PlusLiga: zwycięstwo z Katowicami na przełamanie Skry!
Biuro prasowe PGE Skra Bełchatów

PlusLiga: zwycięstwo z Katowicami na przełamanie Skry!

  • Dodał: Kinga Filipek
  • Data publikacji: 22.01.2021, 20:00

PGE Skra Bełchatów pokonała 3:1 ekipę GKS-u Katowice w meczu 22. kolejki PlusLigi. Tym zwycięstwem drużyna z Bełchatowa przerwała swoją serię porażek i awansowała na szóstą pozycję w tabeli. Zdobyte trzy punkty pozwoliły wyprzedzić jej Asseco Resovię oraz właśnie GKS Katowice.

 

Piątkowy mecz nie miał zdecydowanego faworyta. Przed spotkaniem siódmy w ligowej tabeli GKS miał tylko jeden punkt przewagi nad siatkarzami z Bełchatowa. „Żółto – czarni” jednak w tym sezonie nie zachwycają, a ostatnie przegrane z Jastrzębskim Węglem, Asseco Resovią i Treflem Gdańsk nie napawały optymizmem. Z kolei drużyna z Katowic w poprzednim meczu przełamała swoją serię porażek, zaskakująco wygrywając z ekipą Trefla. Oba zespoły z pewnością były głodne zwycięstwa, stąd mogliśmy spodziewać się wyrównanej rozgrywki.

 

Mimo równego początku spotkania, to bełchatowianom jako pierwszym udało się wypracować dwupunktową przewagę – 5:3. Gospodarze swoje prowadzenie powiększyli po punktowej zagrywce Norberta Hubera i tablica wyników pokazywała 7:3. Siatkarze Skry przede wszystkim prezentowali mocną i skuteczną zagrywkę oraz efektywne ataki, które przełożyły się na imponujący wynik – 14:7. Katowiczanie zdołali odrobić trzy „oczka” po ataku Jakuba Jarosza i błędach technicznych gospodarzy, jednak rozpędzeni podopieczni trenera Gogola, szybko wrócili do sześciopunktowego prowadzenia – 16:10. Grzegorz Słaby próbował poprawić jakość gry swoich zawodników biorąc czas, ale gospodarze po ataku Dusana Petkovicia niemal ustawili tę partię, prowadząc 21:13. W końcówce ekipa GKS-u próbowała odrabiać straty, ale błąd serwisowy Kwasowskiego dał „Żółto-czarnym” ostatni punkt, kończąc seta 25:19.

 

Druga odsłona rozpoczęła się od przewagi bełchatowian po skutecznych atakach Hubera – 5:2. Mimo błędów popełnianych przez gospodarzy w zagrywce, wciąż popisywali się oni mocnym atakiem, dzięki czemu prowadzili już 8:4. Po przerwie na życzenie trenera „Gieksy” katowiczanie złapali rytm gry i zniwelowali przewagę Skry do dwóch „oczek” – 10:8. Gdy wydawało się, że ekipa z Górnego Śląska jest w stanie powalczyć w tym secie, bełchatowianie znów uruchomili swój mocny atak. W ofensywie niemal nie mylili się Petković i Sander, a wynik wynosił już 17:10 na korzyść gospodarzy. W końcówce drużyna z Katowic była całkowicie bezradna, a Dusan Petković swoim atakiem zwieńczył imponujące zwycięstwo siatkarzy z Bełchatowa – 25:16.

 

W kolejnej partii mogliśmy zobaczyć odmienioną ekipę gości, która już na samym początku wyszła na dwupunktowe prowadzenie – 3:1. Skra jednak szybko wyrównała i oba zespoły szły „ramię w ramię”, prezentując dobrą grę. Po skutecznym ataku Jarosza, gospodarze zaczęli mylić się w ofensywie, dając dwa „oczka” przewagi przyjezdnym – 10:8. Rozpędzonej „Gieksy” nie wybił z rytmu czas wzięty przez trenera Gogola, a duet Jarosz – Kwasowski zapewniał gościom kolejne punkty. Drużyna PGE popełniała coraz więcej błędów, a gdy przegrywała już 11:17 Michał Mieszko Gogol zaczął rotować składem. Zmiany w grającej szóstce nie poprawiły jakości gry bełchatowian, a kolejne „oczka” dla gości zdobywał Adrian Buchowski. Atak kapitana ekipy z Katowic skończył trzecią odsłonę – 18:25.

 

Ostatni set mocno rozpoczęły oba zespoły. Jednak dzięki efektownym atakom Sandera to gospodarze wyszli na trzypunktowe prowadzenie – 9:6. Goście nie radzili sobie z mocną ofensywą przeciwników. Nie pomogły też czasy wzięte przez Grzegorza Słabego i po wspaniałej serii bełchatowian tablica wyników pokazywała 15:8. Mimo znacznej przewagi Skry, katowiczanie też popisywali się pojedynczymi akcjami, lecz nie zdołali odmienić losów spotkania. Mocnym atakiem po skosie, partię i cały mecz skończył Taylor Sander – 25:20. 

 

PGE Skra Bełchatów – GKS Katowice 3:1 (25:19, 25:16, 18:25, 25:20)

MVP: Taylor Sander