Puchar Anglii: Manchester City gra dalej
Brad Tutterow/Wikimedia Commons

Puchar Anglii: Manchester City gra dalej

  • Dodał: Dominik Wronka
  • Data publikacji: 10.01.2021, 17:05

Bez niespodzianek zakończyło się niedzielne spotkanie Manchesteru City z Birmingham rozgrywane w ramach Pucharu Anglii. Zawodnicy Pepa Guardioli pewnie wygrali 3:0 i meldują się w kolejnej rundzie turnieju.

 

Manchester City do tego spotkania podchodził w roli bezapelacyjnego faworyta, który nie zaznał smaku porażki od dwunastu meczów z rzędu. Podopieczni Aitora Karanka natomiast nie mogą zaliczyć pierwszej części sezonu do najlepszych w ich wykonaniu. Birmingham obecnie plasuje się dopiero na 18. miejscu zaplecza Premier League, a swoje ostatnie zwycięstwo odnieśli nieco ponad miesiąc temu. Po trzymeczowej przerwie spowodowanej kwarantanną do drużyny prowadzonej przez Pepa Guardiolę powrócili Gabriel Jesus i Kyle Walker.

 

Spotkanie rozpoczęło się bez niespodzianek. Manchester City utrzymywał się przy piłce i podanie po podaniu próbował przedrzeć się przez kolejne linie formacji Birmingham. W 8. minucie meczu wynik otworzył Bernardo Silva, który wykorzystał zamieszanie w polu karnym i z półwoleja umieścił piłkę w prawym górnym rogu bramki bezradnego Prieto. Siedem minut później było już 2:0. Mahrez świetnie zagrał do wybiegającego na pozycje De Bruyne, Belg bez zastanowienia precyzyjnie podał do Silvy, który musiał tylko dołożyć stopę. Dominacji „Obywateli” nie było końca. W 33. minucie Phil Foden przymierzył sprzed pola karnego i ustalił wynik pierwszej połowy na 3:0.

 

Zawodnicy Birmingham mieli co odrabiać, więc wyszli mocno zmotywowani na drugą część spotkania, jednak defensywa gospodarzy nie pozwalała im na zbyt wiele. W 60. minucie po dośrodkowaniu z lewej strony boiska Gabriel Jesus urwał się obrońcom i strzelił po krótkim słupku bramki Prieto. Po weryfikacji VAR sędzia zdecydował, że był spalony. Pod koniec spotkania przyjezdni jakby doszli do wniosku, że nie wejdą z piłką do bramki i zaczęli próbować swoich sił z dystansu, ale ani razu futbolówka nie powędrowała w światło bramki.

 

Spotkanie Manchesteru City z Birmingham pokazało różnicę klas pomiędzy topowym zespołem Premier League, a średniakiem z jej zaplecza. Wynik nie do końca odzwierciedla to, co naprawdę działo się na boisku. Przyjezdni mecz zakończyli z trzema sytuacjami zagrażającymi bramce Steffena, oddali 258 podań (Manchester City – 767) i przy piłce byli w zaledwie 25% czasu.

 

Manchester City – Birmingham 3:0 (3:0)

Bramki: 8’ 15’ Silva, 33’ Foden

Manchester City: Steffen – Cancelo (46’ Harwood-Bellis), Dias (46’ Stones), Walker, Mendy – Mahrez, Rodri (67’ Fernandinho), De Bruyne (46’ Nmecha), Silva, Foden – Gabriel Jesus (75’ Delap)

Newcastle United: Prieto – Colin, Clarke-Salter, San Jose, Friend – Kieftenbeld, Sunjic (68’ Bela), Toral (46’ Clayton), Leko (68’ Jutkiewicz), Sanchez – Hogan (46’ Roberts)

Żółte kartki: 74’ Walker – 44’ Sunjic, 88’ San Jose

Sędzia: Robert Jones