NBA: Triple-double Doncica, 43 punkty Giannisa

NBA: Triple-double Doncica, 43 punkty Giannisa

  • Dodał: Michał Rutka
  • Data publikacji: 05.01.2021, 10:30

Wczoraj Stephen Curry, dzisiaj Luka Doncic i Giannis Antetokounmpo. Gwiazdy najlepszej koszykarskiej ligi świata nie zawodzą, ale ich kosmiczne rezultaty padają w raczej jednostronnych spotkaniach. Wyrównany mecz rozegrał się natomiast pomiędzy New Orleans Pelicans, a Indiana Pacers.

 

Do wyłonienia zwycięzcy w Nowym Orleanie potrzebna była dogrywka. Choć do tej pory Pelikany były u siebie niepokonane, to tym razem musiały uznać wyższość przyjezdnych. Od pierwszej kwarty wiadome było, że żadna z ekip nie zamierza odpuścić. Prowadzenie stale się zmieniało, ale na nieco ponad 2 minuty przed końcem regulaminowego czasu, to gospodarze prowadzili dziesięcioma punktami. Po dwóch trafionych osobistych najlepszego punktującego w tym meczu, Brandona Ingrama (31 punktów), zabrakło jednak koncentracji i Pacers zaliczyli serię 10-0, doprowadzając do remisu 106:106. Wspomniany Ingram miał jeszcze okazję zaliczyć buzzer beatera, ale jednak spudłował rzut z półdystansu. Szansę w ostatniej akcji meczu wykorzystał natomiast zdobywca double-double (21 punktów i 11 asyst) Malcolm Brogdon. W indywidualnej akcji minął rywali i trafił z nabiegu, dając swojej drużynie zwycięstwo 118:116.

 

Zdecydowanie mniej emocji towarzyszyło spotkaniu w Milwaukee. Choć w pierwszej kwarcie Detroit Pistons stawiało opór, to już od 6. minuty aż do końca meczu nie było w stanie nawet doprowadzić do remisu. Z obroną przyjezdnych świetnie radził sobie Giannis Antetokounmpo, który już po pierwszej połowie spotkania miał na swoim koncie 30 punktów. W sumie zdobył ich 43 przy niemal 71% skuteczności z gry (17/24 trafionych rzutów). Najwyższe prowadzenie Bucksów sięgnęło nawet 18 oczek, ale ostatecznie Pistons przegrali „tylko” dziesięcioma punktami. Było to zarówno trzecie domowe zwycięstwo Kozłów, jak i trzecia wyjazdowa porażka Tłoków.

 

Last but not least. Luka Doncic zachwycił w spotkaniu Dallas Mavericks z Houston Rockets. Słoweński rozgrywający zdobył 33 punkty, zebrał 16 piłek i rozdał 11 asyst. Zdecydowanie przyćmił Jamesa Hardena, zdobywcę double-double (21 punktów, 10 zbiórek), i poprowadził ekipę z Dallas do trzeciego zwycięstwa w sezonie. Mavericks właściwie od początku wyjazdowego spotkania przeważało. Najwyższe prowadzenie gości przypadło na trzecią kwartę, kiedy to prowadzili 67:49. Wydawałoby się, że Rockets już się z tego nie podniosą, ale jednak Harden i spółka doprowadzili do remisu po 85. Wtedy o czas poprosił Rick Carlisle, a jego zawodnicy po powrocie na parkiet wznowili dobrą grę i zdominowali ostatnie 10 minut spotkania, wygrywając ostatecznie 113:100.

 

Komplet wyników:

 

Orlando Magic - Cleveland Cavaliers 103:83 (26:19, 25:30, 38:18, 14:16)

Philadelphia 76ers - Charlotte Hornets 118:101 (23:20, 35:23, 24:23, 36:35)

Atlanta Hawks - New York Knicks 108:113 (29:31, 29:23, 30:30, 20:29)

Miami Heat - Oklahoma City Thunder 118:90 (26:26, 37:23, 28:17, 27:24)

Toronto Raptors – Boston Celtics 114:126 (32:23, 14:38, 35:39, 33:26)

Houston Rockets – Dallas Mavericks 100:113 (21:33, 28:28, 28:23, 23:29)

Milwaukee Bucks – Detroit Pistons 125:115 (33:26, 34:30, 30:24, 28:35)

New Orleans Pelicans - Indiana Pacers 116:118 (24:26, 27:27, 26:26, 29:27, 10:12)

Golden State Warriors – Sacramento Kings 137:106 (37:20, 31:28, 32:27, 37:31)