EBL: MKS wygrywa z PCT, a Zastal wraca na zwycięskie tory
fot. Tomasz Browarczyk/Stelmet Enea

EBL: MKS wygrywa z PCT, a Zastal wraca na zwycięskie tory

  • Dodał: Mateusz Filipek
  • Data publikacji: 29.12.2020, 22:00

Za nami dwa spotkania 19. kolejki Energa Basket Ligi. MKS Dąbrowa Górnicza po zaciętym pojedynku pokonał Polski Cukier Toruń 81:74, a Zastal Enea BC Zielona Góra pewnie zwyciężył z Kingiem Wilkami Morskimi Szczecin 99:80

Goście do Dąbrowy Górniczej udali się z zamiarem przełamania passy wyjazdowych porażek i żądni rewanżu za porażkę w pierwszym spotkaniu (94:99). Koszykarze MKS-u po zwycięstwach nad Legią oraz zespołem HydroTruck Radom uwierzyli, że mogą jeszcze awansować do fazy play-off. Mimo wszystko to gościom bukmacherzy dawali nieco większe szanse na zwycięstwo. Pierwsze punkty w spotkaniu zdobył MKS za sprawą rzutu Mijovicia, ale w kolejnych minutach znacznie lepiej spisywali się goście. Po akcji “2+1” Donovana Jacksona w 3. minucie minutach było już 4:10. Polski Cukier kontrolował przebieg rywalizacji i jeszcze podwyższył prowadzenie do ośmiu punktów. MKS zdołał nieco zniwelować straty, ale pierwsza kwarta zakończyła się wynikiem 18:24. Dziewięć punktów dla gości w tej części zdobył D. Jackson.

 

Początek drugiej kwarty to znów okres znacznie lepszej gry w wykonaniu zespołu Polskiego Cukru Toruń. Goście powiększyli przewagę do jedenastu punktów, ale potem znów lepiej zaczęli grać miejscowi, którzy wyraźnie złapali wiatr w żagle, podkręcili tempo i zdołali doprowadzić do wyrównania. Pierwsza połowa zakończyła się remisem 45:45. Trzecia kwarta spotkania była niezwykle zacięta. Wynik cały czas oscylował wokół remisu, a oba zespoły z trudem zdobywały kolejne punkty. Ostatecznie to Polski Cukier wygrał tę część 16:14 i byli minimalnie bliżej odniesienia zwycięstwa.

 

Ostatnia część spotkania rozpoczęła się przy wyniku 59:61. Obie drużyny w dalszym ciągu miały ogromne problemy z oddawaniem celnych rzutów. Wynik zmienił dopiero po dziewięćdziesięciu sekundach Motylewski, doprowadzając do remisu. Prowadzenie zmieniało się co chwilę, ale ostatnie minuty należały do MKS-u. Choć goście próbowali do końca spotkania odwrócić jeszcze losy rywalizacji, to nie potrafili już zaskoczyć rywali. Kilka razy stracili piłkę i musieli faulować, dzięki czemu MKS jeszcze umocnił się na prowadzeniu po rzutach osobistych. Końcowy wynik spotkania to 81:74. 

 

MKS wygrał siódmy raz w kampanii 2020/21, głównie dzięki dobrej postawie Lee Moore'a, który zdobył 22 punkty, oddał 3/6 celnych rzutów zza łuku oraz zanotował 7 zbiórek i 3 asysty. Dla gości była to już dziewiąta wyjazdowa przegrana w dziewiątym spotkaniu w tym sezonie. W tabeli nadal wyżej jest Polski Cukier z bilansem 8-11, ale obie drużyny dzieli już tylko jeden punkt. 

 

MKS Dąbrowa Górnicza - Polski Cukier Toruń 81:74 (18:24, 27:21, 14:16, 22:13)

MKS Dąbrowa:  Moore 22, Nowakowski 17, Mazurczak 16, Cizauskas 13, Mijović 7, Wilson 3, Motylewski 3, Piechowicz, Bigaj, Wieczorek, Dawdo, Kroczak. 

Polski Cukier: Diduszko 17, Jackson 13, Kulig 12, Woods 12, Trotter 9, Bragg Jr 5, Cel 4, Perka 2, Wieluński, Samsonowicz, Kondraciuk.

 

Drugie spotkanie tego dnia rozgrywane było w Stargardzie, choć mierzyły się ze sobą zespoły spoza tego zachodniopomorskiego miasta. King Wilki Morskie Szczecin od grudnia rozgrywa domowe mecze w stargardzkiej Hali OSiR i tym razem gościł Zastal Enea BC Zielona Góra. W pojedynku między ósmą, a drugą drużyną Energa Basket Ligi nie doszło do niespodzianki i to zielonogórzanie zwyciężyli po raz 15. w tym sezonie.

 

Mecz rozpoczął się od równej gry. King prowadził nawet trzykrotnie w pierwszej kwarcie - po raz ostatni przy stanie 11:10 po udanym wejściu pod kosz Clevelanda Melvina. Po dobrych pięciu minutach nadszedł czas na pięć gorszych. Osiem strat Wilków w pierwszej odsłonie skutkowało tym, że to goście schodzili z parkietu, prowadząc 32:22. Duży w tym udział Łukasza Koszarka, który wszedł na 3 minuty przed końcem kwarty i zaliczył przechwyt oraz 7 punktów. Do końca połowy zawodnicy Zastalu wykorzystywali to, co przynosiło efekty – rzuty za trzy punkty. Po 20 minutach mieli już 10 trafionych trójek (na 18 prób) i prowadzili 58:43.

 

Po przerwie obu ekipom zdarzały się proste błędy w rozgrywaniu akcji i nietrafione rzuty. Z czasem jednak przewaga zielonogórzan rosła, a w ich szeregach wciąż błyszczał Iffe Lundberg, który w całym meczu zdobył najwięcej, bo aż 24 punkty, dokładając do tego 5 asyst. Niwelować stratę starał się center szczecinian - Michael Fakuade. Najlepszy punktujący Wilków Morskich mimo 16 zdobytych oczek, 2 bloków i 3 przechwytów nie zdołał choćby zbliżyć się z drużyną do remisu. Po trzydziestu minutach tablica wyników wskazywała prowadzenie zielonogórzan - 79:59.

 

Ostatnia kwarta w końcu wydawała się iść po myśli gospodarzy. Punkty dla Wilków w tej odsłonie zdobywali głównie polscy zawodnicy: Czerlonko, Bartosz, Wilczek i Schenk. Warto zaznaczyć, że po stronie Zastalu na parkiecie nie pojawił się już Lundberg, a Marcel Ponitka na 5 minut przed końcem spotkania zaliczył piąty faul i opuścił parkiet. Wilki zminimalizowały stratę do 12 punktów, kiedy to o czas poprosił trener Žan Tabak. Po niej zielonogórzanie odzyskali skuteczność i zwyciężyli mecz 99:80, wskakując jednocześnie na fotel lidera EBL.

 

King Wilki Morskie Szczecin - Zastal Enea BC Zielona Góra 80:99 (22:32, 21:26, 16:21, 21:20)

King: Michael Fakuade 16, Mateusz Bartosz 12 (5zb), Cleveland Melvin 10, Tookie Brown 10, Dustin Ware 9, Dominik Wilczek 8, Thomas Davis 7, Wojciech Czerlonko 5, Jakub Schenk 3 (4a), Mateusz Zębski 0.

Zastal: Iffe Lundberg 24, Janis Berzins 22, Łukasz Koszarek 16, Geoffrey Groselle 14 (6zb), Rolands Freimanis 12, Kris Richard 9 (6a), Marcel Ponitka 2, Blake Reynolds , Filip Put 0.

Przygotowali: Mateusz Filipek i Michał Rutka