Futbol Amerykański - NFL: Super Bowl dla Buccaneers, Mahomes bezradny
pixabay.com

Futbol Amerykański - NFL: Super Bowl dla Buccaneers, Mahomes bezradny

  • Dodał: Michał Pracuk
  • Data publikacji: 08.02.2021, 04:13

Tampa Bay Buccaneers pokonali Kansas City Chiefs 31:9 i wygrali Super Bowl LV. Duet Tom Brady i Rob Gronkowski zapewnili Korsarzom drugie mistrzostwo w historii zespołu. Chiefs zostali kompletnie rozbici. Fenomenalna defensywa Buccaneers będzie śnić się rozgrywającemu Kansas City po nocach.

 

Super Bowl LV, czyli mecz o mistrzostwo NFL sezonu 2020/2021. Najważniejszy mecz futbolu amerykańskiego. Tym razem w tym święcie sportowym udział wzięli Tampa Bay Buccaneers i Kansas City Chiefs. Finał zapowiadany jako mecz wielkich gwiazd. Dwóch świetnych rozgrywających – legendarny Tom Brady kontra niesamowity Patrick Mahomes. Dwóch możliwe, że najlepszych tight endów w historii tej dyscypliny – Rob Gronkowski i Travis Kelce. Poza tym niesamowici wide receiverzy Korsarzy: Mike Evans, Chris Godwin, Antonio Brown czy Scottie Miller, a po drugiej stronie: Tyreek Hill, Sammy Watkins czy Mecole Hardman. Kansas City Chiefs to drużyna broniąca  tytułu z zeszłego roku, to oni według większości ekspertów występowali jako faworyci. Jednakże sporym atutem Buccaneers jest z pewnością fakt, że grali u siebie na Raymond James Stadium. To pierwszy taki przypadek w historii NFL kiedy uczestnik Super Bowl jest także jego gospodarzem.

 

Finał rozpoczął się bardzo spokojnie, wręcz niemrawo. Obie ekipy badały się nawzajem, rozgrywający nie podejmowali ryzyka. To jednak Chiefs spisywali się trochę lepiej, zwłaszcza ich defensywa. W ofensywie szwankowała komunikacja pomiędzy Mahomesem i jego odbierającymi. Często musiał szybko rzucać przez napór defensorów Tampy, a receiverzy nie byli na takie szybkie podania przygotowani. To jednak właśnie zespół z Kansas City jako pierwszy zdobył punkty po celnym kopnięciu z 49-go jarda. Także Tom Brady w pierwszych minutach nie znajdywał podaniami swoich kolegów, więc trener Korsarzy Bruce Arians zmienił taktykę na biegi. To właśnie akcje przeprowadzane dołem przez Leonarda Fournetta napędziły pierwsze przyłożenie dla Tampy. Running back gospodarzy pomógł dotrzeć do red zone rywali, ale to słynny już duet Brady – Gronkowski zakończył tę serię ofensywną i wyprowadził Buccaneers na prowadzenie 7:3. Druga kwarta to kardynalne błędy obrony gości, ale też kontrowersyjne decyzje sędziów na niekorzyść obrońców tytułu. Takie właśnie sytuacje sprawiły, że Tom Brady znalazł się ze swoją ofensywą w pobliżu pola punktowego przeciwników, po czym zrobił to co potrafi najlepiej, czyli podał do „Gronka”, a ten zameldował się w end zone. Podrażnieni słabą grą w ataku i sypiącą się defensywą Chiefs musieli odrabiać straty. Grać na swoim poziomie zaczął niewidoczny do tej pory Travis Kelce. Łapał piłkę za piłką, ale ostatecznie to znowu defensywa z Tampy była skuteczniejsza i goście musieli zadowolić się field goalem. Jeszcze przed przerwą stało się coś niesamowitego. Najpierw trener Kansas City Andy Reid podjął ryzykowną decyzję, żeby wykorzystać swoje timeouty podczas posiadania przeciwników. Miał zamiar jeszcze przed końcem drugiej kwarty odzyskać piłkę i zdobyć punkty. Tom Brady, widząc taką okazję nie zastanawiał się dwa razy i wykorzystał brawurowe decyzje rywali szybko docierając pod strefę przyłożenia rywali. Skończyło to się podaniem do Antonio Browna, który zdobył przyłożenie. Kansas City stracili aż 95 jardów z powodu kar. Po pierwszej połowie Tampa Bay Buccaneers prowadzili 21:6.

 

W drugiej połowie Andy Reid podjął podobną decyzję jak Arians. Chiefs zaczęli więcej biegać. Odblokował się Clyde Edwards-Helaire, zdobywał ważne jardy. Jednak seria ofensywna skończyła się jedynie kopnięciem za 3 punkty. Chiefs nieznacznie zmniejszyli deficyt, ale już po chwili Buccaneers znowu pokazali swoją wyższość. W roli głównej wystąpili znowu Brady i Gronkowski, do tego jardy  biegowe Fournetta i Bucs zdobyli czwarte przyłożenie. W ofensywie gospodarzy tego dnia funkcjonowało niemalże wszystko. Linia ofensywna dawała Brady’emu dużo czasu na rozgrywanie, przyjmujący pewnie łapali podania, a biegacze przebijali się przez szyki obronne bez większych problemów. Po drugiej stronie rozgrywający Chiefs nie mógł ani przez chwilę liczyć na komfort w tzw. kieszeni. Przetrzebiona kontuzjami offensive line gości nie była w stanie powstrzymywać nacierających defensorów Korsarzy. Patrick Mahomes pod nieustanną presją ze strony rywali nie był w stanie celnie podawać do swoich odbierających. Czas uciekał, a do głosu znowu doszli gospodarze. Tym razem musieli zadowolić się field goalem, który wykorzystał Ryan Succop. Przed rozpoczęciem ostatniej kwarty Tampa Bay prowadzili już 31:9. Kansas City Chiefs nie raz pokazywali, że potrafią odwrócić losy spotkania na swoją korzyść, tak było m.in. rok temu kiedy po comebacku wygrali w Super Bowl z San Francisco 49ers. Jednak w tegorocznym Super Bowl nic nie szło po myśli ekipy z Kansas. Ofensywny koordynator gości Eric Bieniemy był kompletnie bezradny wobec świetnie przygotowanej defensywy Bucs. Czwarta kwarta to było już głównie „zbijanie zegara” przez dominujących gospodarzy i siódmy pierścień dla Toma Brady’ego stał się faktem.

 

Tampa Bay Buccaneers – Kansas City Chiefs 31:9 (21:6)