NBA: zwycięstwa Brooklyn Nets i Phoenix Suns
Wikimedia Commons, Cyrus Saatsaz

NBA: zwycięstwa Brooklyn Nets i Phoenix Suns

  • Dodał: Andrzej Kacprzak
  • Data publikacji: 14.02.2021, 09:30

Ubiegłej nocy na parkietach NBA rozegrano pięć spotkań. W najciekawszych z nich Brooklyn Nets pokonali Golden State Warriors, a Phoenix Suns okazali się lepsi od Philadelphii 76ers.

 

Pierwsze ze spotkań odbyło się jeszcze w sobotę czasu polskiego. Phoenix Suns grali we własnej hali z Philadelphią 76ers. W tym meczu ciężko było wskazać wyraźnego faworyta. 76ers w tym sezonie prezentują się zgodnie z oczekiwaniami i znajdowali się na czele konferencji wschodniej. Z kolei ekipa z Phoenix, która pozyskała przed sezonem Chrisa Paula zaliczyła olbrzymi progres w stosunku do ubiegłych lat. Zespół z Arizony, który od wielu sezonów nie mógł dostać się do fazy play-off zajmuje bowiem czwarte miejsce w konferencji zachodniej. W spotkanie lepiej weszli gracze z Philadelphii. Po raz kolejny fantastycznie w ich barwach spisywał się Joel Embiid, który w całym meczu zdobył aż 35 punktów. Dobrze prezentowali się również Ben Simmons i Tobbias Harris, czyli największe obok Embiida, gwiazdy 76ers. Były to jednak miłe złego początki dla zespołu z Pensylwanii. Wszystkie pozostałe trzy kwarty padły łupem gospodarzy. W ich barwach rewelacyjnie zaprezentował się duet obrońców Devin Booker - Chris Paul. Pierwszy z nich zdobył 36 punktów, z kolei drugi rzucił ich 18, ale dołożył do tego 10 asyst. Gra była bardzo wyrównana kiedy na parkiecie znajdowali się gracze startowi obu zespołów, jednak gdy na boisku pojawiali się rezerwowi inicjatywę przejmowali Suns. Ekipę z Philadelphii po raz kolejny w tym sezonie zawiodła więc ławka rezerwowych. Ostatecznie Phoenix Suns pokonało Philadelphię 76ers 120:111.

 

Świetnie zapowiadało się również starcie w Oakland, gdzie miejscowi Golden State Warriors podejmowali Brooklyn Nets. Faworytem spotkania byli przyjezdni, jednak nie należało skreślać Warriors. Gospodarze już wielokrotnie pokazali w tym sezonie, że mimo nieobecności Klaya Thompsona, wciąż potrafią być groźni. Pierwszy mecz w Chase Center od rozstania z ekipą z Oakland rozegrał Kevin Durant. Pierwsza połowa spotkania to dominacja zespołu z Nowego Jorku. W barwach drużyny z Brooklynu mogli zagrać jednocześnie wspomniany Durant (20 punktów), Kyrie Irving ( 23 punkty) oraz James Harden (19 punktów, 16 asyst), dzięki czemu mogliśmy zobaczyć pełnię potencjału ofensywnego nowojorczyków. Zespół gospodarzy starał się utrzymywać w grze Stephen Curry, który zdobył 27 punktów, jednak koledzy z drużyny nie byli w stanie dotrzymać mu kroku. Pierwsza połowa zakończyła się więc wynikiem 66:51. Niestety dla postronnych kibiców trzecia kwarta nie przyniosła zmian. Brooklyn Nets dalej dominowali nad rywalami, odskakując w niej o kolejnych dziewięć punktów. Mecz wydawał się być już rozstrzygnięty, stąd w ostatnich minutach na boisku mogliśmy zobaczyć rezerwowych, dzięki czemu Warriors zdołali odrobić kilka punktów. Nie miało to już jednak większego znaczenia. Brooklyn Nets zaprezentowali świetną, zespołową koszykówkę i zasłużenie pokonali rywali 134:117.

 

W pozostałych meczach bardzo pewne zwycięstwo odnieśli Utah Jazz, którzy pokonali we własnej hali Miami Heat 112:94. Bohaterem spotkania został Donovan Mitchell, który zdobył 26 punktów. Dotkliwej porażki doświadczyli Houston Rockets, którzy mimo świetnych występów Johna Walla (26 punktów) i Erica Gordona (24 punkty), ulegli na wyjeździe ekipie New York Knicks 121:99. Zgodnie z oczekiwaniami zaprezentowali się gracze Indiany Pacers, którzy na wyjeździe pokonali Atlantę Hawks 125:113. Ekipa z Indianapolis przez długi czas przegrywała, jednak fantastyczna czwarta kwarta pozwoliła im zatriumfować. Niespodziewanym bohaterem spotkania został Doug McDermott - zdobywca 26 punktów dla zwycięskiej drużyny.

 

Komplet wyników:

 

Phoenix Suns - Philadelphia 76ers 120:111 (23:28, 30:25, 33:28, 34:30)

Atlanta Hawks - Indiana Pacers 113:125 (26:27, 32:35, 29:22, 26:41)

New York Knicks - Houston Rockets 121:99 (30:25, 33:22, 24:28, 34:24)

Golden State Warriors - Brooklyn Nets 117:134 (28:37, 23:29, 31:42, 35:26)

Utah Jazz - Miami Heat 112:94 (18:21, 29:21, 31:15, 34:37)