Futbol Amerykański - NFL: znamy drużyny Super Bowl LV
Parker Anderson

Futbol Amerykański - NFL: znamy drużyny Super Bowl LV

  • Dodał: Michał Pracuk
  • Data publikacji: 25.01.2021, 04:01

Przedostatnia runda play-offów wyłoniła finalistów Super Bowl LV. Tampa Bay Buccaneers podejmą 8-go lutego na własnym stadionie Kansas City Chiefs. Korsarze z Tomem Bradym na czele pokonali faworyzowanych Packersów, a Chiefs zakończyli marzenia o pierwszym mistrzostwie kraju dla Buffalo Bills.

 

Finał NFC pomiędzy Green Bay Packers i Tampa Bay Buccaneers odbył się na terenie Packersów, czyli Lambeau Field. Gospodarze byli uważani za faworytów tego spotkania. Drużyna, która w sezonie zasadniczym poniosła zaledwie jedną porażkę i ma w swoim składzie obecnego MVP ligi – Aarona Rodgersa. Po drugiej stronie Tampa Bay, ekipa, która tydzień temu zaskoczyła wielu wygrywając z New Orlean Saints. Tom Brady zdaje sobie sprawę z tego, że to może być jego ostatni sezon w karierze i wykorzystuje to najlepiej jak potrafi.

 

Od samego początku goście byli na najwyższych obrotach. Już po czterech minutach zdobyli przyłożenie dzięki świetnym akcjom podaniowym pomiędzy Bradym i Mikiem Evansem. Packersi nie byli w stanie przebić się w pierwszej kwarcie przez świetnie dysponowaną tego dnia defensywę przybyszów z Florydy. Ale w drugiej ćwiartce Rodgers wykonał fantastyczne 50-jardowe podanie do Marqueza Valdesa-Scantlinga i doprowadził do wyrównania wyniku. Tom Brady odpowiedział równie pięknym 52-jardowym podaniem do Chrisa Godwina, po czym Leonard Fournette popisał się 20-jardowym biegiem do strefy przyłożenia. Ofensywa gości była tego dnia nie do zatrzymania. Brady grał jak za najlepszych lat kariery. Następne przyłożenie dla Buccaneers było efektem kolejnego fantastycznego 42-jardowego podania legendarnego QB do Scotty’ego Millera.

 

W drugiej połowie gospodarze rzucili się w pogoń za Korsarzami. Linia ofensywna Packersów zdecydowanie poprawiła swoją grę. Dzięki temu Rodgers miał więcej czasu, żeby rozgrywać akcje i rzucać celne podania. Efektem tego były szybkie dwa przyłożenia dla Green Bay. Także defensywa zaczęła lepiej pracować. Zwłaszcza Jaire Alexander, który dwukrotnie przechwycił podania Brady’ego. Jednak po żadnym z tych INT ekipa gospodarzy nie była w stanie zdobyć punktów. Te niewykorzystane okazje zaważyły na ostatecznym wyniku. Packersi nie byli w stanie przebić się przez stalową tego dnia obronę Tampy Bay Buccaneers. Korsarze zagrają w Super Bowl. To będzie pierwszy taki przypadek w historii kiedy uczestnik finału zagra na własnym stadionie.

 

Green Bay Packers – Tampa Bay Buccaneers 26:31 (10:21)

 

Drugiego finalistę Super Bowl miał wyłonić finał AFC, czyli mecz broniących tytułu Kansas City Chiefs z rewelacją tego sezonu Buffalo Bills. Największym zmartwieniem mistrzów była dyspozycja Patricka Mahomesa. Rozgrywający gospodarzy nabawił się urazu w wygranym meczu z Cleveland Browns. Bawoły natomiast wkraczały w ten sezon bez wielkich oczekiwań i okazały się czarnym koniem rozgrywek. Progres jaki na przestrzeni trzech lat zaliczył Josh Allen jest godny podziwu.

 

Mecz rozpoczął się bardzo dobrze dla gości. Najpierw z 51 jardów celnie kopnął Tyler Bass. Następnie przy punt returnie Mecole Hardman stracił piłkę na własnym trzecim jardzie na rzecz Buffalo. Ta strata już po chwili została przekuta na przyłożenie. Allen podał do Dowsona Knoxa i było już 9:0. Większość jardów Bawoły zdobywały górą. Także Chiefs zaczęli być skuteczni w grze podaniowej. Podania Mahomesa do Tyreeka Hilla i Travisa Kelce doprowadziły drużynę do Red Zone. Ostatnie podanie dające przyłożenie złapał wcześniejszy winowajca, czyli Hardman. Za ofensywą gospodarzy ruszyła także defensywa, która zaczęła wywierać dużo presji na Allenie, przez co ten zaczął popełniać błędy. Mecole Hardman ewidentnie chciał coś udowodnić. Przy następnym posiadaniu swojej drużyny przebiegł z piłką ponad 50 jardów, po czym Darrel Williams dokończył to posiadanie wyprowadzając Kansas City Chiefs na prowadzenie 14:9. Mahomes zaczął grać jakby nie miał żadnej kontuzji. Mimo dobrej postawy defensywy był w stanie znajdywać podaniami Hilla i Kelce. Efektem tego było kolejne przyłożenie dla gospodarzy. Na koniec pierwszej połowy Buffalo Bills próbowali odpowiedzieć, ale skończyło się jedynie na field goalu Brassa.

 

Druga połowa zaczęła się od celnych field goali po obu stronach. Potem miejsce miało istne Tyreek Hill show. Popularny Cheetah był w niebywałej formie. Przebiegając z piłką 71 jardów pokazał dlaczego mówią na niego Gepard. Przyłożenie po tej akcji zapewnił duet Mahomes-Kelce. Allen dwoił się i troił, żeby utrzymać szanse Bawołów na powrót, ale kiedy Bills dotarli do Red Zone, jego podanie zostało przechwycone. Defensywa z Kansas dawała tego dnia prawdziwy popis. Ofensywa mistrzów bynajmniej nie zostawała z tyłu. Mahomes i spółka wykorzystali przechwyt. Drugi raz w strefie przyłożenia rywali zameldował się Kelce. Goście z Buffalo próbowali jeszcze gonić wynik. Zdobyli przyłożenie i kopnęli field goal, ale straty były zbyt duże. Kansas City Chiefs wygrali, a to oznacza, że za dwa tygodnie będą mieli szansę na obronę tytułu.

 

Kansas City Chiefs – Buffalo Bills 38:24 (21:12)