Premier League: Londyn niebieski po hicie kolejki
Hzh, https://commons.wikimedia.org/wiki/Category:Tottenham_Hotspur_Stadium#/media/File:Tottenham_Hotspur_Stadium_with_The_Tottenham_Experience,_February_2019.jpg

Premier League: Londyn niebieski po hicie kolejki

  • Dodał: Kacper Lewandowski
  • Data publikacji: 04.02.2021, 22:53

W hicie 22. kolejki Premier League na Tottenham Hotspur Stadium przyjechała Chelsea FC. Po wypracowanej przewadze w pierwszej połowie The Blues wywieźli od lokalnego rywala 3 punkty. Mecz zakończył się wynikiem 0:1.

 

Oba londyńskie zespoły do meczu przystępowały z jednakowym dorobkiem punktowym. W ostatnim czasie lepiej prezentowała się Chelsea, od czasu przyjścia Thomasa Tuchela The Blues zgarnęli cztery oczka w dwóch spotkaniach. Po drugiej stronie stała drużyna, która w analogicznym okresie poniosła dwie dotkliwe porażki. Na niekorzyść Tottenhamu działała również kontuzja Harry'ego Kane'a.

 

Punktualnie o 21:00 rozbrzmiał pierwszy gwizdek Andre Marrinera. Od początku uwidoczniona była deklaracja szkoleniowca Chelsea, że przyjechali na Tottenham Hotspur Stadium by wywieźć komplet punktów. Goście prowadzili grę i starali się kreować zagrożenie pod bramką Hugo Llorisa. Gospodarze odpowiadali mocno defensywną grą, wyraźnie czekając na otworzenie się oponentów. Po 22 minutach gry, w których zdecydowanie przeważali The Blues Eric Dier "w parterze" sfaulował Timo Wernera we własnym polu karnym czym sprokurował rzut karny. Ten bardzo pewnie wykorzystany został przez Jorginho. Utrata bramki zdała się jeszcze bardziej obniżyć i tak nadszarpnięte morale graczy Tottenhamu. Przewaga Chelsea rosła z każdą minutą. Coraz bardziej zamykali Koguty na ich połowie i ogromnym posiadaniem piłki próbowali rozmontować tak typowy dla Jose Mourinho zaparkowany autobus. Zupełnie niewidoczny w pierwszej połowie był Koreańczyk Son. W obecnym sezonie jego współpraca z Harrym Kanem stanowiła wzór do naśladowania. Wymontowanie z tego duetu Anglika i zastąpienie go Viniciusem stanowiło istny kij w szprychy maszyny z północnego Londynu.

 

Drugą połowę mocniejszym pressingiem rozpoczął Tottenham. Gra Kogutów zupełnie nie przypominała tego jak prezentowali się w pierwszej części spotkania. Nie oznaczało to jednak, że Chelsea stała się niewidoczna. Wręcz przeciwnie, również pod bramką Hugo Llorisa regularnie kreowane było zagrożenie. Pół godziny po wznowieniu gry upłynęło pod znakiem bardzo wyrównanej gry. Dużo było efektownych akcji w wykonaniu obu stron, a całość prowadzona była na bardzo dobrej intensywności. Nic jednak z tego nie wynikało. W 76.minucie bramkarską klasą mógł popisać się kapitan Tottenhamu po kąśliwym strzale Masona Mounta. Chwilę później to koncentracja Edouarda Mendy'ego została przetestowana przez Erica Lamelę mocnym uderzeniem zza pola karnego. Przez ostatnie dziesięć minut podstawowego czasu gry goście zaczęli grać na utrzymanie wyniku. Tottenham za każdym przejęciem piłki próbował doprowadzić do wyrównania, ale raził nieskutecznością.

 

W czwartek Thomas Tuchel po raz kolejny przekonał kibiców, że zastąpił Franka Lamparda nie bez przyczyny. Zwycięstwo, co prawda skromne, było zasłużone. The Blues wykorzystali nadarzającą się okazję związaną z indolencją Tottenhamu w pierwszej połowie. Gdyby cały mecz odbył się na poziomie z drugich 45 minut najprawdopodobniej bylibyśmy świadkami kolejnego spotkania drużyn Top6, które zakończyłoby się wynikiem 0:0. Kibice Spurs na pewno muszą mocno trzymać kciuki za jak najszybszy powrót Harry'ego Kane'a, bo gra Tottenhamu bez angielskiego napastnika zupełnie się nie układa. Londyn okazał się być niebieski, w związku z czym Chelsea na koniec kolejki uplasowała się na 6. lokacie w tabeli.

 

Tottenham Hotspur – Chelsea FC 0:1
Bramki:
24' Jorginho
Tottenham:
Lloris – Aurier, Alderweireld, Dier, Davies – Hojbjerg, Sissoko – Bergwijn (69' Lamela), N'Dombele (69' Moura) , Son – Carlos
Chelsea: Mendy – Azpilicueta, Silva (36' Christensen), Rudiger – James, Jorgingo, Kovacić (74' Kante), Alonso – Mount, Hudson-Odoi (65' Pulisic) – Werner
Żółte kartki: 50' Alderweireld, 63' Hojbjerg - 79' Pulisic, 81' Kante, 88' Azpilicueta
Sędziował: Andre Marriner

Kacper Lewandowski – Poinformowani.pl

Kacper Lewandowski

Aplikant Radcowski, prywatnie ogromny kibic Premier League, śledzę też ligę włoską, portugalską i polską.