PlusLiga: Verva Warszawa zwycięża z Ślepskiem Suwałki po tie-breaku
Biuro prasowe Verva Warszawa Orlen

PlusLiga: Verva Warszawa zwycięża z Ślepskiem Suwałki po tie-breaku

  • Dodał: Michał Rosiak
  • Data publikacji: 24.01.2021, 17:34

W meczu 22. kolejki zobaczyliśmy pięciosetowe spotkanie pełne emocji. Verva Warszawa Orlen Paliwa zwyciężyła po znakomitym starciu ze Ślepskiem Malow Suwałki. Co ciekawe jest to piąta wygrana z rzędu dla Vervy, która powoli zbliża się do czołowej trójki. 

 

Przed meczem ciężko było określić faworyta. W normalnych warunkach zdecydowanie byłaby to Verva Warszawa, ponieważ jest na czwartym miejscu w tabeli z czterema zwycięstwami z rzędu. Za to Ślepsk Suwałki okupuje pozycję w środkowej części tabeli, przeplatając wygrane z porażkami. Jednak w czwartek kontuzji na treningu nabawił się przyjmujący Vervy Igor Grobelny. Belg był bardzo ważnym punktem drużyny, więc bez niego gra ekipy Anastasiego mogła się posypać. Co ciekawe nie była ta jedyna strata, ponieważ na rozgrzewce kontuzji nabawił się również przyjmujący Ślepska Suwałki — Kevin Klinkenberg.

 

Od samego początku pierwszego seta gra wyglądała bardzo ciekawie. Widzieliśmy mnóstwo akcji z długimi wymianami, a oba zespoły szły punkt za punkt. Więcej błędów popełniała Verva, a w większości były to zepsute zagrywki. Natomiast warszawiacy nadrabiali to kapitalnym blokiem, który zresztą funkcjonował świetnie po obu stronach. Właśnie ten element gry dał ekipie gospodarzy 4 punkty przewagi w końcówce seta. Jednak Ślepsk nie odpuścił i wykorzystując błędy rywala odrobił straty, co przełożyło się na grę na przewagi. Pierwsza odsłona spotkania zakończyła się wynikiem 28:26 dla Vervy po znakomitym bloku Piotra Nowakowskiego.

 

Druga partia genialnie zaczęła się dla Ślepska. Goście prowadzili 7:3 po serii skutecznych zagrywek Cezarego Sapińskiego. Równie dobrze w tym elemencie gry radzili sobie inni zawodnicy z Suwałk. Natomiast Verva zaczynała odpalać swój świetny blok. Jednak przewaga zespołu Andrzeja Kowala nie topniała, a przy stanie 16:12 szkoleniowiec przeciwników wziął czas. Nic to jednak nie zmieniło, a niedługo potem Marcin Waliński zdobył as serwisowy na 20 do 15. Set zakończył się wynikiem 25:19.

 

Trzeci set rozpoczął się zaciętymi wymianami. Potem punkt z zagrywki zdobył atakujący Ślepska Bartłomiej Bołądź. Obie drużyny zachwycały znakomitym przyjęciem, dzięki czemu widzieliśmy długie i emocjonujące akcje. Po świetnym bloku Bartosza Kwolka Verva wyszła na prowadzenie 16-13. Jednak zaraz po tym Ślepsk odrobił straty przy zagrywce Josua Tuanigi. Niestety w tym secie widzieliśmy sporo zepsutych zagrywek, co obniżyło jakość spotkania. Aczkolwiek nie obniżyło emocji, gdyż te były olbrzymie za sprawą zaciętej końcówki. Dramaturgii dodał błąd sędziego, który odgwizdał zbyt długi kontakt z piłką, podczas ataku Ślepska przy stanie 24:23 dla nich. Mimo to zawodnicy gości zwyciężyli trzecią partię 28 do 26.

 

Czwarta odsłona meczu lepiej zaczęła się dla gospodarzy. Verva prawie od początku prowadziła trzema punktami. Za to znacznie obniżyła się jakości gry przyjezdnych, a zwłaszcza zagrywka. To pozwalało na utrzymywanie przewagi przez większą część seta. Przełamanie nastąpiło przy bloku Rousseauxa na 16:17. Jednak potem dwa punkty z rzędu zdobyła drużyna warszawska. Za to później Patryk Szwaradzki dwukrotnie posłał świetną zagrywkę i Ślepsk wyrównał wynik na 19:19. W końcówce minimalnie lepsza okazała się Verva dzięki punkowym blokom Bartosza Kwolka i set zakończył się wynikiem 25:22.

 

Tie-break od początku był bardzo emocjonujący. Oba zespoły zaciekle szły punkt za punkt. Jako pierwsza na dwupunktowe prowadzenia wyszła Verva, po świetnym ataku Bartosza Kwolka. Dalej cały czas widzieliśmy wymiany punkt za punkt, co było groźne dla Ślepska, więc Andrzej Kowalski wziął czas. Jednak zaraz po nim punkt po bloku zdobyła Verva i wyszła na prowadzenie 11:8. Wszystko zakończyło się wygraną gospodarzy 15 do 13.

 

Verva Warszawa Orlen Paliwa - Ślepsk Malow Suwałki 3:2 (28:26, 19:25, 26:28, 25:22, 15:13)

MVP: Piotr Nowakowski

Michał Rosiak – Poinformowani.pl

Michał Rosiak

Siemanko! Sportem tradycyjnym interesuje się od 13 lat, głównie skokami narciarskimi i siatkówką, o których tutaj piszę. Natomiast esport oglądam od 6 lat i piszę głównie o League of Legends. Poza tym lubię grać w szachy przy death metalowych dźwiękach.