NBA: zwycięstwo 76ers, pojedynek Doncicia i Curry'ego
Luka Doncić / fot. wikimedia commons

NBA: zwycięstwo 76ers, pojedynek Doncicia i Curry'ego

  • Dodał: Andrzej Kacprzak
  • Data publikacji: 07.02.2021, 09:15

Ubiegłej nocy na parkietach NBA odbyło się aż 11 spotkań. Mecze obfitowały w indywidualne popisy. Najciekawszym meczem całej serii okazało się starcie Golden State Warriors z Dallas Mavericks, które uświetnił pojedynek Stephena Curry'ego i Luki Doncicia.

 

W Philadelhpii, miejscowi 76ers mierzyli się z ekipą Brooklyn Nets. Było to niewątpliwie starcie na szczycie konferencji wchodniej. Jeszcze przed meczem wiadomo było jednak, że po stronie gości nie zagra na pewno Kevin Durant. Na ich nieszczęście zagrać nie mógł również Kyrie Irving, narzekający na ból pleców. Po stronie gospodarzy do samego początku spotkania ważył się występ Joela Embiida, który ostatecznie jednak zagrał. Mimo dużego osłabienia w zespole z Nowego Jorku pierwsza połowa była bardzo wyrównana. Grę gospodarzy od początku napędzali wspomniany Embiid, Tobias Harris oraz Ben Simmons. Zespołowi gości liderował natomiast James Harden, czyli jedyny z tzw. wielkiej trójki Brooklyn Nets, który mógł się zaprezentować. Dobrze po stronie gości prezentowali się zawodnicy na co dzień pełniący rolę drugoplanowe. Wśród nich przede wszystkim Landry Shamet oraz Joe Harris. Pierwsza połowa zakończyła się wynikiem 59:56 dla 76ers. Od początku drugiej połowy gracze gospodarzy zaczęli prezentować się znacznie lepiej. Duże wsparcie z ławki dali Furkan Korkmaz oraz Shake Milton co zaowocowało szesnastopunktowym prowadzeniem na koniec trzeciej kwarty. W ostatniej odsłonie spotkania miejscowi kontynuowali dobrą grę, nie pozwalając zbliżyć się do siebie rywalom. Ostatecznie Philadelphia 76ers pokonała Brooklyn Nets 124:108, a bohaterem spotkania został Joel Embiid (33 punkty, 9 zbiórek)

 

W kolejnym spotkaniu Dallas Mavericks podejmowali Golden State Warriors. Ekipa z Teksasu rozpoczynała mecz z chęcią rewanżu na graczach z Oakland, którym ulegli w piątek na własnym parkiecie. W poprzednim meczu między tymi zespołami gwiazdą numer 1. był Kelly Oubre Jr. który zdobył wówczas aż 40 punktów. Ubiegłej nocy zszedł on jednak na dalszy plan, a niesamowity pojedynek stoczyli Luka Doncic i Stephen Curry. Słoweniec jak co noc ciągnął grę swojego zespołu zdobywając 42 punkty (wyrównał rekord kariery), dokładając do tego 7 zbiórek i 11 asyst. Z kolei Curry zdobył dla ekipy Warriors aż 57 punktów i był głównym powodem, dla którego zespół mógł liczyć na zwycięstwo do samego końca spotkania. Obaj panowie rewelacyjnie rzucali również zza łuku. Doncic trafił siedem z dwunastu takich rzutów, natomiast Curry jedenaście z dziewiętnastu. Pierwsza połowa spotkania wskazywała na zespół z Teksasu, w który wypracował sobie 8 punktów przewagi. W drugiej połowie gracze z Oakland zdołali odrobić straty, jednak na 6 sekund przed końcem meczu najważniejszą z trójek trafił Maxi Kleber. Goście zdołali jeszcze odpowiedzieć trafieniem za 2 punkty, ale było to za mało. Dallas Mavericks pokonali Golden State Warriors 134:132.

 

W ostatnim spotkaniu zeszłej nocy Los Angeles Lakers grali na własnym parkiecie z Detroit Pistons. Zdecydowanym faworytem spotkania byli gospodarze, jednak z poprzedniego starcia między tymi zespołami zwycięsko wyszli goście. Pierwsza połowa należała do obrońców tytułu, którzy dzięki dobrej grze gwiazdorskiego duetu LeBron James (33 punkty, 11 asyst) - Anthony Davis (30 punktów), zdołali odskoczyć rywalom na 8 punktów. Po stronie przyjezdnych świetnie prezentowali się Jerami Grant (32 punkty, 6 asyst) oraz Delon Wright (22 punkty, 10 asyst). Fantastyczną zmianę z ławki dał również Josh Jackson. Młody obrońca zdobył aż 28 punktów, do których dołożył 8 zbiórek. W trzeciej kwarcie dobrą grę kontynuowali Lakers, którzy powiększyli swoja przewagę o kolejne 2 punkty. Wydawało się, że ekipa "Tłoków" nie będzie w stanie już zagrozić mistrzom z ubiegłego sezonu. Zdołali oni jednak dogonić rywali na 4 sekundy przed końcem czwartej kwarty, kiedy za 2 trafił Jackson. Niemal równo z syreną odpowiedzieć próbował James, jednak spudłował, a do wyłonienia zwycięzcy potrzebna była dogrywka. Kolejnych 5 minut również nie przyniosło rozstrzygnięcia, co oznaczało drugą dogrywkę. W niej Lakers w końcu dopięli swego i pokonali Detroit Pistons 135:129.

 

W pozostałych meczach warte odnotowania były popisy indywidualne Zacha Lavine'a i Nikoli Jokicia. Lavine zdobył 39 punktów dla Chicago Bulls, w zwycięskim meczu z Orlando Magic. Z kolei Nikola Jokic dwoił się i troił, zdobywając 50 punktów, 12 asyst i 8 zbiórek, jednak wciąż było to za mało, aby jego Denver Nuggets pokonali Sacramento Kings.

 

Komplet wyników:

 

New York Knicks - Portland Trail Blazers 110:99 (26:31, 31:20, 27:25, 26:23)

Sacramento Kings - Denver Nuggets 119:114 (26:25, 27:27, 34:29, 32:33)

Orlando Magic - Chicago Bulls 92:118 (31:31, 12:30, 21:24, 28:23)

Atlanta Hawks - Toronto Raptors 132:121 (28:34, 38:29, 35:31, 31:27)

Cleveland Cavaliers - Milwaukee Bucks 99:124 (22:25, 32:34, 23:35, 22:30)

Houston Rockets - San Antonio Spurs 106:111 (23:29, 24:22, 30:33, 29:27)

Oklahoma City Thunder - Minnesota Timberwolves 120:118 (43:24, 40:38, 13:32, 24:24)

Philadelphia 76ers - Brooklyn Nets 124:108 (34:29, 25:27, 43:30, 22:22)

Dallas Mavericks - Golden State Warriors 134:132 (35:31, 37:33, 34:37, 28:31)

New Orleans Pelicans - Memphis Grizzlies 118:109 (31:33, 29:28, 30:30, 28:18)

Los Angeles Lakers - Detroit Pistons 135:129 (27:29, 36:25, 25:24, 18:28, 29:23, 12:12, 17:11)