EBL: wygrane gospodarzy w piątkowych meczach
Andrzej Romański/EBL

EBL: wygrane gospodarzy w piątkowych meczach

  • Dodał: Andrzej Kacprzak
  • Data publikacji: 22.01.2021, 21:30

Piątkowy wieczór w Energa Basket Lidze nie zaskoczył niczym swoich fanów. Na wyjeździe przegrały drużyny, które w tym sezonie nie radzą sobie poza własną halą. Polski Cukier Toruń przegrał we wszystkich swoich dwunastu wyjazdowych spotkaniach, a HydroTruck Radom może pochwalić się jednym takim zwycięstwem. PGE Spójnia Stargard pokonała PCT 86:79, a Trefl Sopot wygrał z HydroTruckiem 80:70.

W pierwszym piątkowym meczu Energa Basket Ligi Spójnia Stargard podejmowała Polski Cukier Toruń. Obie drużyny przystępowały do meczu z niekorzystną serią, gospodarze przegrali swoje trzy ostatnie spotkania, natomiast goście triumfowali tylko raz w ostatnich pięciu meczach. Mimo słabych ostatnio rezultatów, zarówno miejscowi jak i przyjezdni wciąż pozostawali w grze o awans do play-off.

Początek pierwszej kwarty to walka punkt za punkt. Po stronie gospodarzy dobrze prezentował się przede wszystkim Baylee Steele, natomiast grę gości napędzali Aaron Cel oraz Damian Kulig. Taki stan utrzymywał się do ostatnich dwóch minut pierwszej kwarty, wówczas 3 rzuty osobiste dla Spójni trafił Jay Threatt, a dwa celne rzuty za 3 punkty oddał Nick Faust. Pierwsza kwarta zakończyła się wynikiem 22:15 dla ekipy miejscowych. Druga kwarta przebiegała podobnie jak pierwsza. Początkowo goście zniwelowali stratę do czterech punktów po kolejnej trójce Cela, jednak zespół ze Stargardu natychmiast zaczął odzyskiwać kontrolę nad meczem. Punkty po ich stronie dołożyli Kostrzewski oraz Cowels, a kwartę i jednocześnie pierwszą połowę, rzutem za 3 punkty zamknął przechodzący samego siebie Faust. Gospodarze zakończyli pierwszą połowę prowadząc 47:32, trafiając 51% rzutów z gry. Goście w pierwszych dwóch odsłonach meczu trafili zaledwie 38% rzutów z gry oraz zanotowali aż 7 strat. 

Początek drugiej połowy to powiększenie przewagi przez gospodarzy do 19 punktów. Następnie mieliśmy okazję zobaczyć serię trzech celnych rzutów za 3 punkty w wykonaniu Jacksona i Trottera, które pozwoliły zniwelować stratę torunian do dziesięciu punktów. Wspomniana seria rzutowa zmusiła Marka Łukomskiego do wykorzystania przerwy na żądanie. Na nic zdała się jednak interwencja trenera gospodarzy, bo przyjezdni grali rewelacyjnie, dobrą grę kontynuowali Cel i Kulig, a na zdecydowanego lidera zespołu wyrósł Donovan Jackson. Po stronie miejscowych zbyt indywidualnie grał Threatt, fatalnie pudłował również Kostrzewski. W efekcie czego przegrali trzecią kwartę piętnastoma punktami, tracąc wypracowaną w pierwszej połowie przewagę. Ostatnią odsłonę spotkania torunianie rozpoczęli od serii 12:0 i wydawało się, że zespół z Torunia już nie odda prowadzenia. Nic bardziej mylnego. Ich gra w ataku stanęła w miejscu, a po stronie rywali rezonu nabrał Kostrzewski, do świetnej gry powrócił również Faust. 40 sekund przed końcem gospodarze prowadzili czterema punktami po fantastycznej trójce Steele'a i nie dali wydrzeć sobie zwycięstwa. Ostateczny wynik spotkania to 86:79 dla Spójni Stargard, która przesunęła się na ósme miejsce w tabeli.

 

PGE Spójnia Stargard - Polski Cukier Toruń 86:79 (22:15, 25:17, 13:28, 26:19)

 

Spójnia: Faust 23, Threatt 18, Steele 15, Kostrzewski 15, Cowels III 8, Gudul 5, Han 2, Szmit 0, Grudziński 0

 

Polski Cukier: Jackson 20, Kulig 13, Cel 12, Woods 11, Trotter 10, Bragg Jr 9, Diduszko 2, Ramljak 2, Perka 0

Przedostatni w tabeli HydroTruck Radom przyjechał do Sopotu zmierzyć się z miejscowym Treflem. W pierwszej rundzie EBL lepszy o 20 punktów okazał się zespół znad morza. Tym razem zwycięstwo było mniej imponujące, ale to Trefl wygrał 80:70.

 

Po dziesięciu minutach na tablicy widniał remis 17:17. Oba zespoły miały niską skuteczność rzutową zza linii, więc stawiały raczej na wejścia pod kosz. Jedną z bardziej efektownych akcji w tej kwarcie przeprowadził Jabarie Hinds. Rozgrywający Radomia zebrał piłkę i w szybkim ataku asystował Dayonowi Griffinowi, który wykończył alley oop.

 

Druga odsłona rozpoczęła się od serii 6-0 dla gospodarzy - jak się okazało – był to początek kłopotów dla radomian. O czas poprosił trener HydroTrucku Robert Witka. Po wznowieniu Filip Zegzuła trafił za trzy, ale tym samym odpowiedział Karol Gruszecki. Pierwsze rzuty wolne w spotkaniu przypadły dopiero po piętnastu minutach gry Marcinowi Piechowiczowi. Zawodnik przyjezdnych nie wykorzystał żadnej z dwóch prób, a po chwili goście przegrywali już 20:33. Witka po raz drugi poprosił o czas. Ciężar gry wziął na siebie Zegzuła i udało się zmniejszyć stratę. Po kończącym połowę gwizdku gospodarze prowadzili 38:32.

 

Trefl kontynuował dobrą grę po powrocie na parkiet. Trafiali bracia Kolendowie, a także Dominik Olejniczak i najlepszy punktujący Nuni Omot. Po wsadach tych dwóch wysokich zawodników przy stanie 54:42 o czas znowu poprosił Witka. Ostatnie trzy minuty obfitowały w dużą liczbę strat i błędów, po których gospodarze mieli 10 punktów przewagi. W finałowej odsłonie Omot tylko potwierdził swoją dobrą dyspozycję. Kenijczyk trafił za trzy, ustanawiając swój nowy rekord punktów w tym sezonie. W sumie zdobył 23 „oczka”, dokładając 8 zbiórek i 3 przechwyty. Dla Radomia najwięcej punktów zdobył Hinds. Lider HydroTrucku pomimo 20 zdobytych „oczek” miał tylko 8 trafień na 22 próby. Brak skuteczności dotyczył całej ekipy gości, która zakończyła przegrany mecz z 37% z gry. Poziom utrzymywał jedynie zdobywca double-double Danilo Ostojić. Serb zdobył 15 punktów przy 70% skuteczności, dokładając do tego 13 zbiórek i 3 przechwyty. Zdobyciem double-double pochwalić może się też Dominik Olejniczak. Center gospodarzy zdobył 15 punktów, 11 razy zebrał piłkę i 3 razy ją zablokował.

 

Trefl Sopot – HydroTruck Radom 80:70 (17:17, 21:15, 23:19, 19:19)

 

Trefl: Omot 23, Olejniczak 15 (11 zbiórek), Gruszecki 11, Kolenda Ł. 10, Kolenda M. 8, Paliukenas 7, Kowalenko 4, Ziółkowski 2

 

HydroTruck: Hinds 20, Ostojić 15 (13 zbiórek), Zegzuła 10, Stumbris 8, Griffin 7, Prahl 6, Zalewski 2, Lewandowski 2

Przygotowali: Andrzej Kacprzak i Michał Rutka