Łyżwiarstwo figurowe: 60 lat temu skończyła się złota era USA
RuthAS & Kevin Cleynhens/Wikipedia.org

Łyżwiarstwo figurowe: 60 lat temu skończyła się złota era USA

  • Dodał: Agnieszka Musiał
  • Data publikacji: 15.02.2021, 07:00

Jest 1961 rok. Trwa złota era amerykańskiego łyżwiarstwa figurowego. Zawodnicy z USA zdominowali konkurencję solistów i solistek, nie znikają też wśród par sportowych i tanecznych. Od czasu pierwszych mistrzostw świata w łyżwiarstwie figurowym rozegranych po drugiej wojnie światowej, amerykańscy soliści oddali tytuł mistrza globu tylko dwa razy, aż trzykrotnie zajmowali całe podium. Dwanaście lat z rzędu najlepszy solista świata był reprezentantem USA. Pięciokrotnie był to Dick Button, cztery razy po nim Hayes Alan Jenkins, później trzy razy wygrywał brat Jenkinsa, David. Amerykanie zdominowali także igrzyska olimpijskie, nie oddając tytułu najlepszego łyżwiarza przez cztery kolejne edycje, a w Cortinie d’Ampezzo zgarnęli wszystkie medale. Supremacja wśród pań była tylko delikatnie mniej imponująca. Od końca II wojny światowej tytuł najlepszej solistki globu wędrował do Amerykanki aż siedmiokrotnie, pięć razy z rzędu do Carol Heiss. Solistki w czasie złotej ery dla USA zdobyły pięć medali olimpijskich, po dwa złota i srebra oraz jeden brąz. 

 

Dominacja trwała aż do 15 lutego 1961 roku. Złote pokolenie tamtej ery skończyło się 60 lat temu o 10:05 w Belgii, kiedy po awarii na ziemię runął samolot z amerykańską reprezentacją. Mistrzostwa świata pierwszy raz w historii nie odbyły się z powodu innego niż wojna. 

 

Są Walentynki 1961 roku. Niedawno zakończyły się mistrzostwa USA, po których uformowano skład reprezentacji kraju na mistrzostwa świata w Pradze, wtedy stolicy Czechosłowacji. Pasażerowie  lotu Sabena 548 wsiadają na pokład Boeinga 707. Jeszcze na schodach do maszyny powstaje fotografia całego zespołu, która później będzie na pierwszych stronach gazet całego świata. Reprezentacja odlatuje z lotniska w Nowym Yorku, kierując się do portu lotniczego w Zaventem. Następnego dnia dojdzie do największej katastrofy lotniczej w Belgii. 

 

Samolotem sterowali dwaj doświadczeni piloci, Louis Lambrechts i Jean Roy. Nic nie sugerowało nadchodzącej katastrofy. Jedynym elementem odbiegającym od normy był brak kontaktu z maszyną około dwadzieścia minut przed podejściem do lądowania. Samolot był zmuszony kołować ponad lotniskiem (brak wolnego pasa) po pierwszej próbie lądowania. Wykonano jeszcze drugą, po czym maszyna zaczęła nabierać wysokości przy jednoczesnym skręcie. Kąt nachylenia i wysokość spowodowały runięcie na ziemię. Samolot stanął w płomieniach niedaleko lotniska, na polach niedaleko Berg (teraz Berg-Kampenhout). Służby, mimo błyskawicznego przybycia, nie zdołały uratować żadnego z pasażerów. Zginął jeden z rolników będących w pobliżu, inny odniósł poważne obrażenia. Katastrofy, która zabrała życie 73 osób, do dzisiaj nie wyjaśniono. Najprawdopodobniejszym scenariuszem według Federalnej Administracji Lotniczej jest nieprawidłowe działanie mechanizmu regulacji stabilizatora, FBI rozważało nawet atak terrorystyczny. Wysuwano różne hipotezy i do dzisiaj istnieje furtka umożliwiająca snucie dalszych domysłów ze względu na brak wystarczających dowodów.

 

Była to pierwsza tak tragiczna w skutkach katastrofa Boeinga 707 w regularnych lotach pasażerskich, sam samolot był praktycznie nowy. Pierwszy lot testowy wykonał pod koniec 1959 roku, do belgijskich linii lotniczych SABENA trafił w styczniu 1960 roku. W momencie wypadku miał nieco ponad trzy tysiące wylatanych godzin (TTAF - Total Time Airframe). 

 

15 lutego 1961 roku zginęło m.in. 34 członków amerykańskiej drużyny, w tym 18 zawodników, nie przeżył nikt z pasażerów i członków załogi. Najmłodszą ofiarą był 12-letni Jimmy, syn Eduarda Scholdana - trenera srebrnych medalistów mistrzostw USA, Stephanie Westerfeld wśród solistek i solisty Gregory’ego Kelley’ego. Lecący z nim podopieczni mieli po 16 i 17 lat. Na pokładzie towarzyszyły im ich siostry - Nathalie Kelley i Sharon Westerfeld. Swojego syna w podróż wziął również sędzia Edward LeMaire.

 

Na pokładzie znalazła się Linda Hadley, trenerka i macocha Ily Ray i Raya. Rodzeństwo występowało wspólnie jako para taneczna i sportowa, na mistrzostwach kraju wywalczyli srebrny medal w konkurencji sportowej. Na zawody lecieli również brązowi medaliści, rodzeństwo Laurine i William Hickox. 

 

Jedną z najbardziej utytułowanych ofiar katastrofy lotu Sabena 548 była Maribel Vinson Owen, brązowa medalistka igrzysk olimpijskich (1932) i dwukrotna medalistka mistrzostw świata. Była na pokładzie jako trenerka swoich dwóch córek, obie w 1961 zdobyły mistrzostwo USA - Mariabel Yerxa w parach sportowych z Dudleyem Richardsem, a Laurence w konkurencji solistek. Legendarna trenerka doprowadziła m.in. do złota i srebra olimpijskiego Tenley Albright. Vinson Owen trenowała również Franka Carrolla, który później był jednym z najlepszych szkoleniowców swoich czasów. Laurence Owen była na okładce magazynu Sports Illustrated jako America’s most exciting girl skater. Członkowie zespołu zabrali kopie gazety w podróż, później uwieczniono je na zdjęciach z terenu katastrofy. 

Ze względu na kontuzję partnerki tanecznej, Larry Pierce do współpracy zaprosił Diane Sherbloom. Zdobyli razem złoty medal po zaledwie pięciu tygodniach treningów. Zwycięstwo było przepustką do wyjazdu na mistrzostwa świata. - Miałem wtedy 18 lat, wydawało mi się, że byliśmy nieśmiertelni. Miesiące zajęło mi uświadomienie sobie, że to nie są kolejne zawody z których nie wrócił jeszcze do domu - powiedział ESPN brat Pierce’a.

Drugi na mistrzostwach USA w parach tanecznych był dawny partner Sherbloom, Roger Campbell z Doną Lee Carrier. W samolocie znajdował się także ich trener, Daniel Ryan i matka Cambella, Ann. 

 

Wśród ofiar był ówczesny trener Peggy Fleming, William Kipp. - Kiedy masz dwanaście lat, nie jesteś w stanie zrozumieć co się stało, ale wszyscy wiedzieliśmy co utrata trenerów znaczy dla Amerykańskiego Związku Łyżwiarstwa Figurowego (USFSA). To byli najlepsi szkoleniowcy w kraju i nagle musieliśmy znaleźć kogoś na ich miejsce - powiedziała po latach Fleming (The Gazette). 

 

Na pokład samolotu nie weszło kilku szczęśliwców. Przyszła mistrzyni USA, Lorraine Hanlon była zaproszona do Pragi na występy pokazowe - na wyjazd nie zgodziła się jednak prywatna szkoła do której uczęszczała. Trener Ron Ludington nie mógł sobie pozwolić na przylot ze swoją parą taneczną Robertem i Patricią Dineen, małżeństwo zawodników osierociło ośmiomiesięcznego synka.

 

Tim Brown miał problemy zdrowotne jeszcze w czasie mistrzostw krajowych, na których skończył na trzecim miejscu. Za niego na mistrzostwa świata poleciał 16-letni Douglas Ramsay. Brown później przepraszał w liście jego matkę, że to akurat on żyje, a nie jej syn. 

 

Występu i katastrofy z powodu kontuzji biodra prawie uniknęłaby brązowa medalistka mistrzostw kraju, 17-letnia Rhode Michelson, która jednak zdecydowała się na wyjazd po krótkiej rekonwalescencji. Na pokładzie byli również Harold Hartshorne, sędzia i jego żona Louise. W roli managera reprezentacji poleciał Deane McMinn. W drodze do Pragi był również sędzia Walter Powell, wcześniej pełniący funkcję prezydenta USFSA i członek rady Międzynarodowej Federacji Łyżwiarskiej (ISU). Zdobywca tytułu mistrza USA na 1961 rok, Bradley Lord, był faworytem do zdobycia medalu wśród reprezentacji lecącej na zawody w Pradze. 

 

Czechosłowacja po tragicznym wydarzeniu chciała przeprowadzić zawody, tak jak je zaplanowano, ale po tajnym głosowaniu ISU nie wyraziła zgody. Identyfikacja ciał trwała ponad tydzień. Na miejscu katastrofy pojawił się nawet król Belgów, Baldwin I Koburg, który przekazał dębowe trumny z pieczęcią królewską, aby pomóc w przetransportowaniu ciał do USA. 

 

Część łyżwiarzy czuła się w obowiązku powrotu do treningów ze względu na śmierć kolegów. Barbara Roles, brązowa medalistka igrzysk w Squaw Valley, wygrała tytuł mistrzyni USA i była piąta na mistrzostwach świata w 1962 roku. Rozwinęły się również młodsze talenty jak Scott Allen, który na igrzyskach w Innsbrucku wygrał brązowy medal kilka dni przed swoimi 15. urodzinami. Amerykanie już w 1965 roku stali na podium mistrzostw świata w każdej konkurencji.  

 

Od katastrofy w Belgii USFSA nie zezwala na wspólne loty międzynarodowe reprezentacji krajowej. Kilka dni po tragedii powołano do życia Fundusz Pamięci w celu uhonorowania 18 członków drużyny, którzy zginęli w katastrofie. Miał on pomóc w odbudowie programu szkoleniowego zapewniając pomoc w kontynuowaniu treningów dla młodych talentów. Jedną z pierwszych beneficjentek była Fleming, która później stała się symbolem odrodzenia potęgi USA w łyżwiarstwie figurowym dzięki złotemu medalowi igrzysk olimpijskich w Grenoble. Inicjatywa działa do dziś. W 50. rocznicę katastrofy wszyscy członkowie drużyny, w tym sędziowie i rodzina zawodników, zostali włączeni do Amerykańskiej Galerii Sławy Łyżwiarstwa Figurowego USFSA.

 

W 60. rocznicę katastrofy równo o 10:05 w Berg-Kampenhout odsłonięto nowy pomnik upamiętniający to wydarzenie. Ze względu na obostrzenia spowodowane pandemią COVID-19 w obchodach wzięła udział ograniczona liczba osób. 

Pełna lista ofiar tutaj.

 

Tego samego dnia, 15 lutego 1970 roku miała miejsce katastrofa samolotu Dominicana DC-9. Krótko po starcie z lotniska w Santo Domingo na Dominikanie samolot rozbił się z powodu awarii obu silników. Wypadku nie przeżyła żadna ze 102 osób. Na pokładzie był bokser, Carlos Cruz, mistrz świata kategorii lekkiej wraz z żoną i dwójką dzieci oraz kobieca reprezentacja narodowa Portoryko w siatkówce. 

 

Źródła: Ellensburg Daily Record, ESPN, ISU, Międzynarodowe Stowarzyszenie Historyków Olimpijskich, oficjalny raport belgijskiego Ministerstwa Komunikacji, Sports Illustrated, The Dispatch, The Gazette, The Washington Post, thisdayinaviation.com, TIME, United Press International, USFSA, VRT.BE.

 

 

Agnieszka Musiał – Poinformowani.pl

Agnieszka Musiał

Od dzieciaka na lodzie, teraz częściej na trybunach. Piszę o łyżwiarstwie figurowym i hokeju.