PlusLiga: Czarni Radom lepsi od MKS-u Będzin

  • Dodał: Enwer Półtorzycki
  • Data publikacji: 17.01.2021, 22:56

Ostatnie niedzielne spotkanie 21. kolejki PlusLigi Cerradu Enei Czarnych Radom z MKS Będzin zakończyło się zwycięstwem gospodarzy 3:0. Radomianie przerwali trwający od kilku spotkań kryzys, a udany debiut w roli pierwszego trenera Cerradu zaliczył Dymitry Skory.

 

Pierwszego seta mocnym akcentem rozpoczęli gospodarze. Dzięki trudnym zagrywkom Michała Kędzierskiego wyszli od razu na dwupunktowe prowadzenie. MKS od początku miał problem z ustabilizowaniem przyjęcia zagrywki oraz skutecznością pierwszej akcji. Efektem tego była rosnąca przewaga gospodarzy, którzy po ataku Dawida Konarskiego uzyskali cztery punkty przewagi 9:5. Dobrze w obronie spisywał się libero Mateusz Masłowski wspomagany przez aktywne wybloki środkowych. Dawało to liczne kontrataki i możliwość wykorzystywania wszystkich stref w ofensywie. W połowie seta gospodarze prowadzili już 16:11, a po kolejnych skutecznych serwisach Dawida Konarskiego 18:12. Gdy wydawało się, że emocji w tej partii już nie będzie, na zagrywce w ekipie gości pojawił się Kacper Bobrowski. Za sprawą jego asa serwisowego, odrzucenia rywali od siatki i skutecznych kontrataków Jose Santany, będzinianie zaczęli odrabiać straty. W konsekwencji doprowadzili do remisu 21:21. Końcówka to gra na przewagi, którą lepiej wytrzymali gospodarze i wygrali seta 29:27 po bloku na Jose Santanie.  

 

Druga odsłona to gra punkt za punkt. Obie ekipy szukały swoich szans w mocnej zagrywce. Dzięki podbitym piłkom i skutecznym kontratakom Dawida Konarskiego radomianie uzyskali dwupunktowe prowadzenie 8:6. Podobnie jak w pierwszym secie przyjezdni zaczęli powoli odrabiać straty. Sygnału do tego dał w polu zagrywki Kacper Bobrowski. Będzinianie zawodzili jednak nadal w ofensywie, zarówno na skrzydłach, jak i środku siatki. Dzięki temu gospodarze mieli ułatwione zadanie. Wykorzystywali swoje pierwsze akcje oraz każdą niedokładność rywali. Dało to im prowadzenie 18:14. Kolejne akcje nie przyniosły większych zmiany. W decydującą fazę seta gospodarze wchodzili prowadząc 22:20. Nie było tym razem nerwowej końcówki. Drugą partię wynikiem 25:20 zakończył Lucas Loh atakiem z lewego skrzydła.

 

Początek trzeciej odsłony to skuteczna gra obu zespołów w pierwszej akcji, co utrzymywało wynik remisowy. Elementem, jaki przeważył był ponownie serwis. Gospodarze za sprawą taktycznych zagrywek Wiktora Josifowa wyszli na trzypunktowe prowadzenie 8:5. Utrzymywali tempo gry, a skutecznymi obronami popisywał się nadal Mateusz Masłowski. Jakub Bednaruk starł się aktywnie wspomóc zespół. Rotował „szóstką”, dając szansę rezerwowym. Nie przynosiło to jednak oczekiwanych efektów. W połowie seta Radomianie prowadzili 15:10. Od tego momentu ponownie stracili koncentrację. Pozwolili rywalom, jak w poprzednich partiach, złapać punktową serię. Zagrywki Jose Santany oraz skuteczność środkowych na siatce dała przyjezdnym remis 18:18. A po błędnym ataku Dawida Dryji pozwoliła wyjść na prowadzenie 19:20. Końcówka seta to powtórka z pierwszej odsłony i gra na przewagi. W niej gospodarze wykazali się większą konsekwencją taktyczną. Widać to było w poczynaniach Michała Kędzierskiego. Jego wybory nie były wymuszone przez skuteczność przyjęcia. Tę partię i cały mecz gospodarze wygrali 26:24, zatrzymując blokiem skrzydłowego rywali.

 

Cerrad Enea Czarni Radom - MKS Będzin 3:0 (29:27, 25:20, 26:24).

 

MVP: Michał Kędzierski.