Serie A: cenne punkty dla Lazio!
1966666/Pixabay

Serie A: cenne punkty dla Lazio!

  • Dodał: Kacper Tazbir
  • Data publikacji: 06.01.2021, 16:57

Lazio po emocjonującej końcówce pokonało Fiorentinę 2:1 i zgarnęło komplet punktów. Swoją strzelecką serię przedłużył Ciro Immobile, a całe spotkanie w bramce gości rozegrał Bartłomiej Drągowski.

 

Zarówno goście jak i gospodarze w Serie A spisują się w kratkę. Lazio zajmujące dziewiąte miejsce ostatnie zwycięstwo datuje na grudzień, gdy pokonało Napoli (2:0). Ponadto trener Simone Inzaghi w dzisiejszym meczu nie mógł skorzystać z: Joaquina Correi, Mohameda Faresa i Lucasa Leivy. Fiorentina przed nowym rokiem dość niespodziewanie wygrała z Juventusem (3:0), lecz obecnie zajmuje odległą czternastą pozycję z czteropunktową przewagą nad strefą spadkową. Mecz na Stadionie Olimpijskim w Rzymie miał więc ogromne znaczenie dla obu zespołów.

 

Wydawało się, że lepiej spotkanie rozpoczęli piłkarze z Florencji. Jednak już w 6. minucie po świetnej akcji Rzymian polski bramkarz Bartłomiej Drągowski musiał wyciągać piłkę z siatki. Świetną wrzutkę i dogranie od Manuela Lazzariego wykorzystał strzałem z pierwszej piłki Felipe Caicedo. Od tej pory to Lazio starało się kontrolować przebieg spotkania. Szansa na bramkę dla "Violi" pojawiła się w 21. minucie. Po finezyjnym strzale piętą Gaetano Castrovillego piłkę bez problemów obronił Strakosha. Chwilę później z groźną kontrą ruszyło Lazio. Immobile otrzymał piękne podanie i precyzyjnym uderzeniem zza pola karnego pokonał Drągowskiego. Po analizie VAR sędzia Rosario Abisso anulował trafienie numer dwanaście włoskiego snajpera Lazio z powodu spalonego.To nie był koniec kłopotów Fiorentiny - kolejnym była kontuzja doświadczonego Ribery'ego, zmienionego pod koniec pierwszej połowy. Zawodnicy Cesare Prandellego do szatni schodzili z jedynie dwiema okazjami bramkowymi, przy siedmiu zespołu ze stolicy Włoch.

 

Po rozpoczęciu drugiej części spotkania, czujność polskiego bramkarza po raz kolejny chciał sprawdzić Caicedo. Jednak tym razem Ekwadorczyk znalazł się na spalonym. Dalsze minuty nie obfitowały w większe emocje. Wszelkie próby Fiorentiny bardzo szybko unieszkodliwiała defensywa Lazio. Zagrozić bramce Rzymian chciał napastnik Dusan Vlahović, jednakże po raz kolejny lepszy był Strakosha. Dobrze wykonany rzut rożny w 76. minucie spowodował podwyższenie wyniku na 2:0. Piłkę do pustej siatki skierował Ciro Immobile. Tym razem nie było spalonego i Włoch mógł cieszyć się serią pięciu meczów z bramką. Fatalnie w tej sytuacji zachował się Cristiano Biraghi nie podejmując próby obrony i wybicia piłki.

 

Nerwowo zrobiło się jeszcze w samej końcówce meczu. Wesley Hoedt sfaulował w polu karnym, a Vlahović pewnie zamienił "jedenastkę" na bramkę. Na tablicy mieliśmy wynik 2:1, a Fiorentina nie zamierzała odpuszczać. Podczas rzutu wolnego w pole karne powędrował nawet Drągowski. Ostatecznie zabrakło czasu i trzy punkty meczowe zostały w Rzymie.  

 

S.S. Lazio Rzym - ACF Fiorentina 2:1 (1:0)

Bramki: 6' Caicedo, 75' Immobile - 88' Vlahović (k.)

Lazio Rzym: Strakosha - Luiz Felipe (46' Patric), Hoedt, Acerbi - Lazzari (77' Radu), Milinković-Savić, Escalante (77' Cataldi), Alberto, Marusić - Caicedo (58' Akpa Akpro), Immobile (89' Muriqi)

ACF Fiorentina: Drągowski - Martinez Quarta (74' Lirola), Pezzella, Igor - Venuti (60' Callejon), Amrabat, Castrovilli, Bonaventura (74' Kouame), Biraghi - Ribery (38' Eysseric), Vlahović

Żółte kartki: 43' Luiz Felipe, 45' Escalante, 87' Hoedt - 82' Castrovilli

Sędzia: Rosario Abisso (Włochy)

Kacper Tazbir

Piszę głównie o sporcie. Uwielbiam żużel, na dalszym planie piłkę nożną, F1 oraz MMA. W wolnych chwilach śledzę scenę hip-hopową i kolekcjonuję płyty.