Premier League: Spurs zgarniają komplet punktów przeciwko Leeds
Daniel/Wikimedia Commons

Premier League: Spurs zgarniają komplet punktów przeciwko Leeds

  • Dodał: Jakub Stawski
  • Data publikacji: 02.01.2021, 15:21

Spotkanie zespołów Mourinho i Bielsy zapowiadało się niezwykle elektryzująco już przed pierwszym gwizdkiem. Trzy punkty zgarnęli gospodarze, którzy taktyce argentyńskiego szkoleniowca przeciwstawili opanowanie i doświadczenie.

 

Początek spotkania przebiegał dość chaotycznie, co biorąc pod uwagę ambicję obu zespołów było zrozumiałe. Goście próbowali narzucić swój styl gry i rozgrywać w szybkim tempie, natomiast Spurs dopuszczali do siebie kontrolowane zagrożenie. Znakiem rozpoznawczym drużyn prowadzonych przez portugalskiego szkoleniowca była pewność siebie oraz umiejętne bronienie z wykorzystaniem całego zespołu. Tak też było w przypadku pierwszych 45 minut tego starcia. Obserwując grę obu ekip można było odnieść wrażenie, iż zawodników drużyny przyjezdnej było optycznie więcej - poruszali się z większą dynamiką i sprawnie zagęszczali pole gry. Piłka krążyła od bramki do bramki, a pierwszą klarowną sytuację stworzył i zarazem zmarnował macedoński defensor zespołu Leeds – Alioski. W kolejnej akcji strzelec Kogutów - Harry Kane, spudłował oddając obiecujący strzał z woleja. Następnie ulubieniec formacji ofensywnej Marcelo Bielsy, którym jest Patrick Bamford posłał w ślad za Kane'em piłkę ponad bramką. W 29 minucie sprokurowany przez Alioskiego rzut karny wykorzystał Harry Kane zdobywając 10 bramkę w tym sezonie i tym samym otwierając wynik spotkania. Efektowne akcje Leeds kończyły się fiaskiem, ku uciesze kibiców Kogutów. Zjawiskowa współpraca Sona i Kane'a dała o sobie znać w 43 minucie, gdy po niskim dośrodkowaniu Anglika Koreańczyk zdobył bramkę do szatni. Pierwsza połowa minęła dla zawodników gości zgodnie z ulubionym piłkarskim przysłowiem Dariusza Szpakowskiego - "niewykorzystane okazje lubią się mścić".

 

Marcelo Bielsa musiał udzielić swoim zawodnikom nie lada reprymendy, ponieważ na drugą połowę wyszli niezwykle nabuzowani i rozdrażnieni. Z powodu błędu Mesliera bramkę po wykopie z rzutu rożnego zdobył Toby Alderweireld, który w sprytny sposób znalazł sobie miejsce w polu karnym podwyższając wynik spotkania na 3-0. Pomimo niekorzystnego wyniku dla drużyny gości, nadal podejmowali próby przeprowadzania ataków, które okazywały się nieskuteczne, przez co Hugo Lloris nie został nadwyrężony w swoich obowiązkach. Kolejne próby zespołu Spurs zatrzymywane były przez bramkarza Leeds lub przez niedokładność atakujących. Wysokie tempo rozgrywanego meczu w połączeniu z walką do końca w wykonaniu Pawi z pewnością zadowoliło wielu wymagających obserwatorów. Ostatnim akcentem była druga żółta, w konsekwencji czerwona kartka, którą zobaczył Matt Doherty. Tottenham umacnia się w czołówce Premier League z dorobkiem 29 punktów.

 

Tottenham Hotspur - Leeds United 3:0 (1:0)

Bramki: 29' Kane, 43' Son, 50' Alderweireld

Tottenham Hotspur: Lloris - Davies, Dier, Alderweireld, Doherty - Hojbjerg, Winks (76' Sissoko) - Son, Ndombele (78' Lucas), Bergwijn - Kane (87' Carlos)

Leeds United: Meslier - Alioski (64' Shackleton), Struijk, Ayling, Dallas - Phillips - Harrison (61' Poveda), Klich, Rodrigo (65' Hernandez), Raphinha - Bamford

Żółte kartki: Winks, Doherty, Hojbjerg - Phillips

Czerwona kartka: Doherty (podwójna żółta)

Sędzia: David Coote

Jakub Stawski – Poinformowani.pl

Jakub Stawski

Student III roku Bezpieczeństwa Narodowego i Międzynarodowego UŚ. Szerokie spektrum zainteresowań (polityka, psychologia, prawo, technologie, geografia, nauki o kosmosie) uzupełnia bezwarunkowa miłość do sportu, w tym głównie futbolu. Entuzjastą Elona Muska oraz Blaugrany.