Plus Liga: ZAKSA wróciła do gry i kontynuuje dominację!
cev.lu

Plus Liga: ZAKSA wróciła do gry i kontynuuje dominację!

  • Dodał: Radosław Kępys
  • Data publikacji: 21.11.2020, 16:16

Jeśli ktoś miał wątpliwości, w jakiej formie po perypetiach z koronawirusem będzie Grupa Azoty ZAKSA Kędzierzyn-Koźle, to lider tabeli Plus Ligi w meczu ze Stalą Nysa rozwiał je koncertowo. Wynik 3:0 (25:21, 25:13, 25:19).

 

Lider tabeli w ostatnich tygodniach musiał poddać się przymusowej przerwie, z powodu przypadków koronawirusa w swoim zespole. Losy zespołów po przerwie były w tym sezonie bardzo różne, ale często, grając „na świeżości”, notowały one świetne wyniki. Na to, że Grupę Azoty ZAKSĘ Kędzierzyn-Koźle może czekać podobny los, wskazywał sobotni rywal. Stal Nysa ostatnio odniosła pierwsze zwycięstwo w sezonie i to na trudnym terenie w Zawierciu, ale od czołówki tabeli zespół z Nysy był jeszcze daleko. Faworytem derbów województwa opolskiego byli podopieczni Nikoli Grbicia.

 

Mecz rozpoczął się od ataku Bartłomieja Klutha i… wideoweryfikacji, która stwierdziła, że był to aut. Nysa nie bazowała jednak tylko na błędach ZAKSY. Po niezłym ataku Bartłomieja Lemańskiego było 4:2. W ekipie z Kędzierzyna fatalnie zaczął trzykrotnie zablokowany Bartłomiej Kluth. Po początkowym problemie, grająca w eksperymentalnym składzie ZAKSA ustabilizowała grę i po ataku w aut Bartosza Bućki zrobiło się 7:7. ZAKSA poprawiła zagrywkę, grała już równo z rywalami, ale na prowadzeniu długo się nie pojawiła. Stal pilnowała minimalnej przewagi – po pierwszym w meczu ataku z drugiej linii Łukasza Łapszyńskiego były to dwa punkty – 16:14. Wszystko wskazywało na to, że końcówka seta będzie pasjonująca. Oba zespoły walczyły punkt za punkt, nikt nie odpuszczał. Dopiero, gdy Kamil Semeniuk stanął na zagrywce, gospodarze przejęli inicjatywę. Polski przyjmujący zagrał asa, później ułatwił kolegom grę w kolejnej akcji i zrobiło się 19:18. Od tego momentu ZAKSA przewagi już nie puściła. Świetnie piłki na rozegraniu rozdzielał Benjamin Toniutti, rywale popełniali błędy, a kędzierzynianie zwyciężyli pierwszego seta 25:21.

 

Jeśli na początku pierwszego seta, ktoś miał wątpliwości, jak potoczy się ten mecz, to przy drugiej partii złudzeń już nie miał. Kapitalne zagrywki Toniuttiego sprawiły, że gospodarze zdobyli… pierwszych siedem punktów i od razu ustawili sobie tego seta w ten sposób, że bardzo trudno było ich gonić. Przy stanie 8:2, znowu nadeszły problemy Stali w postaci świetnej zagrywki Kamila Semeniuka, który zagrał dwa asy. Już przy stanie 13:3, przewaga gospodarzy osiągnęła dwucyfrowy stan i wszystko wskazywało na to, że będzie się powiększać. Tak właśnie się stało. Punkt numer 20 podopieczni Grbicia zdobyli, gdy goście mieli na koncie dopiero sześć oczek. Powiedzenie „set bez historii” to chyba w tym wypadku za mało. To była deklasacja w czystej postaci. Dopiero w końcówce goście zdobyli kilka punktów i podreperowali rezultat, choć wynik 25:13 oddaje, jak bardzo jednostronny był to set.

 

W przeciwieństwie do drugiej partii, w trzeciej zespół z Nysy ściągnął z zagrywki Benjamina Toniuttiego już po jednej akcji. To jednak nie pomogło prowadzić równej gry, bo już po chwili, z punktu widzenia gości było 1:3. Pewna gra gospodarzy w ataku – m.in. Bartłomieja Klutha, pozwalała utrzymać korzystną różnicę punktów. Do tego agresywna zagrywka powodowała spory popłoch w zespole gości. Nawet po zepsutej zagrywce Adriana Staszewskiego, przewaga oscylowała wokół czterech oczek – 9:5. Set może nie był tak jednostronny, jak poprzedni, ale było jasne, o co grają dwie drużyny – gospodarze o jak najwyższe zwycięstwo, a goście o niski wymiar kary. Po stronie zespołu z Nysy dobrze poczynał sobie Michał Filip, który mecz zaczynał jako rezerwowy, ale sam nie mógł on dotrzymać kroku ZAKSIE. Po asie serwisowym Adriana Staszewskiego zrobiło się 18:12. Gospodarze spokojnie kontrolowali mecz i raczej nastawili się na grę punkt za punkt. Ostateczny wynik trzeciej partii – 25:19. ZAKSA pewnie potwierdziła swą dominację.

 

Grupa Azoty ZAKSA Kędzierzyn-Koźle – Stal Nysa 3:0 (25:21, 25:13, 25:19)
ZAKSA:
David Smith, Benjamin Toniutti, Kamil Semeniuk, Krzysztof Rejno, Bartłomiej Kluth, Adrian Staszewski – Paweł Zatorski (L)
Stal:
Marcin Komenda, Bartosz Bućko, Bartłomiej Lemański, Wassim Ben Tara, Łukasz Łapszyński, Moustapha M’Baye – Kamil Dembiec (L), Michał Ruciak (L)

Radosław Kępys

Mam 27 lat. W październiku 2017 roku uzyskałem dyplom magistra Politologii na Wydziale Społecznych Uniwersytetu Śląskiego w Katowicach. Wcześniej od 2015 roku pisałem dla igrzyska24.pl. Odpowiedzialny za biathlon, kajakarstwo, pływanie, siatkówkę i siatkówkę plażową, ale w tym czasie pisałem informacje z bardzo wielu sportów - od lekkiej atletyki po narciarstwo alpejskie. Sport to moja pasja od najmłodszych lat i na zawsze taką pozostanie. Poza nim uwielbiam dobrą literaturę, dobrą muzykę i dobre jedzenie. Interesuje się też historią najnowszą i polityką.