EHF Liga MIstrzów: Vive przegrało z Mieszkowem Brześć!

  • Dodał: Miłosz Szade
  • Data publikacji: 11.02.2021, 20:15

Vive Łomża Kielce przegrało z białoruskim Mieszkowem Brześć 30:35 w 11. kolejce Ligii Mistrzów. Kielczanie mogą spaść z pozycji lidera w grupie A. Mecz w Pałacu Sportu „Victoria” odbył się z udziałem publiczności.

 

Vive dobrze weszło w spotkanie, stawiając trudne warunki dla obrońców z Brześci. Kielczanie wywalczyli dwa rzuty karne, które zostały zamienione na bramki przez Arkadiusza Moryto i Branko Vujkovica. W pierwszych minutach gospodarze mieli kłopoty z pokonaniem Andreasa Wolffa. Problemy dla Mistrzów Polski zaczęły się w momencie gry w mniejszości- stracili wówczas wypracowaną przewagę. W 13. minucie przy wyniku 5:5 Mieszkow po raz pierwszy wyszedł na prowadzenie i konsekwentnie je powiększał.

 

Dobra dyspozycja rzutowa Szymona Sićki i Alexa Dujshebaeva nie wystarczyły na odrobienie strat. Pozostali zawodnicy wypracowywali sobie dogodne pozycje, ale nie potrafili pokonać bramkarza rywali w decydującym momencie. Zawodziła też obrona- Michał Olejniczak dawał się łatwo ogrywać i dwa razy dostał karę dwóch minut. W drużynie Raula Alonso brylowali Stas Skube i Mikita Vailupau. Piłkarze obu drużyn schodzili do szatni z rezultatem 15:11 na korzyść Mieszkowa.

 

Druga część spotkania rozpoczęła się od popisów bramkarskich. Andreas Wolff i Ivan Matskevich obronili rzuty karne. Kielczanie mieli szansę wrócić do gry, kiedy grali w podwójnej przewadze, jednak gospodarze i tak znaleźli sposób na przedostanie się do ich bramki. Nieskuteczność nadal nękała podopiecznych Tałanta Dujszebajewa. W 40. minucie Mieszkow prowadził już siedmioma bramkami. Najbardziej wyróżniającym się polskim zawodnikiem był Paweł Paczkowski, reprezentujący barwy Mistrzów Białorusi.

 

Tempo spotkania znacznie spadło w ostatnich dziesięciu minutach. Vive nadal miało problemy w grze defensywnej i powoli zaczęło godzić się z losem przegranych. Drużyna starała się szybko wyprowadzać kontrataki, ale większość z nich kończyło się niepowodzeniem. Gospodarzom wychodziło natomiast praktycznie wszystko i nie wypuścili zwycięstwa z garści, ostatecznie wygrywając 35:30 . Następny mecz kielczan w Lidze Mistrzów odbędzie się 18 lutego przeciwko norweskiemu Elverum Handball. 

 

Mieszkow Brześć - Łomża Vive Kielce 35:30 (15:11)

 

Mieszkow: Stas Skube 7, Sandro Obranovic 5, Paweł Paczkowski 5, Viachaslau Shumak 5, Mikita Vailupau 4, Artsiom Selviasiuk 3, Vladimir Vranjes 2, Simon Razgor 2, Andrei Yurinok 1, Yahor Budzeika 1

 

Vive: Alex Dujshebaev 5, Artstem Karalek 5, Uladzislau Kulesh 4, Szymon Sićko 3, Arkadiusz Moryto 3, Sigvaldi Bjorn Gudjonsson 3, Michał Olejniczak 2, Branko Vujkovic 2, Cezary Surgiel 1, Nicolas Tournat 1, Tomasz Gębala 1