EBLK: spore emocje we Wrocławiu i Lublinie
Dawid Lis

EBLK: spore emocje we Wrocławiu i Lublinie

  • Dodał: Wiktoria Kornat
  • Data publikacji: 29.01.2021, 19:39

W ramach 18. kolejki Energa Basket Ligi Kobiet rozegrano w piątkowe popołudnie cztery spotkania. Bardzo ciekawie było we Wrocławiu oraz Lublinie. Pewne zwycięstwo odniosły koszykarki z Gdańska, a Enea AZS Poznań pokonała po zaciętym spotkaniu KS Basket 25 Bydgoszcz.

 

Spotkanie KS Basket 25 Bydgoszcz z Eneą AZS Poznań zapowiadało się bardzo ciekawie. Gospodynie plasują się na piątej pozycji w ligowej tabeli, a rywalki tracą do nich zaledwie jeden punkt. Koszykarki z Bydgoszczy muszą jednak radzić sobie bez swojej liderki – Janeesy Jeffery. W pierwszej kwarcie spotkania obie drużyny grały dość nerwowo i na parkiecie oglądaliśmy sporo niecelnych rzutów oraz strat. Seria nieskutecznych akcji została przerwana przez Tiffany Brown, która trafiła zza łuku i poznanianki prowadziły. Z każdą kolejną minutą meczu przyjezdne czuły się coraz pewniej, dzięki dobrej grze w obronie oraz poprawie skuteczności rzutowej zdołały odskoczyć od rywalek na różnicę siedmiu oczek. W drugiej odsłonie spotkania wciąż lepiej prezentowały się podopieczne trenera Grzegorza Zielińskiego. Ten mecz nie układał się po myśli gospodyń, które grały na bardzo niskim procencie skuteczności z gry (zaledwie 21%). Ekipa z Bydgoszczy zdołała jednak wykorzystać błędy poznanianek i po świetnej serii 8-0 zbliżyć się do rywalek na różnicę trzech punktów. Na trzy minuty przed końcem drugiej kwarty na pierwsze prowadzenie w tym meczu wyszły koszykarki z Bydgoszczy. Do szatni w lepszych humorach schodziły zawodniczki KS Basket 25 Bydgoszcz, które prowadziły 28:26. Po przerwie poznanianki notowały kolejne straty, ale ich rywalki nie potrafiły tego wykorzystać. Obie drużyny grały bardzo nieskutecznie, a sam mecz nie stał na wysokim poziomie. Ta część meczu zakończyła się wynikiem 12:13, bydgoszczanki wciąż prowadziły, ale zaledwie jednym punktem. Tuż po przerwie ważną trójkę trafiła Marta Nowicka. W ostatniej kwarcie spotkania to drużyna Enei AZS Poznań prezentowała się lepiej. Poznanianki dobrze grały w obronie i zaczęły skutecznie punktować z dystansu. Dzięki temu przewaga przyjezdnych wzrosła do ośmiu oczek. Jednak na siedemnaście sekund przed końcem spotkania Shante Evans trafiła trójkę i obie drużyny dzieliła różnica zaledwie trzech punktów. Bydgoszczankom zabrakło jednak czasu na zniwelowanie strat i ostatecznie to poznańska Enea triumfowała 62:57.

 

We Wrocławiu miejscowa Ślęza podjęła ekipę CCC Polkowice. W pierwszym meczu tych drużyn górą było CCC pokonując wrocławianki 89:51. Polkowiczanki plasują się obecnie na pozycji lidera tabeli, zatem to one były zdecydowanymi faworytkami derbów Dolnego Śląska. CCC Polkowice mocno rozpoczęło to spotkanie, prowadząc po niespełna minucie już 5:0. Szybko do odrabiania strat zabrały się gospodynie, które za sprawą celnych rzutów Alesii Sutton i Stephanie Jones zbliżyły się do rywalek na różnicę jednego oczka. Wrocławianki nie zamierzały odpuszczać i prezentowały się z dobrej strony, sprawiając sporo problemów doświadczonej ekipie z Polkowic. Po pierwszej części meczu Ślęza przegrywała zaledwie pięcioma punktami. W drugiej kwarcie ekipa z Wrocławia wyszła na prowadzenie za sprawą celnego rzutu z półdystansu Nicoli Dudasovej. Natychmiast odpowiedziały polkowiczanki trafiając dwukrotnie zza łuku. W tej odsłonie meczu gra była wyrównana, ale CCC Polkowice dobrze wykorzystywało dobrą dyspozycję Weroniki Telengi w „pomalowanym”. Po przerwie przyjezdne utrzymywały przewagę, ale koszykarki Ślęzy Wrocław nie zamierzały ułatwiać zadania swoim rywalkom i ponownie zdołały doprowadzić do wyrównania. Sprawy w swoje ręce wzięła Keisha Hampton, wypracowując dla swojej drużyny czteropunktowe prowadzenie. CCC Polkowice prowadziło 60:55. W ostatniej kwarcie meczu koszykarkom Ślęzy zabrakło sił, a ich rywalki grały bardzo skutecznie. Doświadczona drużyna z Polkowic wygrała tę część meczu 21:15 i ostatecznie triumfowała w tym emocjonującym pojedynku 81:71. Zawodniczki CCC Polkowice dopisały kolejne dwa punkty do swojego dorobku i wciąż prowadzą w ligowej tabeli.

 

Do Torunia udały się koszykarki Pszczółki Polski-Cukier AZS UMCS Lublin, zajmujące obecnie trzecią lokatę w Energa Basket Lidze Kobiet. W pierwszym meczu tych drużyn, rozegranym w grudniu ubiegłego roku, górą była Pszczółka, która pokonała wtedy bardzo wyraźnie ekipę Energii Toruń 93:40. Piątkowy mecz również rozpoczął się po myśli koszykarek z Lublina, które w połowie pierwszej kwarty prowadziły już 12:4. Przyjezdne wykorzystywały dobrą dyspozycję duetu Kośla – Bertsch. Morgan Bertsch punktowała z półdystansu, natomiast Emilia Kośla skutecznie trafiała z linii rzutów osobistych. Przewaga Pszczółki zaczęła drastycznie topnieć na trzy minuty przed końcem pierwszej kwarty, kiedy to gospodynie zanotowały serię 8-0 i zbliżyły się do przeciwniczek na różnicę dwóch oczek. Podopieczne trenera zdołały jednak utrzymać prowadzenie i ta część meczu zakończyła się wynikiem 26:23 na korzyść ekipy z Lublina. Druga odsłona spotkania rozpoczęła się od serii niecelnych rzutów zaprezentowanych przez obie ekipy. Chwilę później Morgan Bertsch trafiła z półdystansu. W tej kwarcie koszykarki Pszczółki kontrolowały boiskowe wydarzenia i nie pozwoliły rywalkom na tak dobrą serię, jak ta z pierwszej części spotkania. Przyjezdne zdołały wypracować sobie czternastopunktową przewagę. W przerwie meczu na tablicy widniał wynik 33:47. Po przerwie obraz gry się nie zmienił. Dzięki dobrej grze w defensywie i świetnej dyspozycji liderek drużyny, przyjezdne były w stanie utrzymywać bezpieczne prowadzenie wypracowane na początku spotkania. Ostatnia kwarta meczu padła wprawdzie łupem zespołu z Torunia, ale nie miało to wpływu na ostateczny wynik tego pojedynku. Pszczółka Lublin zanotowała kolejne zwycięstwo w Basket Lidze Kobiet, pokonując toruńską Energę 74:65.

 

W ostatnim piątkowym meczu, koszykarki Politechniki Gdańskiej zmierzyły się z dobrze dysponowaną drużyną Zagłębia Sosnowiec. Interesująco zapowiadał się pojedynek najskuteczniejszych zawodniczek obu ekip, czyli Jazmine Davis i Sydney Wallace. Pierwsze punkty w tym meczu zdobyła wspomniana Davis, która trafiła za trzy. Tę kwartę zdominowały gospodynie, prowadząc dość niespodziewanie po sześciu minutach aż 24:6. Wtedy do odrabiania strat zabrały się koszykarki Zagłębia Sosnowiec, notując serię 11:0. Na dwie sekundy przed końcem tej odsłony spotkania za dwa trafiła Davis. Politechnika Gdańska prowadziła 29:17. W drugiej kwarcie ponownie świetnie grała Davis, najpierw trafiając trójkę, a chwilę później kończąc akcję skutecznym lay-upem. Gospodynie prezentowały bardzo zespołową koszykówkę i grały na wysokim procencie skuteczności rzutów zarówno z półdystansu jak i zza łuku. Sosnowiczanki były bezradne wobec znakomitej dyspozycji liderki ekipy Politechniki Gdańskiej. W tej odsłonie spotkania gdańszczanki zdołały wypracować sobie dwadzieścia dwa punkty przewagi i zasłużenie wygrywały 55:33. W trzeciej kwarcie gospodynie jeszcze powiększyły swoje prowadzenie, które wzrosło do 31 oczek. Nie do zatrzymania po stronie Politechniki Gdańskiej był duet Davis – Rymarenko. Ostatnia odsłona spotkania należała do koszykarek z Sosnowca, ale podopieczne trenera Adama Kubaszczyka zdołały odrobić tylko część straty i musiały uznać wyższość Politechniki Gdańskiej, która zwyciężyła 94:81. Najskuteczniejszą zawodniczką po stronie gospodarzy była Jazmine Davis. Amerykanka zanotowała double-double (23 punkty, 12 asyst). Dla ekipy Zagłębia Sosnowiec najwięcej punktów rzuciła Jessica January, która zakończyła spotkanie z dorobkiem 24 oczek.

 

Wyniki 18. kolejki EBLK:

KS Basket 25 Bydgoszcz – Enea AZS Poznań 57:62 (10:17, 18:9, 12:13, 17:23)

1 KS Ślęza Wrocław – CCC Polkowice 70:81 (14:19, 18:20, 23:21, 15:21)

Energa Toruń – Pszczółka Polski-Cukier AZS UMCS Lublin 65:74 (23:26,10:21,18:17,14:10)

DGT AZS Politechnika Gdańska – CTL Zagłębie Sosnowiec 94:81 (29:17, 26:16, 23:22, 16:26)

Wiktoria Kornat – Poinformowani.pl

Wiktoria Kornat

Miłośniczka sportu, w szczególności piłki nożnej w kobiecym wydaniu.