Suzuki Boxing Night 4: przyzwoite występy Polaków i reklama boksu olimpijskiego
Dawid Lis

Suzuki Boxing Night 4: przyzwoite występy Polaków i reklama boksu olimpijskiego

  • Dodał: Jakub Zegarowski
  • Data publikacji: 23.01.2021, 22:35

Gala Suzuki Boxing Night 4, zgodnie z oczekiwaniami, przyniosła sporo boksu na bardzo przyzwoitym poziomie. W Lublinie zaprezentowało się kilku czołowych polskich pięściarzy, którzy przeszli solidne testy przed nadchodzącymi ważnymi międzynarodowymi występami. Dużym wydarzeniem lublińskiej gali była walka Gleba Bakshiego - rosyjskiego mistrza świata z 2019 roku.

 

Podczas sobotniej gali bardzo ważny sprawdzian zaliczył Damian Durkacz. Popularny "Lil' Durk" udanie zrewanżował się Rosjaninowi Aleksiejowi Mazurowi, pokonując go stosunkiem głosów sędziowskich 2:1. I rzeczywiście, mimo że pojedynek był wyrównany i trudny do punktowania to nieco lepsze wrażenie sprawiał Durkacz. Polak przede wszystkim dążył do walki w półdystansie, gdzie zabierał przeciwnikowi większość atutów. Wymiana ciosów trwała niemal przez pełne dziewięć minut i może jedynie cieszyć, że nasz zawodnik dał sobie radę. Aleksiej Mazur to w końcu jeden z najlepszych zawodników w Europie do 63 kg, który dodatkowo zdążył stoczyć dwie walki na zawodowych ringach. Trzy rundy walki z Mazurem mają jeszcze jedną wartość. Rosjanin jest mańkutem, a właśnie z zawodnikiem walczącym z odwrotnej pozycji Durkacz powalczy w kwietniu w decydującym pojedynku o kwalifikację olimpijską. 

 

Pozostali Polacy zaprezentowali się bardzo przyzwoicie, choć w ich poczynaniach brakowało jeszcze błysku i najwyższej jakości. Mateusz Goiński, Paweł Brach, Filip Wąchwała i Daniel Adamiec relatywnie pewnie zwyciężyli swoich przeciwników. Złe wspomnienia z Lublina będą mieli Karol Krupienik i Oskar Safaryan. Krupienik został wyboksowany przez mistrza Litwy Jonasa Jazeviciusa, pokazując boks pełen luk i niedociągnięć. Żal do sędziów może mieć za to Safaryan, który co prawda nie wyglądał zbyt dobrze na tle Czecha Martina Pinca, jednak zrobił wystarczająco wiele, żeby to jego ręka powędrowała w górę. 

 

Gala Suzuki Boxing Night 4 to także walki zagranicznych pięściarzy. Ze znakomitej strony zaprezentowali się przede wszystkim dwaj Rosjanie - Gabil Mamedow i Gleb Bakshi. Zachwycił szczególnie Bakshi - aktualny mistrz świata w boksie olimpijskim. Rosjanin przez trzy rundy bawił się z mistrzem Litwy Vitautasem Balsisem, prezentując boks na najwyższym poziomie. Luz, timing, technika - wszystkie te elementy ze sobą znakomicie współgrały co przełożyło się na zdecydowanie najbardziej efektowny występ na lublińskiej gali. Można żałować jedynie, iż w ostatniej chwili z karty walk wypadł Muslim Gadżimagomedow - inny bokserski mistrz świata anonsowany na sobotnią galę. 

 

Na koniec warto wspomnieć o starciu Aleksieja Zobnina z Husseinem Iashaishem. Utytułowani i doświadczeni pięściarze zaprezentowali kibicom najbardziej emocjonującą potyczkę na gali, obfitującą w wiele czystych i celnych ciosów. Niespodziewanie, to reprezentant Jordanii lepiej wytrzymał tempo pojedynku i od połowy drugiej rundy zdominował swojego przeciwnika. Chorąży Jordanii podczas Igrzysk Olimpijskich w Rio de Janeiro pokazał styl i umiejętności, których wcześniej tak chętnie nie eksponował - dobrą technikę i chłodny, mądry boks. Wszystko to zaowocowało pewnym zwycięstwem na punkty, które zauważyli wszyscy trzej sędziowie oceniający walkę. 

 

Gala Suzuki Boxing Night 4 spełniła swoje zadanie - dostarczyła kibicom wiele dobrego sportu, prezentując jednocześnie mistrzów na najwyższym poziomie. Tylko w taki sposób można powoli odbudować polski boks amatorski, który wciąż znajduje się w ruinie. 

 

Wyniki gali Suzuki Boxing Night 4: 

+91 kg: Martin Pinc pok. Oskara Safaryana przez niejednogłośną decyzję sędziów

+91 kg: Iwan Wieriasow pok. Suleimana Ahmada przez jednogłośną decyzję sędziów 

91 kg: Jonas Jazevicius pok. Karola Krupienika przez jednogłośną decyzję sędziów

91 kg: Hussein Iashaish pok. Aleksieja Zobnina przez jednogłośną decyzję sędziów

81 kg: Daniel Adamiec pok. Stivena Aasa przez jednogłośną decyzję sędziów

75 kg: Filip Wąchwała pok. Mohammada Alyazouriego przez jednogłośną decyzję sędziów 

75 kg: Gleb Bakshi pok. Vitautasa Balsisa przez jednogłośną decyzję sędziów

75 kg: Mateusz Goiński pok. Milosa Bartla przez niejednogłośną decyzję sędziów

63 kg: Gabil Mamiedow pok. Petra Nowaka przez jednogłośną decyzję sędziów

63 kg: Damian Durkacz pok. Aleksieja Mazura przez niejednogłośną decyzję sędziów

57 kg: Paweł Brach pok. Wsewołoda Szumkowa przez niejednogłośną decyzję sędziów