EBL: zwycięstwo Trefla we Wrocławiu

  • Dodał: Kamil Karczmarek
  • Data publikacji: 30.01.2021, 22:15

Mnóstwo emocji było we Wrocławiu, gdzie Trefl Sopot wygrał ze Śląskiem 85:82. Tym samym zespół z Sopotu przetrwał serię zwycięstw w rywalizacji. W drugim dzisiejszym meczu Energa Basket Ligi PGE Spójnia Stargard pokonała na wyjeździe Enea Astorię Bydgoszcz.

Pierwsze sobotnie spotkanie 24. kolejki Energa Basket Ligi zapowiadało się jako kolejny ważny pojedynek w walce o ósme miejsce premiowane awansem do fazy play-off rozgrywek. Gospodarze zajmujący w tabeli 12. miejsce tracili do ósmego w tej chwili MKS-u Dąbrowa Górnicza jedno zwycięstwo. W jeszcze lepszej sytuacji byli goście, którzy mając dwa mecze rozegrane mniej mieli na swoim koncie tyle samo zwycięstw, co MKS. 

 

Pierwsza kwarta od początku była wyrównana. Bydgoszczanie w swoim stylu chcieli grać szybką, opartą na rzutach dystansowych koszykówkę. Zanotowali jednak błyskawicznie pięć strat i pomimo dobrej skuteczności od początku meczu nie potrafili uciec z wynikiem. Koszykarze Spójni po przetrwaniu początkowej nawałnicy gospodarzy sami zaczęli trafiać i to oni, w głównej mierze dzięki skutecznej grze pod kosz, wysforowali się na kilkupunktowe prowadzenie. Kolejna kwarta to napór zespołu gospodarzy. W pewnym momencie wyszli nawet na jednopunktowe prowadzenie. Przewaga ta nie utrzymała się jednak długo. Kolejne straty bydgoszczan (aż 11 do przerwy) nakręcały gości, a przede wszystkim doskonale dysponowanego Nicka Fausta, który przez pierwsze dwie kwarty zanotował 21 punktów i praktycznie w pojedynkę zapewnił Spójni komfort przed rozpoczęciem drugiej połowy.

 

Druga połowa zaczęła się fantastycznie dla gospodarzy. Świetnym posunięciem trenera Gronka okazało się wypuszczenie na plac od początku kwarty Adriana Boguckiego. Center reprezentacji Polski swoim gabarytem i grą tyłem do kosza stworzył miejsce dla strzelców, którzy od razu się uaktywnili. Seria punktowa 13:2 w pierwszej połowie trzeciej kwarty wyprowadziła Astorię na minimalne prowadzenie. Po wyrównanej środkowej części kwarty na koniec kontrolę znów przejęli goście. Zakończyła się ona remisem. Ostatnie 10 minut spotkania pozornie przebiegało pod dyktando gości. Przewaga oscylowała w granicach dwucyfrowej. Pod koniec meczu nastąpił jednak zryw Astorii, która ponownie zbliżyła się do Spójni na jedno posiadanie. Najważniejsza akcja należała jednak do Jaya Threatta, który na dziewięć sekund do końca zaliczył trafienie zapewniające zwycięstwo Spójni Stargard. Po tym zwycięstwie goście wskoczyli na ósme miejsce. Z bilansem 11-12 zbliżyli się do awansu do fazy play-off.

 

Enea Astoria Bydgoszcz - PGE Spójnia Stargard  84:88 (18:24, 21:22, 20:20, 25:22)

 

Astoria Bydgoszcz: Chyliński 19, Bogucki 14, Gabrić 14, Nizioł 13, Nowakowski 8, Sanders 6, Waterman 6, Krasucki 4, Aleksandrowicz

 

Spójnia Stargard: Faust 26, Cowels III 14, Threatt 14, Kostrzewski 10, Steele 8, Młynarski 7, Gudul 6, Han 3. 

Jeszcze ciekawiej zapowiadał się wieczorny mecz. Trzeci w tabeli Śląsk Wrocław podejmował Trefl Sopot, który jest szósty w lidze. Gospodarze wygrali sześć kolejnych spotkań i byli także faworytem meczu z zespołem z Trójmiasta, który ostatnio uległ Zastalowi Zielona Góra. Zdobywcą czterech pierwszych punktów w dzisiejszym meczu został Nuni Omot. Śląsk szybko zbliżył się na jeden punkt straty, ale nie przejął prowadzenia. Trefl utrzymywał kilka oczek przewagi i pierwszą kwartę wygrał 25:18.

Sopocianie byli bardziej konsekwentni w ataku. Gospodarze zaś mieli lepsze i gorsze momenty. Tym samym także przez całą drugą część meczu musieli gonić wynik. Zawodnicy Śląska w porównaniu do poprzednich spotkań byli mniej skuteczni w rzutach za trzy punkty. Do przerwy przegrywali 36:40 i mieli szansę na odwrócenie losów meczu. Trzy minuty po zmianie stron gospodarze mogli wyrównać. Jednak przy stanie 44:42 dla Trefla rzut z kontry Ivana Ramljaka efektownie zablokował Nuni Omot. Na sześć minut przed końcem trzeciej kwarty Śląsk po raz pierwszy objął prowadzenie po kontrze Kyle'a Gibsona.

Trefl odpowiedział trójkami Nuniego Omota, Łukasza Kolendy i Karola Gruszeckiego. Podbudowani goście odskoczyli rywalom. Tuż przed końcem trzeciej odsłony gry wyszli na najwyższe prowadzenie w meczu - 67:54. Śląsk, jak przystało na zespół z czołówki ligi, nie dał za wygraną. Podopieczni Olivera Vidina szybko odrabiali straty i na sześć minut przed końcem po rzucie za trzy punkty Gibsona prowadzili 71:70. Znowu po przejęciu prowadzenia przez Śląsk nastał fragment dominacji Trefla, który zanotował serię 8:0. Na ponad minutę przed końcem zespół z Pomorza miał osiem punktów przewagi.

Losy meczu nie były jeszcze rozstrzygnięte. Na 20 sekund przed końcem akcję 2+1 zagrał Elijah Stewart i gospodarze mieli tylko trzy punkty straty. Chwilę później w łatwy sposób piłkę stracił Karol Gruszecki i wrocławianie mogli doprowadzić do dogrywki. Jednak Strahinja Jovanović i Kyle Gibson nie trafili prób zza łuku. Ostatecznie Trefl Sopot wygrał 85:82 i sięgnął po 14. zwycięstwo w sezonie. Sopocianie przerwali serię zwycięstwa Śląska, który po raz ostatni przegrał półtora miesiąca temu. Najskuteczniejszym zawodnikiem meczu był Stewart, który rzucił 22 punkty. Punkt mniej zdobył Łukasz Kolenda.

WKS Śląsk Wrocław - Trefl Sopot 82:85 (18:25, 18:15, 23:27, 23:18)

Śląsk: Stewart 22, Gibson 19, McCauley 17, Dziewa 10, Ramljak 9, Jovanović 3, Gabiński 2, Szlachetka 0, Tomczak 0, Gordon, Wójcik, Marchewka

Trefl: Ł. Kolenda 21, Omot 17, Olejniczak 14, Paliukenas 9, M. Kolenda 8, Gruszecki 8, Leończyk 6, Haws 2, Kowalenko 0, Klawa, Moten.

Przygotowali: Dawid Kowalski i Kamil Karczmarek

Kamil Karczmarek – Poinformowani.pl

Kamil Karczmarek

Pasjonat sportu, a przede wszystkim igrzysk olimpijskich. Na portalu zajmuję się każdą odmianą kolarstwa, a także koszykówką, narciarstwem dowolnym, snowboardem, piłką ręczną i hokejem na lodzie.