Premier League: Brighton bezbramkowo remisuje z Fulham
Barbara van Cleve/Wikimedia Commons

Premier League: Brighton bezbramkowo remisuje z Fulham

  • Data publikacji: 27.01.2021, 22:39

W meczu najczęściej remisujących drużyn w tym sezonie niespodzianki nie było. Spotkanie Brighton z Fulham zakończyło się podziałem punktów, a żadna z drużyn nie trafiła do siatki rywala. Fulham nadal znajduje się w strefie spadkowej, tracąc niezmiennie pięć punktów do siedemnastego Brighton. Całe spotkanie na ławce rezerwowych gospodarzy spędził Jakub Moder.

 

Spotkanie pomiędzy Brighton i Fulham było pojedynkiem dwóch ekip z dołu tabeli. Na The Amex oglądaliśmy bowiem 17. i 18. drużynę obecnego sezonu. Piłkarze Grahama Pottera w ostatniej kolejce wygrali pierwszy mecz od listopada, pokonując na wyjeździe Leeds United. Fulham, po serii pięciu remisów w Premier League, w ostatnich dwóch meczach nie zdobyło żadnego punktu.

 

Pierwszą dobrą okazję w meczu stworzyli sobie piłkarze Brighton. W 15. minucie Leandro Trossard oddał strzał na bramkę Alphonse Areoli, ale golkiper gości pewnie interweniował. Chwilę później francuski bramkarz również zapobiegł utracie bramki, broniąc uderzenie Lewisa Dunka. Zawodnicy Fulham dłużej utrzymywali się przy piłce, ale nie mogli znaleźć sposobu na przedostanie się pod bramkę Roberta Sancheza. Żadna z drużyn nie forsowała tempa i na kolejną groźną sytuację trzeba było czekać do 36. minuty. Błąd w defensywie popełnił Adam Webster, co wykorzystać chciał Ivan Cavaleiro. Portugalczyk rozpędził się w polu karnym, ale jego strzał trafił tylko w boczną siatkę. Mewy odpowiedziały pięć minut później z rzutu wolnego. Silnym strzałem na prowadzenie gospodarzy mógł wyprowadzić Pascal Gross. Strzał Niemca nieznacznie minął bramkę Fulham. Pod koniec pierwszej połowy gracze Brighton próbowali jeszcze kilka razy zagrozić bramce The Cottagers, ale nie udało im się wyjść na prowadzenie.

 

Po przerwie odważniej zaczęli grać piłkarze Scotta Parkera. Przeprowadzili oni parę składnych akcji pod polem karnym Mew. Po jednej z nich, w 49. minucie, ładnym strzałem z woleja popisał się Bobby Reid, ale piłka nie trafiła w światło bramki. Lepsze sytuacje do wyjścia na prowadzenie miało jednak Brighton. W 70. minucie, po bardzo przytomnym zagraniu piętką Alexisa Mac Allistera, oko w oko z Areolą stanął Neal Maupay. Snajper gospodarzy pomylił się, przenosząc piłkę nad poprzeczką. Po jednym z wielu rzutów rożnych swoją okazję miał też Webster, ale jego główka nie zdołała poważnie zagrozić bramce Fulham. Ostatni kwadrans spotkania to nieustające ataki piłkarzy Grahama Pottera, którzy za wszelką cenę starali się wyjść z tego spotkania zwycięsko. Znakomitą okazję do wyjścia na prowadzenie miał ponownie Neal Maupay, lecz bardzo dobrze spisujący się Areola znów triumfował w pojedynku dwóch Francuzów. W ostatniej minucie meczu Ruben Loftus-Cheek mógł przesądzić o wyniku spotkania i zapewnić drużynie gości trzy punkty, ale z linii bramkowej piłkę wybił Lewis Dunk. Anglik uratował swój zespół przed porażką w doliczonym czasie gry i mecz zakończył się bezbramkowym remisem.

 

Cały mecz na ławce rezerwowych Brighton spędził Jakub Moder.

 

Brighton - Fulham 0:0 (0:0)

Brighton: Sanchez - Webster, Dunk, White - Veltman, Bissouma, Gross, March, Mac Allister (83' Propper) - Trossard, Maupay

Fulham: Areola - Aina, Andersen, Adarabioyo - Tete (79' Bryan), Zambo Anguissa, Reed (66' Remina), Reid - Lookman, Cavaleiro (79' Mitrovic), Loftus-Cheek

Żółte kartki: 27' Bissouma, 44' Mac Allister – 46' Reed

Sędzia: Craig Pawson