PKO Ekstraklasa: Podbeskidzie pokonuje Legię!
Piotr Bieniecki / www.fototeo.pl - CC BY-NC-SA 3.0

PKO Ekstraklasa: Podbeskidzie pokonuje Legię!

  • Dodał: Izabela Szukowska
  • Data publikacji: 31.01.2021, 19:30

Niespodzianka w Bielsku-Białej! Legia Warszawa traci punkty z Podbeskidziem, przegrywając pierwszy raz w sezonie na wyjeździe. Lider został pokonany przez ostatni w tabeli zespół 1:0. Stołeczny klub tymczasowo oddał pierwsze miejsce, a Górale przywrócili kibicom wiarę na pozostanie w PKO Ekstraklasie. 

 

Na terenie niemalże całego kraju zrobiło się biało. W weekend obficie spadł śnieg, a termometry pokazały wartości poniżej zera stopni Celsjusza. Polscy kibice nie mogli jednak narzekać na chłód - w piątek ruszyła wiosenna runda PKO Ekstraklasy, która pokrzepiła wiele serc. Nie zabrakło niespodzianek. W Bielsku-Białej w ramach 15. kolejki zmierzyły się dwa przeciwległe bieguny, lider tabeli - Legia Warszawa oraz zajmujące ostatnią lokatę Podbeskidzie. Dyspozycja gospodarzy w pierwszej części sezonu pozostawiała wiele do życzenia. Górale zdobyli zaledwie dziewięć punktów w czternastu meczach. Zarząd Podbeskidzia postanowił nieco przeorganizować zespół w zimowym okienku transferowym. Szeregi zasiliło kilku defensywnych piłkarzy, mających zapobiec wciąż rosnącej licznie straconych bramek. Do Bielska-Białej wrócił także menadżer, Robert Kasperczyk, który miał okazję pracować w klubie w latach 2009-2012. Legia nie szarżowała na rynku transferowym, zakontraktowała bowiem tylko snajpera - Marko Jakovicia. W porównaniu do oponentów radziła sobie jednak o wiele lepiej w spotkaniach ligowych. Zajęła fotel lidera z 29. punktami, tuż nad Pogonią Szczecin i Rakowem Częstochowa. Niedzielny mecz w teorii miał być formalnością.

 

Na murawie nie zobaczyliśmy kapitana Legionistów, Artura Jędrzejczyka. Opaskę przejął stojący między słupkami Artur Boruc. Pierwsza połowa była wyjątkowo spokojna - Górale zaprezentowali przemyślaną, pozycyjną grę. Pod bramką Michala Peskovicia groźnie było w 9. minucie, kiedy Szymon Marciniak podyktował rzut rożny dla drużyny przyjezdnych. Piłka z lewego narożnika poszybowała pod nogi Tomasa Pekharta, kluczowego napastnika, który wygrał pojedynek z Rafałem Janickim w polu karnym i umieścił piłkę w siatce. Po konsultacji VAR arbiter uznał, iż snajper faulował - gol został anulowany. Po 20 minutach Legioniści ponownie szukali szansy na otwarcie wyniku. Z szesnastego metra Paweł Wszołek podał do Bartosza Slisza, który oddał silny strzał w światło bramki. Futbolówka trafiła jednak wprost w nogi obrońcy. Tuż przed przerwą musiał interweniować także Artur Boruc, który bez trudu poradził sobie z zagraniem napastnika Podbeskidzia. 

 

W drugiej połowie zawrzało! Niespodziewanie w 48. minucie gospodarze wyszli na prowadzenie, pozostawiając bramkarza przyjezdnych bez szans na obronę. Po stałym fragmencie gry piłkę otrzymał Robert Janicki, który trafił do bramki z czwartego metra. Ekipa była bezsilna. Warszawiacy wypracowali siedem sytuacji podbramkowych, jednak w żadnym momencie nie zdołały zagrozić rywalom. Podbeskidzie od 50. minuty starało się utrzymać wynik, blokując każdą próbę przebicia się napastników na ich pole boiska. Niespodziewanie mecz w Bielsku-Białej został rozstrzygnięty na korzyść gospodarzy 1:0. 
 

Podbeskidzie - Legia Warszawa 1:0 (0:0)
Bramki: 48' Janicki
Podbeskidzie: Pesković - Modelski, Janicki, Rundić, Mamić - Bieroński (82' Sitek), Kocsis - Danielak (81' Hora), Ubbink (68' Rzuchowski), Marzec (75' Miakuszko) - Roginić (67' Biliński)
Legia: Boruc - Juranović, Lewczuk, Hołownia, Mladenović - Slisz, Martins (53' Valencia), Kapustka – Wszołek (59' Lopes), Pekhart, Luquinhas

Żółte kartki: 92' Miakuszko, 95' Mamić
Sędzia: Szymon Marciniak

Izabela Szukowska

Pasjonatka piłki nożnej od A-klasy po Premier League. Piszę i zaspokajam swoją ciekawość świata.