PKO Ekstraklasa: czas na powrót do ligowych zmagań!
ekstraklasa.org

PKO Ekstraklasa: czas na powrót do ligowych zmagań!

  • Dodał: Rafał Kozieł
  • Data publikacji: 28.01.2021, 20:18

Już w najbliższy piątek kluby PKO BP Ekstraklasy wrócą do zmagań ligowych po przerwie zimowej. Jako pierwsi spotkanie ligowe w 2021 roku rozegrają piłkarze Zagłębia Lubin i Wisły Płock. Kończący się okres pomiędzy rundami w tym sezonie był najkrótszy w historii istnienia najwyższego szczebla rozgrywek w naszym kraju.

 

Ostatni mecz rozegrany w 2020 roku (20 grudnia) i pierwsze spotkania 15. kolejki dzieli zaledwie 39 dni. Jest to najkrótsza zimowa przerwa od momentu powstania Ekstraklasy. Dotychczasowy rekord był o osiem dni dłuższy i został ustanowiony w sezonie 2018/2019. W obecnych rozgrywkach najkrótszą przerwę miała drużyna z Częstochowy, która rozegrała przedostatnie spotkanie w ubiegłym roku. Na przeciwległym biegunie jest drużyna Śląska Wrocław, które spotkanie w poprzedniej kolejce rozegrała jako pierwsza, a zmagania w 2021 roku rozpocznie jako ostatnia, wraz ze Stalą Mielec. Na pewno wpływ na tak krótki okres między rundą jesienną a wiosenną miało przeniesienie Euro 2020 na ten rok. Zmusiło to włodarzy ligi do zorganizowania rozgrywek w taki sposób, aby zakończyć je jak najszybciej i pozwolić piłkarzom wielu reprezentacji przygotować się wraz z kadrami narodowymi do turnieju.

 

Dotychczas rozegrano 14 kolejek Ekstraklasy, przez co rozpoczynające się w piątek spotkania zainaugurują ostatnią serię gier przed rewanżami. Zimę na szczycie tabeli spędziła Legia Warszawa, która o punkt wyprzedza Raków oraz Pogoń Szczecin. Zwłaszcza obecność w czubie tabeli podopiecznych Marka Papszuna jest największą niespodzianką. Te trzy ekipy są w tym momencie najpoważniejszymi kandydatami do zdobycia mistrzostwa, jednak do końca ligi jeszcze daleka droga i wiele może się wydarzyć. Walkę o co najmniej europejskie puchary deklaruje większość drużyn plasujących się tuż za podium, a nawet Lech Poznań, zajmujący obecnie dziewiątą lokatę. To tylko pokazuje, że żadna z drużyn nie zamierza osiadać na laurach (w przypadku osiągania rezultatów oczekiwanych lub lepszych niż zakładane) lub przejmować się wynikami osiąganymi jesienią. Od piątku do końca rozgrywek do zdobycia będzie w sumie 48 punktów, co pozwala wierzyć wielu ekipom w zdobycie tytułu, niezależnie od straty do lidera z Warszawy.

 

Po tej rundzie, dzięki powiększeniu od przyszłego sezonu Ekstraklasy do 18. zespołów, ligę opuści tylko jeden. Po 14. seriach gier trzy ostatnie lokaty okupują beniaminkowie rozgrywek. Na tą chwilę w najgorszej sytuacji jest Podbeskidzie Bielsko – Biała, które traci cztery „oczka” do znajdującej się na ostatnim bezpiecznym miejscu Stali. „Górale” jesienią grali naprawdę słabo i nic dziwnego, że są najgorszą drużyną w lidze. Obrona cały czas popełniała błędy, a z przodu ekipie prowadzonej (do połowy grudnia) przez Krzysztofa Brede brakowało atutów, aby nawiązać równorzędną walkę, o czym świadczy najmniejsza ilość strzelonych bramek – tylko 13. Równie słaby bilans zdobytych goli ma Warta, jednak w bezpośrednim pojedynku to poznaniacy byli górą (wygrana 2:1 w Bielsku – Białej). Podobnie jednak jak w przypadku mistrzostwa, sprawa spadku w tym sezonie cały czas jest sprawą otwartą, dlatego również ekipy znajdujące się po przerwie zimowej wyżej od beniaminków nie powinny czuć się bezpieczne.

 

Wiele osób szydzi z rozgrywek, inni wyśmiewają ich niski poziom. Co do jednego nikt nie ma wątpliwości – Ekstraklasa to liga nieprzewidywalna, gdzie każda drużyna nie może być pewna swego. Kto w takim razie zdobędzie mistrzostwo? Czy Raków wytrzyma presję, jaką sam na siebie narzucił po rundzie jesiennej? Jakie drużyny będą nas reprezentować w Europie w przyszłym sezonie? Kto pożegna się z najwyższą klasą rozgrywkową w Polsce na co najmniej rok? Odpowiedzi na te i inne pytania poznamy najpóźniej 16 maja, gdyż na wtedy zaplanowana jest ostatnia kolejka PKO BP Ekstraklasy w sezonie 2020/2021.