Premier League: 12 wygrana z rzędu Manchesteru City, tym razem pokonali Everton
Brad Tutterow/Wikimedia Commons

Premier League: 12 wygrana z rzędu Manchesteru City, tym razem pokonali Everton

  • Dodał: Piotr Ziąbka
  • Data publikacji: 17.02.2021, 23:07

W środowy wieczór na Goodison Park w Liverpoolu ekipa Evertonu podejmowała liderów tabeli - Manchester City w ramach zaległego spotkania 16. kolejki Premier League. Gospodarze chcieli zmazać plamę po bolesnej porażce z Fulham, natomiast rozpędzeni goście przyjechali do Liverpoolu po kolejne 3 punkty na drodze po tytuł mistrzowski.

 

Obie ekipy musiały sobie w tym spotkaniu radzić bez swoich najlepszych strzelców z tego sezonu. Dominic Calvert-Lewin nadal nie powrócił po kontuzji, a Ilkay Gundogan doznał urazu w ostatnim spotkaniu ligowym z Tottenhamem. Carlo Ancelotti zdecydował się posadzić na ławce między innymi Jamesa Rodrigueza. Wśród rezerwowych w ekipie gości pojawili się wracający po dłuższych przerwach Sergio Aguero oraz Kevin De Bruyne. 

 

Spotkanie rozpoczęło się, zgodnie z przewidywaniami, przewagą Manchesteru City. Goście już w pierwszym kwadransie dwukrotnie strzelali na bramkę strzeżoną przez Jordana Pickforda, jednak nie stworzyli większego zagrożenia. Do smutnej sytuacji doszło pod koniec pierwszych piętnastu minut gry, kontuzji doznał środkowy obrońca gospodarzy - Yerry Mina. Kolumbijczyka na boisku zastąpił bardziej doświadczony kolega Seamus Coleman. Kolejne minuty przynosiły ataki przyjezdnych, ale nie było klarownych sytuacji bramkowych. W końcu w 31. minucie Riyad Mahrez dośrodkował piłkę w pole karne, ta została wybita przez jednego z obrońców Evertonu. Futbolówka dość niefortunnie spadła w okolice 16 metra, gdzie doskoczył do niej Phil Foden. Anglik oddał strzał, piłka po drodze odbiła się od nóg Colemana, co całkowicie zmyliło Pickforda. Manchester City prowadził od 31. minuty 1:0 w wyjazdowym spotkaniu z The Toffees. Goście musieli gonić wynik, co udało im się całkiem szybko. Zaledwie po kilku minutach świetny strzał z ostrego kąta oddał Lucas Digne. Piłka trafiła w słupek, ale szczęśliwie odbiła się od Richarlisona i Brazylijczyk wyrównał wynik tego meczu. Do końca pierwszej połowy nie było już żadnych spektakularnych ataków żadnej ze stron, a tempo meczu znacznie zwolniło. 

 

Początek drugiej części gry to dalsza dominacja The Citizens. Obywatele przez większość czasu, podobnie jak w pierwszych 45 minutach, prowadzili grę na połowie rywali. W 51. minucie dobrą okazję na zdobycie gola miał Bernardo Silva, ale dobrze interweniował na linii Pickford. Goście nieustannie starali się stwarzać sytuacje pozwalające na oddanie strzału na bramkę lecz dobra defensywa The Toffees skutecznie im to uniemożliwiała. Do przełomu doszło w 63. minucie, kiedy akcja wyglądająca jak wiele w tym spotkaniu przyniosła trafienie Riyada Mahreza. Piłkę podeszwą do Algierczyka wycofał Bernardo Silva, a ten trafił do siatki. Futbolówka po drodze odbiła się jeszcze od słupka bramki Pickforda więc Anglik był całkowicie bezradny. Spotkanie nadal nie miało nadzwyczajnego tempa, ale goście zdecydowanie je kontrolowali. Momentami wszyscy piłkarze z Manchesteru, z wyjątkiem bramkarza, przebywali na połowie rywali i starali się znaleźć luki w defensywie. Takową znaleźli w 77. minucie. Gabriel Jesus zgrał do Bernardo Silvy, a Portugalczyk mocnym strzałem z 16. metra pokonał Pickforda, który w tej sytuacji mógł się nieco lepiej zachować. Everton nie zdołał do końca spotkania zagrozić bramce Edersona, Manchester również nie forsował na siłę kolejnych ataków i spotkanie zakończył się wynikiem 1:3.

 

Manchester City nieco umęczył się dziś z forsowaniem defensywy The Toffees, ale udało im się jednak zdobyć trzy bramki. The Citizens robią kolejny krok na drodze do mistrzowskiego tytułu, powiększając swoją przewagę do 10 punktów nad Czerwonymi Diabłami i Lisami z Leicester. Pomimo dzisiejszej straconej bramki defensywa Manchesteru wciąż jest zdecydowanie najlepszą w lidze z zaledwie 14 golami straconymi. Dodatkowo do gry powrócił dziś Kevin De Bruyne, który na boisku zmienił Raheema Sterlinga w 80. minucie spotkania.

 

Everton - Manchester City 1:3 (1:1)

Bramki: 37' Richarlison - 31' Phil Foden, 63' Mahrez, 77' Silva

Everton: Pickford - Holgate, Keane, Mina (18' Coleman), Godfrey - Iwobi (69' King), Doucoure, Davies (69' Rodriguez), Digne, Sigurdsson - Richarlison

Manchester City: Ederson - Walker, Dias, Laporte, Cancelo - Silva, Rodri (91' Fernandinho), Foden - Mahrez, Gabriel Jesus, Sterling (80' De Bruyne)

Żółte kartki: 28' Doucoure, 45' Richarlison - 67' Sterling

Sędzia: Andre Marriner

Piotr Ziąbka – Poinformowani.pl

Piotr Ziąbka

Student Finansów i Rachunkowości na Uniwersytecie Ekonomicznym w Poznaniu. 10 lat zawodowego pływania za mną. Prywatnie kibic piłki nożnej, koszykówki i skoków narciarskich.