PKO Ekstraklasa: grad goli i fotel lidera dla Legii!
Mateusz Kostrzewa/Legia.com

PKO Ekstraklasa: grad goli i fotel lidera dla Legii!

  • Dodał: Izabela Szukowska
  • Data publikacji: 20.02.2021, 17:00

Festiwal bramek przy Łazienkowskiej! Po zaciętym pojedynku Legia Warszawa zwyciężyła pewnie z Wisłą Płock. Tym samym Wojskowi uplasowali się na fotelu lidera, mając przewagę jednego oczka nad Pogonią Szczecin. Nafciarze przerwali dobrą passę zwycięstw, tracąc szansę na zdobycie piątej wygranej z rzędu. 

 

Spotkania Legionistów z Nafciarzami gwarantowały w ostatnim czasie sporo emocji. Pięć razy komplet punktów zdobyli Wojskowi, trzykrotnie sięgali po niego przyjezdni z Płocka. Poprzedni triumf zawodników w niebieskich trykotach nad Legią miał miejsce we wrześniu 2019 roku. 

 

Wisła Płock była ostatnio na fali ligowych wygranych, mając na swoim koncie cztery zwycięstwa. Ostatnio Nafciarze pokazali wyższość nad Zagłębiem Lubin (2:0) oraz Lechem Poznań (1:0). Legia Warszawa także wróciła na właściwe tory. Do pierwszej w tabeli Pogoni Szczecin przybliżył ich remis z Jagiellonią Białystok (1:1) oraz przegrana Dumy Pomorza z Białą Gwiazdą w ubiegły piątek. Z dorobkiem 33 punktów tracili do lidera niewiele, zatem cel meczu 18. kolejki był jasny – ponownie objąć stery.

 

Obie ekipy były osłabione z powodu kontuzji kilku piłkarzy. Na stadionie przy Łazienkowskiej zabrakło Mateusza Cholewiaka, Jose Kante, Igora Lewczuka i Marko Vesovicia po stronie gospodarzy, a także Piotra Pyrdoła, Dawida Kocyła i Piotra Tomasika w składzie gości. Godzinę przed pierwszym gwizdkiem Izabela Kruk, rzecznik prasowy Legii, poinformowała, iż na murawę nie wybiegnie Tomas Pekhart – czołowy snajper Wojskowych. Przyczyną absencji było zgłoszenie „dyskomfortu w okolicy biodra”.

 

Pierwsze dziesięć minut przyniosło dwa niesportowe zachowania. W 7. minucie żółty kartonik ujrzał Artur Jędrzejczyk, a dwie minuty później piłkarz Nafciarzy, Kacper Rogoziński, mający swój debiut w PKO Ekstraklasie, zaatakował w polu karnym Pawła Wszołka. Popchnięcie pomocnika skutkowało podyktowaniem przez Mariusza Złotka rzutu karnego. Do piłki podszedł Filip Mladenovic i za sprawą pewnego strzału w lewy róg bramki zapisał się na liście strzelców. Pięć minut od akcji na 1:0, Legioniści podwyższyli licznik goli. Bartosz Kapustka otrzymał dośrodkowanie z lewej strony boiska, przyjął futbolówkę, a następnie posłał ją do siatki Krzysztofa Kamińskiego. Po drodze piłka uderzyła rykoszetem o Alana Urygę, co dodatkowo wprowadziło bramkarza w konsternację. Przez pół godziny Wisła Płock nie wykreowała żadnej sytuacji podbramkowej, pozostając całkowicie bierną. W 40. minucie podopieczni Czesława Michniewicza ponownie zaskoczyli. Bramkarz przyjezdnych wypiąstkował piłkę, chcąc odeprzeć zagrożenie, jednakże niedaleko czyhał Mladenović, który wykorzystał sytuację i zdobył gola numer trzy. Legia nie pozostawiła na Nafciarzach suchej nitki, a szybkie objęcie prowadzenia uśpiło ich czujność. Zawodnicy Radosława Sobolewskiego wpakowali piłkę do siatki dwa razy – w 43. i 47. minucie. Przy wyniku 3:1 trafiał Dusan Lagator, który otrzymał podanie z rzutu wolnego. Nim piłka dotarła pod jego nogi,  sytuację bezskutecznie próbowali ratować Jędrzejczyk i Rzeźniczak. W ostatnich sekundach pierwszej połowy na liście strzelców znalazł się Filip Lesniak. Obrońcy gospodarzy popełnili błąd i stracili kontrolę w polu karnym. Chwilę później słono za to zapłacili. Lesniak uderzył w stronę bliższego słupka i przywrócił nadzieję swojej drużynie na remis, a nawet wygraną.


W 49. minucie, tuż po powrocie z szatni, gospodarze znów triumfowali. Kapustka przedarł się na połowę rywali po szybkim sprincie, a następnie zagrał prostopadłą piłkę z lewego skrzydła do Luqinhasa. Za sprawą dokładności podania pomocnika, Brazylijczyk przyłożył nogę i tym samym nie pozostawił szans bramkarzowi. Druga połowa była nieco spokojniejsza pod względem zmian w wyniku. Wojskowi próbowali sięgnąć po kolejnego gola w 65. i 72. minucie - wpierw Jędrzejczyk nie sfinalizował podania z rzutu wolnego; następnie, również ze stałego fragmentu gry, nie trafił Slisz. Mimo wszystko, drużyna z Łazienkowskiej zdołała przypieczętować zwycięstwo w 80. minucie. Po wrzutce Kapustki piłka trafiła do Rzeźniczaka, który podbił ją na wysokość kilku metrów. Następnie Kostorz opanował ją i podał do Luquinhasa, a ten zabłysnął po raz kolejny i trafił swojego drugiego gola w tym spotkaniu. Finalny wynik meczu wyniósł 5:2. Świętujący w sobotę 41. urodziny bramkarz Legii, Artur Boruc, otrzymał świetny prezent od swoich kolegów. 

 

Legia Warszawa – Wisła Płock 5:2 (3:2)
Bramki: 10' (k.), 40' Mladenović, 16' Kapustka, 49', 80' Luquinhas, – 43' Lagator, 45+2' Lesniak
Legia Warszawa: Miszta - Jędrzejczyk, Wszołek, Slisz - Juranović, Wieteska, Andre (83' Gvilla), Mladenović – Kapustka (85' Włodarczyk), Lopes (77' Kostorz), Luquinhas (83' Skibicki)
Wisła Płock: Kamiński; Zbozień, Rzeźniczak, Garcia, Lesniak – Tuszyński (46' Susnjara) Szwoch, Uryga, Lagator – Rasak (81' Gjertsen), Rogoziński (46' Lewandowski)
Żółte kartki: 7' Jędrzejczyk – 17' Rzeźniczak, 34' Rogoziński, 71' Garcia
Sędzia: Mariusz Złotek

Izabela Szukowska

Pasjonatka piłki nożnej od A-klasy po Premier League. Piszę i zaspokajam swoją ciekawość świata.