Bundesliga: Sensacja na Opel Arenie!
Lacu Schienred, CC BY-SA 4.0 , via Wikimedia Commons

Bundesliga: Sensacja na Opel Arenie!

  • Dodał: Kacper Tyczewski
  • Data publikacji: 23.01.2021, 17:40

W 18. kolejce Bundesligi doszło do nie lada niespodzianki. Mainz udało się pokonać RB Lipsk 3:2 i w ten sposób ciągle może marzyć o utrzymaniu w lidze, a goście oddalili się od zdobycia mistrzowskiej patery.

 

Przed meczem za zdecydowanego faworyta uważano zespół z Lipska. W ostatnich trzech spotkaniach drużyna Juliana Nagelsmanna strzeliła Mainz aż 16 goli. W dodatku gospodarze w tym sezonie wygrali tylko jeden mecz, a Lipsk znajdował się na drugim miejscu w Bundeslidze. Początek spotkania tak jak przypuszczano, był rozgrywany pod dyktando drużyny spod znaku byka, co udowodnili w 15. minucie, strzelając gola. Po fantastycznym strzale Sabitzera, oddanym zza pola karnego piłka odbiła się od poprzeczki bramki Mainz i wylądowała pod nogami Adamsa, który z bliskiej odległości pewnie strzelił bramkę. Gdy wydawało się, że Lipsk będzie dążył do strzelenia kolejnej bramki, gospodarze doprowadzili do wyrównania. Po dośrodkowaniu z rzutu wolnego Gulasciemu udało się wybronił strzał głową Kohra, jednak przy dobitce Nakhiate nie miał już szans.

 

Po chwili goście znów objęli prowadzenie za sprawą Halstenberga. Angelino posłał świetną piłkę w pole karne Mainz, a tam najlepiej odnalazł się Austriak, który pewnym strzałem w dolny róg bramki pokonał Zentnera. Jednak po kilku minutach na tablicy wyników znów widniał remis. Po wrzutce z rzutu rożnego kolejny raz świetnie w szesnastce zachował się Moussa Niakhate, który uderzeniem z bliskiej odległości zdobył drugą bramkę w tym meczu dla Mainz.

 

Druga połowa zaczęła się od sensacyjnego prowadzenia gospodarzy. Świetny rajd prawą stroną boiska przeprowadził Danny da Costa, po chwili dogrywając piłkę do świetnie wchodzącego Leandro Barreiro, który uprzedził przed jej złapaniem Gulasciego i skierował ją do siatki. W dalszej części drugiej połowy gra Lipska była bardzo nerwowa i przez dłuższy czas nie potrafili sobie stworzyć klarowanych sytuacji. Zagrożenie stworzył wchodzący z ławki Nkunku, którego groźny strzał z daleka świetnie wybronił Zentner. Golkiper Mainz swoją wartość udowodnił także w 82. minucie, gdy fenomenalnie wybronił strzał Mukiele, który znalazł się w dobrej sytuacji strzeleckiej. Chwilę później doszło o niebezpiecznej sytuacji. W polu karnym gospodarzy głowami zderzyli się Barreiro i Upamecano, na skutek czego strzelec trzeciej bramki dla gospodarzy zmuszony był opuścić boisko. Do końca meczu zespół Bo Svenssona grał bardzo mądrze w defensywnie i sensacyjnie pokonał Lipsk, pomimo dwukrotnego odrabiania strat.

 

FSV Mainz - RB Lipsk 3:2 (2:2)

Bramki: 24', 35' Niakhate, 50' Barreiro - 15' Adams, 30' Halstenberg

FSV Mainz: Zentner - Niakhate, Bell, St. Juste - da Costa, Latza (66' Oztunali), Barreiro (86' Burkhart), Kohr (79' Tauer), Mwene (67' Stoger) - Quaison (66' Szalai), Onisiwo

RB Lipsk: Gulasci - Halstenberg (55' Nkunku), Upamecano, Orban - Sabitzer - Angelino, Olmo (78' Hwang), Haidara (61' Samardzic), Adams (78' Mukiele) - Sorloth, Forsberg (61' Kluivert)

Żółte kartki: 39' Niakhate, 75' da Costa - 23' Halstenberg, 70' Adams, 88' Orban, 90'+2 Sorloth

Sędzia: Christian Dingert