Rajd Dakar: Giniel de Villiers zwycięzcą 5. etapu Rajdu Dakar
Box Repsol/flickr.com

Rajd Dakar: Giniel de Villiers zwycięzcą 5. etapu Rajdu Dakar

  • Dodał: Bartłomiej Woliński
  • Data publikacji: 07.01.2021, 18:05

Giniel de Villiers zalicza 14. etapowe zwycięstwo w Rajdzie Dakar. W klasie motocykli prowadzenie obejmuje Kevin Benavides. Nie zabrakło też na czwartkowym etapie momentów grozy.

 

Rozpoczynając od motocyklistów, którzy jako pierwsi dotarli na metę piątego etapu Rajdu Dakar, najlepszy czas na mecie czwartkowego odcinka uzyskał Kevin Benavides (5:09.50), który dodatkowo podróżował ze złamanym nosem. Dla kierowcy Hondy jest to czwarte etapowe zwycięstwo w karierze. Równo minutę do zwycięzcy etapu stracił drugi na mecie José Ignacio Cornejo – zespołowy kolega Benavidesa. Podium czwartkowego odcinka uzupełnił Toby Price (+1.20). Spore problemy na trasie mającego 456 km odcinka mieli motocykliści otwierający trasę. Daniel Sanders, trzeci w środę, w czwartek dotarł do mety dopiero 16 min za zwycięzcą odcinka. Joan Barreda - zwycięzca drugiego i czwartego odcinka, na 5. próbie tracił ponad 19 min do Kevina Benavidesa. Jak widać na tegorocznym Dakarze, otwieranie trasy jest niezwykle problematyczne. Dobre tempo nadal prezentuje Maciej Giemza, 14. na mecie piątego etapu (+15.50).

 

Klasyfikacja generalna motocykli po piątym etapie rajdu: 1. K. Benavides 20:15.39, 2. de Soultrait +2.31, 3. Cornejo +3.42, 4. Price +3.43, 5. Sunderland +6.06, 6. Santolino +9.31, 7. Howes +10.45, 8. Branch +11.05, 9. Barreda +14.02, 10. L. Benavides +14.30, 18. Giemza +46.50, 25. Tomiczek +1:40.11, 38. Dąbrowski +4:16.28.

 

Niestety na środowym etapie rajdu bardzo groźnemu wypadkowi uległ Santosh Chunchunguppe Shivashankar – motocyklista ekipy Hero Motorsport. Hindus upadł na 135. kilometrze odcinka specjalnego, na bardzo krętym i kamienistym fragmencie trasy. Niedaleko całego zdarzenia swój upadek zaliczył także Maurizio Gerini. Pomocy poszkodowanemu motocykliście udzielił Paul Spierings, który jako pierwszy dotarł na miejsce wypadku.

 

- Ujrzałem dwa uszkodzone motocykle, a obaj zawodnicy leżeli na ziemi. Jeden po prawej, drugi po lewej stronie. Geriniemu nic [poważnego] się nie stało. Wstał i pobiegł natychmiast do Santosha. Ustawiłem swój motocykl przy kamieniu, w który uderzyli, by już nikt na niego nie najechał. Wcisnąłem SOS. Rozpoczęliśmy reanimację. Po piętnastu minutach pojawiły się trzy helikoptery. Zastąpili mnie, ale już wtedy czułem, że serce [Santosha] zaczęło ponownie bić. Poczułem ogromną ulgę. On żyje więc byłem we właściwym miejscu, o właściwym czasie. Organizatorzy wprowadzili obowiązkowy kurs pierwszej pomocy. Certyfikat otrzymałem tuż przed Dakarem. - powiedział Spierings w rozmowie z serwisem RallyManiacs.

 

Hinduski motocyklista został przetransportowany helikopterem do placówki Al Duwadimi Advanced Medical Post, a następnie samolotem do szpitala w Rijadzie. Zawodnik obecnie znajduje się w stanie śpiączki farmakologicznej. Niemal na tym samym etapie rajdu, swoje życie rok temu stracił Paulo Gonçalves, który również rywalizował w barwach Hero Motorsport.

 

Niespodziewanym zwycięzcą piątego etapu w klasie samochodów terenowych został Giniel de Villiers – zwycięzca Rajdu Dakar z 2009 r. Południowoafrykański kierowca zajmujący dotychczas 22. pozycję w rajdzie ze stratą niemal dwóch godzin do lidera – Stéphane’a Peterhansela, pokonał 456 km odcinek w czasie 05:09.25. Dla Villiersa jest to 11. start w Rajdzie Dakar, do którego powrócił po raz pierwszy od 2013 r. Podium czwartkowego etapu uzupełnili: Brian Baragwanath (+58 s.) oraz Stéphane Peterhansel (+2.25). Nasser Al-Attiyah tym razem odcinek zakończył na 4. pozycji (+4.38). Słabsza dyspozycja kierowców z czołówki jest z pewnością spowodowana otwieraniem trasy i dużym stopniem trudności nawigowania na piątym odcinku rajdu. Swoją frustrację w związku ze zbyt dużym stopniem nawigowania wyraża również Carlos Sainz.

 

- Jestem trochę zdemotywowany i zdenerwowany, ponieważ ta impreza bardziej przypomina gymkhanę niż rajd. Zaliczyłem już czternaście Dakarów i nigdy nie było tak, że przez dwa dni z rzędu gubiłem się i każdego traciłem po pół godziny. Wszyscy się pogubili. To co widzieliśmy do tej pory, to nie jest rajd. Po prostu to mi się nie podoba. Wszystko jest bardziej, jak loteria. Mam naprawdę dość. To gymkhana z nawigacją, nigdy wcześniej z czymś takim się nie spotkaliśmy. – powiedział trzykrotny zwycięzca imprezy na mecie piątego odcinka.

 

Dobre tempo na etapie z Riyadh do Al Qaisumah prezentowali także kierowcy ORLEN Team – Jakub Przygoński oraz Martin Prokop. Czech piąty etap zakończył na wysokiej 5. pozycji  (+5.06), a Przygoński dzięki 10. miejscu na mecie czwartkowego odcinka awansował na 4. pozycję w klasyfikacji generalnej.  

 

- Piąty etap w porównaniu do poprzednich był na innym poziomie trudności. Nawigacja była bardzo ciężka. Na początku trasy widzieliśmy kolejny samochód leżący na dachu. To nie by przyjemny widok. Wśród liderów jest taki efekt jojo. Jeśli otwierasz trasę, przegrywasz i następnego dnia gonisz odrabiając czas. Przez pierwsze 200 kilometrów walczyliśmy z nawigacją, aby znaleźć ukryte drogi. Kiedy spotkaliśmy Carlosa Sainza i Khalida Al-Qassimiego było trochę zamieszania. Cieszymy się, że udało nam się osiągnąć metę. Jesteśmy gotowi na kolejne etapy. – powiedział Kuba Przygoński na mecie piątego odcinka.

 

Klasyfikacja generalna samochodów terenowych po piątym etapie rajdu: 1. Peterhansel 18:28.02, 2. Al-Attiyah +6.11, 3. Sainz +48.13, 4. Przygoński +1:04.49, 5. Prokop +1:10.32, 6. Al-Qassimi +1:21.21, 7. Roma +1:24.56, 8. Terranova +1:30.05, 9. Baragwanath +1:38.50, 10. Loeb +1:40.07.

 

Z udziału w rajdzie musiał zrezygnować Henk Lategan, który na piątym etapie rajdu ulegając wypadkowi złamał obojczyk. Zawodnik z północno-zachodniej prowincji Afryki Południowej, zajmował bardzo dobre czwarte miejsce w klasyfikacji generalnej samochodów terenowych, niecałe 48 min za prowadzącym Stéphane’m Peterhanselem. Lategan debiutując w tym roku w Rajdzie Dakar, wraz z pilotem Brettem Cummingsem już dwukrotnie meldowali się na podium odcinków specjalnych, prezentując znakomite tempo.

 

Pięciominutową karę po czwartym etapie Dakaru dostała ekipa Loeb/Elena. 9-krotni Mistrzowie Świata przekroczyli dozwolona prędkość w strefie, w której trzeba przestrzegać ograniczeń nałożonych przez organizatora rajdu. Duet Loeb/Elena nie zgadzają się jednak z decyzją organizatora i swoją postawę argumentują awarią systemu GPS, która wystąpiła w ich Hunterze BRX.  ZSS Rajdu Dakar nie zamierza jednak zmieniać swojej decyzji. Francuz na piątym etapie Dakaru uzyskał dopiero 20. czas odcinka (+54.47).

 

- Otrzymaliśmy pięć minut kary za przekroczenie dozwolonej prędkości, w obszarze, w którym takie ograniczenie obowiązywało. Na każdym etapie, we wszystkich takich strefach, zawsze starałem się przestrzegać zasady ograniczenia prędkości. Jedynym warunkiem w tym jest, że system GPS, poprzez alarm, musi nas poinformować, że wjeżdżamy w taki „niewidoczny” obszar. Dzisiaj ten alarm się nie włączył, dlatego nie zwolniłem. Wbrew naszym wyjaśnieniom, ale przede wszystkim wbrew potwierdzeniu przez dostawcę systemu GPS, że wystąpił problem ze sprzętem w naszym samochodzie (co oczywiście może się zdarzyć), sędziowie w ogóle nie przyjęli tego do wiadomości. Postanowili, tchórzliwie siedząc za biurkiem, ryzykując jedynie rozlanie kawy, podczas gdy my każdego dnia ryzykujemy życie, nałożyć karę znacznie większą niż to, co mogliśmy zyskać na błędzie GPS, około dwóch lub trzech sekund. – napisał Sebastien Loeb na swoich mediach społecznościowych.

 

W klasie quadów drugie etapowe zwycięstwo w tej edycji rajdu zalicza Nicolás Cavigliasso (06:09.42). Argentyński zwycięzca Dakaru z 2019 roku, o 1 min i 41 sek pokonał drugiego na mecie Argentyńczyka – Manuela Andujara. Trzecim czasem piątego etapu popisał się Chilijczyk – Giovanni Enrico (+44.13). Kamil Wiśniewski, czwartek zakończył z 7. czasem odcinka i niestety dość sporą stratą czasową (+1:17.31).

 

Klasyfikacja generalna quadów po piątym etapie rajdu: 1. Cavigliasso 24:23.30, 2. Andújar +23.48, 3. Giroud +47.23, 4. Enrico +51.46, 5. Copetti +1:41.29, 6. Pedemonte +1:53.36, … 8. Wiśniewski +3:36.55.

 

W klasie pojazdów lekkich na piątym odcinku specjalnym kolejny bardzo dobry występ zaliczyła ekipa Aron Domżała/Maciej Marton. Polacy stracili co prawda ponad 7 min do zwycięzców etapu, ale nadal utrzymują się w ścisłej czołówce klasyfikacji generalnej. Tuż za pierwszą polską ekipą uplasowali się Michał Goczał i Szymon Gospodarczyk, +09.06 za zwycięzcami odcinka – Lopez/Latrach (05:46.32). Podium 456 km etapu uzupełnili: Al-Attiyah/Ceci (+02.52) i Quintero/Zenz (+03.11).

 

Klasyfikacja generalna T3 i T4 po piątym etapie rajdu: 1. Lopez/Latrach 22:25.29, 2. Domżała/M.Marton +10.51, 3. Jones/Gugelmin +13.28, … 7. Michał Goczał/Gospodarczyk +47.24, 12. Marek Goczał/R.Marton +2:40.34.

 

Szósty, ostatni etap rajdu przed sobotnią przerwą w rywalizacji poprowadzi z Al Qaisumah do miasta Ha'il, znajdującego się na skraju Pustyni Czerwonej. Kierowcy będą mieli do pokonania 448 km odcinka specjalnego, co z doliczeniem dróg dojazdowych daje 618 km rywalizacji.

 

Źródło:pl.motorsport.com

Bartłomiej Woliński – Poinformowani.pl

Bartłomiej Woliński

Absolwent Dziennikarstwa i komunikacji społecznej na Uniwersytecie Marii Curie-Skłodowskiej w Lublinie. Motorsportem pasjonuję się od 2007 r. W związku z moimi zainteresowaniami prowadzę także bloga i fanpage na Facebooku.