrównany. Goście z Będzina nie przestraszyli się groźnego rywala i całkiem nieźle spisywali się w ataku. Dopiero przy stanie 4:4 ZAKSA odpaliła, zaczęła grać koncertowo w obronie i wyszła na trzypunktowe prowadzenie. Różnorodna gra Benjamina Toniuttiego na rozegraniu sprawiała duże problemy przyjezdnym. Obie strony w pierwszym secie nie zachwycały w zagrywce, psując sporo piłek. Faworyci trzymali jednak pewną przewagę, robiąc większość punktów atakami ze skrzydeł. W pewnym momencie było już 16:10. Wydawało się, że tak spisująca się ZAKSA będzie już tylko kontrolować przebieg pierwszego seta. Przewaga sześciu oczek utrzymywała się do wyniku 20:14. Potem gospodarze jeszcze wrzucili „piąty bieg”, kapitalnych kilka zagrywek posłał Aleksander Śliwka, co pomogło zdobyć kolejne trzy punkty. Set zakończył się pewnym zwycięstwem podopiecznych Nikoli Grbicia – 25:16 po skończonym trzecim ataku w jednej akcji Łukasza Kaczmarka.

 

Pierwsze dwa punkty w drugiej partii zdobyli podopieczni Nikoli Grbicia. To znowu dało podstawy do komfortowej gry. Po chwili jednak był remis, dzięki fenomenalnej zagrywce Rafała Sobańśkiego. Po chwili jednak wszystko wróciło do normy. ZAKSA wróciła na prowadzenie, choć w pierwszej części seta miała trochę problemów z płynnym kończeniem swoich ataków, w efekcie czego nie dość, że nie odskoczyła, to za chwilę zrobił się remis 10:10. Cztery kolejne punkty, w tym po asie serwisowym Jakuba Kochanowskiego, padły na konto gospodarzy. Od tego momentu ZAKSA znowu na dobre przejęła inicjatywę w secie. Serie kędzierzynian były przedzielane pojedynczymi punktami rywali. Bezpieczna przewaga pozwoliła trenerowi na wprowadzenie Bartłomieja Klutha. Tymczasem ZAKSA wróciła do grania koncertu. Dopiero w końcówce spuściła nogę z gazu. Mogło to się skończyć nawet 10-punktową różnicą, ale ostatecznie po dobrej grze gości w końcówce, ostateczny wynik brzmiał 25:19.

 

Trzeci set planowo miał być ostatnią partią meczu. Znowu, jak w drugiej partii, od dwóch oczek zaczęli faworyci. Przy 2:1 jednak zablokowani zostali niezawodni dotychczas Kochanowski i Aleksander Śliwka. Wyrównana gra znowu miała miejsce przez dłuższą chwilę. Będzinianie nieźle spisywali się w ataku, jeśli nie siłą, to niekiedy sprytem notowali kolejne udane akcje. Znowu w pewnym momencie było 10:10, a po kilku kolejnych akcjach, gdy Rafał Sobański zagrał asa serwisowego, goście objęli prowadzenie, a Nikola Grbić musiał prosić o pierwszy w meczu czas na żądanie. Dość szybko wszystko wróciło do zakładanego scenariusza. Atak z drugiej linii Kamila Semeniuka wyprowadził gospodarzy z powrotem na prowadzenie 17:15. Mimo, że w trzeciej partii goście byli najbliżej zagrożenia rywalom, skończyło się tylko na strachu. Końcówka znowu padła łupem ZAKSY, która zwyciężyła ostatnią partię 25:23.

 

Grupa Azoty ZAKSA Kędzierzyn-Koźle – MKS Będzin 3:0 (25:16, 25:19, 25:23)

Grupa Azoty: David Smith, Benjamin Toniutti, Aleksander Śliwka, Jakub Kochanowski, Łukasz Kaczmarek, Kamil Semeniuk – Paweł Zatorski

MKS: Rafał Sobański, Bartosz Gawryszewski, Rafał Faryna, Jose Ademar Santana, Bartosz Szmidt, Thiago Pontes Veloso – Szymon Gregorowicz (L)

Radosław Kępys

Mam 27 lat. W październiku 2017 roku uzyskałem dyplom magistra Politologii na Wydziale Społecznych Uniwersytetu Śląskiego w Katowicach. Wcześniej od 2015 roku pisałem dla igrzyska24.pl. Odpowiedzialny za biathlon, kajakarstwo, pływanie, siatkówkę i siatkówkę plażową, ale w tym czasie pisałem informacje z bardzo wielu sportów - od lekkiej atletyki po narciarstwo alpejskie. Sport to moja pasja od najmłodszych lat i na zawsze taką pozostanie. Poza nim uwielbiam dobrą literaturę, dobrą muzykę i dobre jedzenie. Interesuje się też historią najnowszą i polityką.