PlusLiga: Cuprum wygrywa ze Stalą

PlusLiga: Cuprum wygrywa ze Stalą

  • Dodał: Enwer Półtorzycki
  • Data publikacji: 19.01.2021, 20:51

We wtorkowe popołudnie siatkarze Stali Nysa i Cuprum Lubin rozegrali zaległe spotkanie 10. kolejki PlusLigi. Zwycięstwo 1:3 odnieśli goście, dzięki czemu zachowali szanse na awans do „ósemki”.

 

Potężne zagrywki Miguela Tavaresa sprawiły, że już na początku meczu goście uzyskali dwupunktowe prowadzenie - 1:3. Powiększali je stopniowo, przeważając w liczbie wykorzystanych kontrataków i skutecznych bloków. Ich przewaga wrosła w pewnej chwili aż do pięciu punktów. Od tego momentu sytuacja na boisku zaczęła się wyrównywać. Gospodarze dzięki skuteczności Wassima Ben Tary stopniowo odrabiali straty. Po autowym ataku Szymona Jakubiszaka zdołali doprowadzić do remisu 12:12. Chwilę później prowadzili już 18:15 - ponownie dzięki efektywności niezawodnego w tej partii Wassima Ben Tary. Wykorzystywał on wszystkie kontrataki również te z piłek sytuacyjnych. W końcówce seta atakującego gospodarzy wspomógł Bartłomiej Lemański, który zatrzymywał rywali na środku siatki. Szybko przesuwał się także na oba skrzydła aktywnie pomagając w wyblokach. Nie widać po nim było skutków niedawnego urazu. Podopieczni Krzysztofa Stelmacha utrzymali przewagę i wygrali seta 25:20 po ataku Bartosza Bućko z szóstej strefy.

 

Początek drugiej partii to nadal koncertowa gra Wassima Ben Tary oraz powielające się błędy własne lubinian. To wszystko sprawiło, że gospodarze zdołali wyjść na prowadzenie 5:2. Siatkarze Stali grali spokojnie, z każdą kolejną piłką Marcin Komenda gubił rywali, angażując wszystkie strefy ataku. Nawet zryw gości, którzy po asie serwisowym Nikolaya Pencheva zbliżyli się na jeden punkt, nie wpłynął negatywnie na zespół z Nysy. Nadal grali swoją siatkówkę, bazując na dużej pewności siebie. Nie stracili jej również w drugiej połowie seta, kiedy rywale zdołali doprowadzić do wyniku 16:16. Gra punkt za punkt utrzymała remis do stanu 22:22. Wówczas Wassim Ben Tara został pierwszy raz w tym meczu zatrzymany blokiem. Wpłynęło to na postawę zespołu, co momentalnie wykorzystali goście. Najpierw popisali się skuteczną obroną i kontratakiem, a chwilę później cieszyli się już z wygrania seta 23:25 po ataku Ronalda Jimeneza z prawego skrzydła.

 

Trzecia odsłona nie zmieniła obrazu gry. Lubinianie byli nadal czujni przy siatce i skuteczni w pierwszej akcji. Dało im to dwupunktowe prowadzenie. Obie ekipy ograniczyły również ilość błędów własnych, zdobywając punkty po czysto siatkarskich akcjach. Odwróciły się też proporcje atakujących. Skuteczniejszym w tym elemencie zwłaszcza z trudnych i sytuacyjnych piłek był Ronald Jimenez. Pozwoliło to podopiecznym Marcelo Fronckowiaka uzyskać trzypunkową przewagę - 9:12, a w połowie seta powiększyć ją do pięciu „oczek”. Krzysztof Stelmach od razu zareagował zmianami, wpuszczając na boisko drugiego rozgrywającego i atakującego. Ten manewr przyniósł skutek, gdyż gospodarze po serii obron i kontrataków doprowadzili do stanu 16:16. Ostatnią fazę seta oba zespoły rozpoczęły remisowo i nie zmieniło się to aż do gry na przewagi. Bohaterem w ekipie gości mógł zostać Ronald Jimenez. Nie wykorzystał jednak piłki setowej, a w kolejnej akcji posłał piłkę w aut. Ostatecznie i tak to jego zespół wygrał seta 29:31 po ataku Dawida Guni.

 

Czwarty set to ponownie dwupunktowa przewaga jednego z zespołów. Tempo gry dyktowała ekipa gości, która lepiej rozwiązywała długie i stykowe akcje. Byli również aktywniejsi na siatce oraz pewniejsi w polu serwisowym. Złapali regularność, dzięki czemu stopniowo powiększali różnicę. W połowie seta prowadzili 7:13. Dokładne przyjęcie pozwoliło, aby Miguel Tavares gubił blok rywali. Mógł on jednocześnie odciążyć w ofensywie swojego atakującego. Dowodem na swobodną grę gości były ich akcje przy stanie 10:16, kiedy to Ronald Jimenez zdobył punkt, atakując z lekko przesuniętej piłki. Była to wystawa specjalnie „niedociągnięta” do antenki. Druga połowa seta, nie była już tak wyrówna jak poprzednie. Zwodnicy Cuprum wygrali tę partię i cały mecz 16:25 po ataku Nikolaya Pencheva z szóstej strefy.

 

Stal Nysa - Cuprum Lubin 1:3 (25:20, 23:25, 29:31, 16:25)

 

MVP: Ronald Jimenez