PlusLiga: pewne zwycięstwo ZAKSY w Katowicach
Biuro Prasowe Aluron CMC Warta Zawiercie

PlusLiga: pewne zwycięstwo ZAKSY w Katowicach

  • Dodał: Kinga Filipek
  • Data publikacji: 14.02.2021, 17:10

GKS Katowice nie zdołał sprawić niespodzianki i mimo walki uległ ekipie Grupy Azoty ZAKSY Kędzierzyn-Koźle 1:3. Niedzielny mecz rozgrywany był w ramach zaległej 20. kolejki PlusLigi. Dzięki zwycięstwu ZAKSA umocniła się na pierwszym miejscu w tabeli i ma już szesnaście punktów przewagi nad drugim zespołem Jastrzębskiego Węgla.


Zdecydowanym faworytem niedzielnego spotkania była ekipa z Kędzierzyna. Obecni liderzy ligowej tabeli w tym sezonie przegrali tylko dwa razy i na pewno nie chcą tego bilansu zmieniać. Jednak GKS Katowice z pewnością będzie chciał sprawić niespodziankę na własnej hali i powalczyć o zwycięstwo. Katowiczanie przegrali swoje ostatnie cztery spotkania z rzędu i tym samym stracili ósme miejsce w PlusLidze na rzecz Indykpolu AZS-u Olsztyn. Niewątpliwe więc było, że będą oni robić wszystko by odzyskać stracony awans do fazy play-off, dlatego mogliśmy spodziewać się, że nie będzie to jednostronne spotkanie.


Mecz rozpoczął się od błędu serwisowego Emanuela Kohuta. Początek prezentował się bardzo wyrównanie, a obie drużyny wyglądały na bardzo zdeterminowane – 3:4. Mimo równej gry to ekipa gości po ataku Kamila Semeniuka prowadziła 9:6. Zmotywowani gospodarze szybko zniwelowali przewagę i zbliżyli się do rywali na jedno „oczko” po autowym ataku Semeniuka – 9:10. Oba zespoły długo grały punkt za punkt, ale to wciąż ZAKSA utrzymywała dwupunktowe prowadzenie – 16:14. „Gieksa”, mimo iż dobrze prezentowała się w przyjęciu, to brakowało im skutecznej kontry, co skrupulatnie wykorzystywali przeciwnicy. Katowiczanie również popełniali dużo błędów w zagrywce, a po jednym z nich w wykonaniu Jakuba Jarosza ZAKSA prowadziła już 21:17. W końcówce gospodarze nie potrafili dogonić rozpędzonych mistrzów Polski i to kędzierzynianie po ataku Łukasza Kaczmarka na 25:20 cieszyli się ze zwycięstwa w pierwszej partii.


Z problemami drugiego seta rozpoczęli katowiczanie i to goście prowadzili 4:1, popisując się skutecznymi ataki oraz blokiem. Benjamin Toniutti świetnie zarządzał grą swoich kolegów z drużyny, a Semeniuk i Śliwka odpłacali się efektownymi atakami. Rozpędzona ZAKSA atakowała rywali kolejnymi świetnymi akcjami, a po pojedynczym bloku Kuby Kochanowskiego wynik wynosił już 5:12. Katowiczan próbował ratować Grzegorz Słaby, prosząc o przerwę, ale nie poprawiło to znacznie jakości gry gospodarzy. Przy dziewięciopunktowej przewadze Grupy Azoty Nikola Grbić zaczął rotować składem i stopniowo wpuszczał na boisko rezerwowych zawodników. Zmiennicy ZAKSY spisywali się tak samo dobrze, a z punktu na punkt katowiczanie tracili szanse na odrobienie strat – 15:22. Gospodarze zdołali urwać jeszcze kilka „oczek” rozpędzonym gościom, ale nie wpłynęło to na wynik końcowy seta. Piłkę setową kędzierzynianom dał efektowny as Dominika Depowskiego, a ostatni punkt zdobył dla lidera PlusLigi Bartłomiej Kluth – 19:25.


Katowiczanie nie zniechęcili się porażkami w poprzednich partiach i w trzecią odsłonę weszli niezwykle mocno, prowadząc 4:3 po dwóch asach serwisowych Kamila Kwasowskiego. Przy fantastycznej zagrywce przyjmującego GKS-u gospodarze zdobywali kolejne punkty, a on sam dołożył jeszcze dwa „oczka” serwisem – 7:3. Napędzana swoją świetną grą „Gieksa” po czteropunktowej serii powiększyła swoje prowadzenie 11:5. Przy takiej przewadze katowiczan Nikola Grbić szybko zareagował i wpuścił z powrotem swoich najlepszych zawodników. Po zmianach ZAKSA zaczęła odrabiać straty, korzystając też na błędach technicznych gospodarzy. Kędzierzynianie zniwelowali wysoką przewagę rywali i po bloku Bartłomieja Klutha wynik wynosił 15:12. Poziom gry obu zespołów bardzo się wyrównał, ale to siatkarze z Katowic znów odskoczyli gościom po asie serwisowym Wiktora Musiała – 19:15. To właśnie znakomita zagrywka była kluczem do zwycięstwa katowiczan tym secie. Zawodnicy z Kędzierzyna mimo walki okazali się bezradni w końcówce, a kolejna punktowa zagrywka Kwasowskiego dała zwycięstwo ekipie „Gieksy” – 25:19.


Czwartego seta obie drużyny rozpoczęły bardzo dobrze i cały czas wymieniały się punktami – 4:4. Jednak ekipa ZAKSY jako pierwsza wyszła na trzypunktowe prowadzenie po autowym ataku Miłosza Zniszczoła – 6:9. Mimo dobrej gry katowiczan wciąż swoją przewagę utrzymywał lider ligowej tabeli. Grupa Azoty nie zamierzała przegrywać tego spotkania, a po ataku i bloku Kamila Semeniuka kędzierzynianie prowadzili już 13:9. Przy takim wyniku zareagował Grzegorz Słaby, jednak po przerwie to wciąż goście mieli wyraźną przewagę – 11:16. Gospodarze krok po kroku starali się gonić wynik i dzięki błędom rywali zmniejszyli swoją stratę do dwóch „oczek” – 19:21. Końcówka meczu była bardzo emocjonująca, ponieważ „Gieksa” doprowadziła do wyniku 23:24, zachowując jeszcze szanse na zwycięstwo w tej partii. Jednak ekipa ZAKSY zachowała zimną krew i skończyła ostatniego seta oraz całe spotkanie po ataku Aleksandra Śliwki.


GKS Katowice – Grupa Azoty ZAKSA Kędzierzyn-Koźle 1:3 (20:25, 19:25, 25:19, 23:25)
MVP: Bartłomiej Kluth