NBA: Lakers o krok od mistrzostwa
youtube.com

NBA: Lakers o krok od mistrzostwa

  • Dodał: Igor Wasilewski
  • Data publikacji: 07.10.2020, 07:41

Los Angeles Lakers pokonali w Orlando Miami Heat 102:96 i prowadzą już 3-1 w starciu do czterech zwycięstw o mistrzostwo ligi NBA. Podopieczni Franka Vogela po raz kolejny wzorowo wykorzystali osłabienie Miami i są na najlepszej drodze do odebrania Mistrzowskich Pierścieni za sezon 2019/2020.

 

Koszykarze z Los Angeles udowodnili, że ich porażka w ostatnim spotkaniu była tylko wypadkiem przy pracy. Od samego początku starcia numer cztery starali się być na prowadzeniu i, kiedy tylko podopieczni Spoelstry odrabiali straty, włączali drugi bieg, nie pozwalając przeciwnikom myśleć o zwycięstwie.

 

Mimo wszystko, Heat po raz kolejny nie sprzedali tanio skóry. Dodatkowo pomóc mógł im w końcu Bam Adebayo, nieobecny w dwóch ostatnich spotkaniach z powodu kontuzji. Amerykański środkowy rzucił 15 oczek i był jednym z najważniejszych ogniw Żarów z Florydy. Te jednak, podczas nocnej rozgrywki, były zawsze krok za faworytami z Miasta Aniołów.

 

Już po pierwszej kwarcie Heat notowali pięć punktów straty (27:22) do koszykarzy Franka Vogela. W drugiej odsłonie odrobili różnicę, ale na początku trzeciej dało się odnieść wrażenie jakby na wyższych obrotach pracowali Lakersi, dowodzeni przez LeBrona Jamesa (28 punktów, 12 zbiórek, 8 asyst - MVP spotkania). Gdy ponownie uciekali jednak na kilka punktów, zespół z Miami jak sprężyna powracał do gry. 

 

Po raz ostatni udało się to Heat na nieco ponad dwie minuty przed końcową syreną. Koszykarze zmniejszyli stratę do zaledwie jednego punktu, ale najpierw Butler nie trafił zza łuku, a potem jego strzelecką niemoc wykorzystał Kentavious Caldwell-Pope, dając nieco oddechu żółtej części Los Angeles.

 

Ostatecznie, Lakers dowieźli sześć punktów przewagi i zapisali na koncie trzecie zwycięstwo w finałowej serii. Oznacza to, że mogą ją domknąć w następnym spotkaniu, które odbędzie się już z czwartku na piątek. Do składu Heat powróci wtedy być może Goran Dragić, który za wszelką cenę będzie chciał przedłużyć finał, by móc pokazać pełnię swoich możliwości.

 

Miami Heat - Los Angeles Lakers 96:102 (22:27, 25:22, 23:26, 26:27)

Heat: Butler 22, Herro 21, Robinson 17, Adebayo 15, Crowder 8, Nunn 6, Olynyk 4, Iguodala 3

Lakers: James 28, Davis 22, Caldwell-Pope 15, Green 10, Kuzma 9, Morris 9, Caruso 7, Rondo 2, Howard 0

Stan serii: 1-3