Ekstraklasa: wyrównanie Lecha w końcówce, remis przy Bułgarskiej
Klaudia Berda

Ekstraklasa: wyrównanie Lecha w końcówce, remis przy Bułgarskiej

  • Dodał: Radosław Kępys
  • Data publikacji: 25.10.2020, 19:25

Przez prawie godzinę spotkania Lecha z Cracovią to goście mieli po swojej stronie prowadzenie. Jedyny nasz reprezentant w Lidze Europy wyrównanie wywalczył dopiero w samej końcówce. Przy Bułgarskiej podział punktów. Gospodarze remisują z zespołem ze stolicy Małopolski 1:1.

 

Mecz Lecha Poznań z Cracovią – dwóch zespołów uznanych, utytułowanych i ambitnych. Ponadto w spotkaniu tych drużyn prawie zawsze pada mniejsza lub większa liczba goli i są emocje. Ostatni bezbramkowy rezultat trzeba szukać w 2015 roku. „Kolejorz” jest w trudnym momencie – mecze musi grać praktycznie co trzy dni, a dodatkowe zamieszanie zdrowotno-koronawirusowe nie służy klubowi. I tak, przed tym meczem zdecydowanie większe problemy w tym aspekcie przed tym meczem miały „Pasy” – brakowało takich zawodników, jak Oleksiy Dytyatev, David Jablonsky czy Michał Siplak. Gospodarze byli minimalnym faworytem tego spotkania, ale scenariusz mógł być różny.

 

Zaczęło się od dość sporych problemów Lecha z kartkami. Już po nieco ponad 5 minutach, najpierw Vasyl Kravec, potem Karlo Muhar mieli na koncie kartonik żółtego koloru, a że to zawodnicy grający raczej w sferze defensywnej, mógł to być duży problem. Pierwszą poważną okazję Cracovia miała w 12. minucie, gdy po wgraniu piłki w pole karne, po niedokładnym wybiciu trafiła ona do Patryka Zauchy, a jego strzał przeszedł minimalnie obok słupka. Lech pierwszy raz na poważnie odpowiedział kilka minut później, gdy tuż przed polem karnym znalazł się Michał Skóraś, a jego kąśliwy strzał w bok odbił Karol Niemczycki. Po początkowej przewadze Cracovii, poznaniacy zaczęli przeważać i zmusili krakowian do oczekiwania na kontry.

 

Kolejne ostrzeżenie miało miejsce tuż przed upływem pół godziny. Tym razem uderzał Dani Ramirez, a Niemczycki uratował zespół przed stratą bramki, gdy sparował piłkę na poprzeczkę. Inicjatywa Lecha była w rękach jednak jeszcze tylko przez chwilę. Cracovia objęła prowadzenie w 31. minucie. Z lewej strony na wysokości pola karnego został niepilnowany Milan Dimun, jego dośrodkowanie spadło na nogę Pelle van Amersfoorta, a ten z powietrza pewnym strzałem pokonał Filipa Bednarka. Od tego momentu gospodarze byli w kłopotach i musieli gonić wynik. Kilka chwil po bramce mogło się to udać, ale kolejny strzał gospodarzy sprzed pola karnego – tym razem w wykonaniu Kravca, znakomicie wybronił Karol Niemczycki. Do przerwy Cracovia znajdowała się na prowadzeniu.

 

Od początku drugiej połowy Lech ruszył do ataku – tak, by szybko odrobić stratę. Zaczęło się od groźnej próby Dani Ramireza, który uderzył w boczną siatkę. Trzeba też podkreślić, że trener Dariusz Żuraw wprowadził zmiany, wprowadzając Mikaela Ishaka i Jakuba Kamińskiego. Lech nadal próbował zmienić wynik meczu dzięki kąśliwym próbom z dystansu – jedne były lepsze, drugie gorsze, ale przez pierwsze minuty drugiej części, wynik ani drgnął.

 

Cracovia za to prezentowała bardzo mądrą taktykę. Nie rzucała się na to, by za wszelką cenę zdobyć drugiego gola – raczej nastawiła się na spokój w środku pola i uważną defensywę. Po początkowym naporze Lecha w drugiej części gry, napór osłabł, a goście mieli momenty, w których wychodzili do przodu. Im dalej w mecz, tym Lechowi było trudniej złapać właściwy rytm, tworzyć akcje, zdominować grę tak, by pewnie wejść w zapełnione obrońcami Cracovii pole karne rywala. W końcu jednak, tuż przed końcem doliczonego czasu gry to się udało.

 

Była 86. minuta, gdy dośrodkował w pole karne Jakub Kamiński. Po główkowym starciu Milana Dimuna z Mikaelem Ishakiem bezpańska piłka trafiła pod nogę Muhamada Awwada, a ten z powietrza, ale bardzo technicznie i precyzyjnie uderzył w kierunku bramki Karola Niemczyckiego, który tym razem nie zdążył zareagować i patrzył, jak piłka wpada obok słupka. Lech długo walczył o wyrównanie w tym trudnym meczu, ale wreszcie się to udało. Co więcej, chwilę później „Kolejorz” ruszył do ataku, by przechylić szalę zwycięstwa na swoją korzyść.

 

Lech Poznań – Cracovia 1:1 (0:1)
Bramki: 86’
Muhammad Awad - 30’ van Amersfoort
Żółte kartki:
4’ Kravec, 6’ Muhar, 49’ Czerwiński, 61’ Ishak, 66’ Marchwiński – 62’ Szymonowicz, 73’ Thiago, 90’ Diego, 90’ Michael Gardawski
Lech:
Bednarek – Czerwiński, Šatka (C), Crnomarković, V. Kravec – Muhar (46’ Kamiński), Moder – Skóraś (63’ Puchacz), Ramirez (63’ Awwad), Marchwiński – Kaczarawa (46’ Ishak)
Cracovia: Niemczycki – Rapa, Szymonowicz, Rodin, Gardawski – Zaucha (57’ Diego), Sadiković, Dimun (C), van Amersfoort – F. Piszczek (57’ Thiago), Álvarez
Sędzia: Krzysztof Jakubik

 

Radosław Kępys

Mam 27 lat. W październiku 2017 roku uzyskałem dyplom magistra Politologii na Wydziale Społecznych Uniwersytetu Śląskiego w Katowicach. Wcześniej od 2015 roku pisałem dla igrzyska24.pl. Odpowiedzialny za biathlon, kajakarstwo, pływanie, siatkówkę i siatkówkę plażową, ale w tym czasie pisałem informacje z bardzo wielu sportów - od lekkiej atletyki po narciarstwo alpejskie. Sport to moja pasja od najmłodszych lat i na zawsze taką pozostanie. Poza nim uwielbiam dobrą literaturę, dobrą muzykę i dobre jedzenie. Interesuje się też historią najnowszą i polityką.