Jupiler League: ligowy hit nie zawiódł, Club Brugge triumfuje
Wikimedia.Commons

Jupiler League: ligowy hit nie zawiódł, Club Brugge triumfuje

  • Dodał: Kamil Czuj
  • Data publikacji: 24.01.2021, 15:50

Spotkanie 21. kolejki belgijskiej Jupiler League pomiędzy Club Brugge, a KRC Genk zakończyło się zwycięstwem gospodarzy 3:2. Jak na wielki ligowy hit przystało, mecz ten był bardzo ciekawy i trzymał w napięciu do ostatniego gwizdka sędziego.

 

Oba zespoły spisują się w tym sezonie bardzo dobrze. Club Brugge znajduje się na pozycji lidera, która to daje fantastyczną pozycję wyjściową do obrony tytułu mistrzowskiego z zeszłego sezonu. Zespół z Brugii posiada również najlepszą ofensywę, a także defensywę ligi. W 21. spotkaniach zdobyli aż 45 bramek, zaś stracili zaledwie 14. KRC Genk z kolei jest wiceliderem rozgrywek mając dziewięć punktów straty do meczowego rywala. Jeżeli chodzi o aktualną formę obu drużyn to zdecydowanie lepiej ostatnio grali gospodarze, którzy to w ostatnich pięciu spotkaniach zdobyli dwanaście punktów. Goście z kolei zdołali, w tej samej liczbie meczów, uzyskać jedynie pięć oczek. Co ciekawe ekipa „Smerfów” wygrała zaledwie jedno spotkanie z ostatnich dziesięciu, w których to mierzyli się z „Niebiesko-Czarnymi”, więc biorąc pod uwagę obecną formę obu drużyn, jak i względy historyczne, faworyt mógł być tylko jeden i był to zespół gospodarzy.

 

Obaj trenerzy mogli skorzystać w tym meczu praktycznie z najsilniejszych jedenastek. W zespole prowadzonym przez Philippe’a Clementa brakowało jedynie Dennisa, Mitrovicia, czy Peresa. W ekipie gości tego spotkania – Genku zabrakło za to Daehliego i Woutersa, którzy to jednak nie są kluczowymi zawodnikami swojej drużyny.

 

Spotkanie rozpoczęło się od zdecydowanej przewagi Club Brugge. Efektem tego była bramka w 7. minucie spotkania. Podanie Langa do pustej bramki spokojnie dobił Bas Dost. Sędzia na początku sygnalizował spalonego, jednak po konsultacji VAR zmienił swoją decyzję, i Holender mógł cieszyć się z czwartej bramki strzelonej w czwartym meczu w barwach gospodarzy tego spotkania. Już kilka minut później sam Lang też mógł zdobyć swoją bramkę. Jego uderzenie fenomenalnie obronił jednak golkiper gości. „Niebiesko-Czarni” w pełni kontrolowali przebieg spotkania aż do 24. minuty meczu. Wtedy to zaskakującym uderzeniem popisał się Junya Ito i doprowadził do remisu. Minutę później mogło być już jednak 2:1 dla klubu z Brugii, lecz ciekawą akcję Dosta zablokowali obrońcy Genku. Pomimo większej ilości ataków i ogólnie lepszej gry gospodarzy, w 34. minucie to goście zdobyli drugą bramkę i wyszli na prowadzenie. Piękne krosowe podanie Ito, ładnym strzałem wykończył Bastien Toma. Wynik do końca pierwszej połowy nie uległ już zmianie.

 

Początek drugiej części gry był zdecydowanie mniej dynamiczny niż pierwsza połowa. Piłkarze obu zespołów rozgrywali piłkę głównie w środkowej części boiska i mieli spore problemy ze stwarzaniem sytuacji podbramkowych. Pierwsza groźna akcja miała miejsce w 65. minucie i od razu zakończyła się wyrównującą bramką dla Club Brugge. Sprytne podanie Laurenco wykończył, uderzeniem z pola karnego, Vormer. Po tym trafieniu mecz zdecydowane się rozkręcił i coraz bardziej przypominał grę z pierwszych 45 minut. Dwanaście minut później lider belgijskiej Eerste Klasse ponownie wyszedł na prowadzenie. Noa Lang kolejny raz w tym meczu fantastycznie dośrodkował, a trzecią bramkę dla gospodarzy zdobył ich wychowanek – Brandon Mechele. Rezultat do końca meczu już się nie zmienił i to Club Brugge triumfował 3:2 na Jan Breydel Stadion.

 

Wynik ten spowodował, że Club Brugge jeszcze wygodniej zasiadł w fotelu lidera i nad drugim w tabeli KRC Genkiem ma już dwanaście punktów przewagi. Drużyna z Genku z kolei, przegrywając to spotkanie zmniejszyła znacząco przewagę nad goniącymi ich zespołami.

 

Club Brugge – KRC Genk 3:2 (1:2)

Bramki: 7’ Dost, 65’ Vormer, 77’ Mechele – 24’ Ito, 34’ Toma

Brugge: Mignolet – Denswil, Mechele, Kossounou, Lourenco (90’ Badji) – Vanaken (63’ Balanta), Vormer, Rits – de Ketelaere (78’ Okereke), Dost (90’ Ricca), Lang

Genk: Vuković – Munoz, Figueroa, McKenzie – Preciado, Toma (62’ Thorstvedt), Heynen, Zamora – Ito, Onuachu (75’ Dessers), Bongonda (84’ Oyen)

Żółte kartki: 93’ Thorstvedt

Sędzia: Lawrence Visser