Półmetek La Liga: silny lider, niemoc faworytów
wikimedia

Półmetek La Liga: silny lider, niemoc faworytów

  • Dodał: Krystian Stefaniuk
  • Data publikacji: 22.01.2021, 14:16

Minęła 19. kolejka ligi hiszpańskiej. Przez niektórych wciąż uważanej za najlepszą ligę na świecie. Jesteśmy w połowie sezonu. Co prawda niektóre z zespołów mają jeszcze przed sobą zaległe mecze, jednak po kilku miesiącach zmagań możemy wysnuć już pewne wnioski oraz spostrzeżenia. Jak radzą sobie "wielcy"? Kto jest najbliżej spadku? Czy będą niespodzianki w europejskich pucharach?

 

Atletico Madryt, Real Madryt, FC Barcelona. Przez ostatnie kilka lat na początku sezonu to te trzy kluby wymieniane są, jako kandydaci do zdobycia tytułu. Słusznie zresztą, dlatego że od sezonu 2003/2004 nikt inny po mistrzostwo nie sięgnął. W 2004 roku po raz ostatni zrobiła to Valencia. W tym czasie Atletico zdobyło jeden tytuł, Real 5, Barcelona aż 10.

 

Na półmetku obecnego sezonu tabela wygląda podobnie. O dziwo wygląda podobnie, gdyż postawa obecnych mistrzów, tj. Realu, oraz ich odwiecznych rywali z Katalonii pozostawia wiele do życzenia. Atletico prowadzi w lidze z dużą przewagą. Drugi Real ma siedem punktów straty do Rojiblancos, Barcelona dziesięć, a zawodnicy z Wanda Metropolitano mają rozegrane spotkanie mniej. Spoglądając wstecz na inne sezony, jest to duża różnica, a może być jeszcze większa. Obecny lider przegrał jedno spotkanie w tym sezonie. Atletico uległo tylko Realowi Madryt na wyjeździe 2:0 w 13. kolejce.

 

Pod wodzą Diego Simeone Los Cholconeros radzą sobie w tym sezonie w starciach ligowych rewelacyjnie. Nie można tego powiedzieć o ich głównych rywalach, którzy również wciąż pretendują do tytułu. Real Madryt i Barcelona rozczarowują. Ich odpowiednio drugie i trzecie miejsce jest zasługą tylko tego, że drugie zdanie tego artykułu mija się z prawdą i wciąż jest duża przepaść między "wielką trójką" a resztą stawki. Królewscy i Barca zdecydowanie zawodzą w starciach z potencjalnie słabszymi rywalami z dołu i środka tabeli notując kosztowne remisy oraz porażki. Warto dodać, że obie ekipy z Madrytu odpadły z rozgrywek Copa del Rey na bardzo wczesnym etapie. Przygodę z pucharem kończyły już po swoich pierwszych meczach. W przypadku Atletico możemy upatrywać wypadku przy pracy, zaś w przypadku Realu było to tylko przypieczętowanie naprawdę bardzo miernie rozgrywanego, do tej pory, sezonu.

 

Dobry początek zaliczyły Sevilla, Villarreal i Real Sociedad San Sebastian. Ci ostatni przez długi czas czaili się za plecami Atletico lecz w ostatnich ośmiu meczach udało im się zwyciężyć tylko raz, notując przy tym aż cztery porażki i trzy remisy. Trzecią Barcelonę, a szósty RSSS dzielą tylko 4 punkty różnicy. Jak wiemy, pierwsze sześć miejsc w lidze jest premiowane awansem do europejskich pucharów. Cztery pierwsze mają szansę na udział w Champions League, piąta w Lidze Europy, a szósta w eliminacjach Ligi Konferencji. Obecnie Sevilla i Villarreal tracą do Barcelony punkt, więc ich pozycja na podium nie jest mocna i w czołówce jeszcze wiele może się zmienić do końca sezonu. Na pewno liczymy na niespodzianki, a jeśli w najbardziej utytułowanych drużynach w Hiszpanii nic się nie zmieni, to bez dwóch zdań niejedno zaskoczenie przed nami.

 

W dalszej części stawki, patrząc do jej połowy, warto odnotować wysoką pozycję zespołu Cadiz. Beniaminek w tym sezonie gra bardzo solidnie. Ograł i Real Madryt i Barcelonę. Zajmuje w tym momencie 9. lokatę. Na pewno nikt się tego nie spodziewał i jest to pozytywne zaskoczenie, oby tak dalej. Jak widać z pomocą zaangażowania i ciężkiej pracy można ogrywać największych. Na pewno mają dużą szansę na utrzymanie w Primera Division.

 

Kilka zaskoczeń widać w drugiej części tabeli. Na pewno niespodzianką są niskie pozycje Valencii oraz Athleticu Bilbao. Bilbao, obok Realu Madryt i Barcelony, jest jednym z trzech zespołów, które nigdy nie spadły do niższej klasy rozgrywkowej. Jednak ich ostatnie sezony są sinusoidalne. Cztery-pięć lat wstecz Bilbao kwalifikowało się do Ligi Europy, ostatnie dwa lata to 16. oraz 8. miejsce. W tym momencie są na 13. pozycji. Wygrali oni jednak w ostatnich dniach Superpuchar Hiszpanii – po dogrywce przeciwko Blaugranie. To może ich nieco uskrzydlić i można się spodziewać polepszenia gry Athleticu, szczególnie w meczach z teoretycznie słabszymi rywalami. Tradycyjnie stwarzają problemy zespołom z czołówki, co pokazuje ostatni turniej superpucharowy, gdzie dojście do zdobycia tytułu kosztowało ogranie Realu Madryt i FC Barcelony. Z kolei Valencia okupuje miejsce 14. będąc cztery pozycje od strefy spadkowej. Nietoperze borykają się od kilku miesięcy z problemami kadrowymi oraz finansowymi. Kibice oraz zespół są skonfliktowani z właścicielem. Atmosfera nie należy do najlepszych. Valencia ma w kadrze dobrych piłkarzy, od których na pewno można oczekiwać co najmniej pierwszej dziesiątki. W tym sezonie spisują się jednak poniżej oczekiwań, czemu trudno się dziwić skoro klub jest podzielony. Z tych dwóch przypadków to Athletic Bilbao wydaje się mieć większe szanse na przełamanie i drogę w górę tabeli. W przypadku Valencii może być o to ciężko i możemy poczekać na ich powrót do Europy.

 

Warto również wspomnieć o niskiej lokacie Realu Valladolid. Zespół został zakupiony przez słynnego Brazylijczyka – Ronaldo. Kibice oczekiwali odmłodzenia składu oraz polepszenia gry. Nic takiego nie ma miejsca i nad drużyną wisi widmo strefy spadkowej, nad którą znajdują się tylko 2 oczka. Jest to trzeci sezon z rzędu Realu Valladolid w Primera Division. Spoglądając na historię, w ostatnich dwudziestu latach przeplatają występy w La Liga z występami w Segunda Division. Można spodziewać się trudnej drugiej części sezonu, gdyż byłby to pierwszy raz od roku 2004, gdy pozostawaliby w najwyższej klasie rozgrywkowej dłużej niż 3 lata.

 

Strefa spadkowa nie jest zbyt zaskakująca. Dwoje beniaminków przedzielonych Osasuną, która podobnie jak Valladolid, raz gości w Segundzie, raz w Primerze i ma problem z pozostaniem na dłuższy czas wśród najlepszych drużyn Hiszpanii. Obecne wyniki Elche i Huesci nie doprowadzą do obrony miejsca w lidze. Jak to zazwyczaj bywa pod koniec sezonu, na dole tabeli troszkę się zakotłuje i nie trzy, a więcej drużyn będzie walczyć o utrzymanie. Bez wątpienia niektórzy skazani na pożarcie odnajdą w sobie niezbadane pokłady sił, aby jednak nie odwracać głowy w stronę niższej klasy rozgrywkowej.

 

Na ten moment sytuacja w lidze hiszpańskiej jest stabilna, acz niespodziewana przed startem sezonu. Lider ma sporą przewagę oraz mecz w zapasie. Liderem jednak jest Atletico Madryt. Real i Barcelona rozczarowują i nie zanosi się na rychłą poprawę. Jeśli Real Sociedad się otrząśnie z letargu, a Sevilla i Villarreal będą regularni to czeka nas ciekawa walka o miejsca w Lidze Mistrzów oraz Lidze Europy. Do drzwi tych ostatnich rozgrywek pukają jeszcze Granada, Real Betis oraz niespodziewanie, będący na fali, Cadiz. Sezon w Hiszpanii, jak zresztą co roku, zapowiada się ciekawie. Będąc w jego połowie można stwierdzić, że czeka nas jeszcze kilka niespodzianek i zawirowań, za to jednak kochamy piłkę nożną i czekamy na dalszy rozwój wydarzeń.

 

Tabela ligi hiszpańskiej na dzień 22.01.2021r.

 

Poz. Klub Mecze Wygrane Remisy Porażki Punkty
1.  Atletico Madryt 17 14 2 1 44
2.  Real Madryt 18 11 4 3 37
3.  FC Barcelona 18 10 4 4 34
4.  Villarreal 19 8 9 2 33
5.  Sevilla 18 10 3 5 33
6.  Real Sociedad 19 8 6 5 30
7.  Granada 19 8 4 7 28
8.  Betis 19 8 2 9 26
9.  Cadiz 19 6 6 7 24
10.  Getafe 18 6 5 7 23
11.  Celta Vigo 19 6 5 8 23
12.  Levante 18 5 7 6 22
13.  Athletic Bilbao 18 6 3 9 21
14.  Valencia 19 4 8 7 20
15.  Eibar 19 4 7 8 19
16.  Valladolid 19 4 7 8 19
17.  Alaves 19 4 6 9 18
18.  Elche 17 3 8 6 17
19.  Osasuna 19 3 7 9 16
20.  Huesca 19 1 9 9 12