NHL: Ottawa lepsza od Montrealu

  • Dodał: Remigiusz Nowak
  • Data publikacji: 22.02.2021, 09:10

Za oceanem sezon hokejowy w pełni, w ostatnio rozegranych spotkaniach znów doszło do kilku zaciętych pojedynków, z których zwycięzcę trzeba było wyłonić w dogrywce. 

 

Jednym z meczów, w których hokeiści nie poradzili sobie z przeciwnikiem w regulaminowym czasie było starcie Montreal Ottawa Senators - Montreal Canadiens. Tutaj statystyki oraz pozycja w tabeli przemawiały za graczami z Ottawy, ale to nie oni zjeżdżali tego dnia z lodu jako zwycięzcy. 

 

Wszystko zaczęło się jednak po myśli przyjezdnych, którzy pierwszą tercję rozpoczęli bramką, którą w drugiej minucie dał im Nick Suzuki. Wyrównał w trochę szczęśliwych okolicznościach Nick Batherson, a krążek w tej sytuacji przelobował golkipera gości. Druga część gry nie przyniosła zmiany rezultatu, wszystko zaczęło wyjaśniać się dopiero później. Na prowadzenie gospodarze wyszli znów w niecodziennych okolicznościach. Krążek po strzale Zaitseva lekko dotknął jeszcze Norris, następnie "guma" odbiła się od Allena w taki sposób, że po raz kolejny przelobowała kompletnie zdezorientowanego w tej sytuacji bramkarza Montrealu. Do zakończenia meczu po 60 minutach jednak nie doszło, bo wyrównał po podaniu Petry'ego, a następnie samotnej szarży Perry. W końcówce to gospodarze mieli jeszcze okazje, ale Allen zachował zimną krew. Miejscowi przeważali także w dogrywce, a udokumentował to w 64. minucie Tkachuk , który dał Ottawie zwycięstwo. 

 

Ottawa Senators - Montreal Canadiens 3:2d. (1:1, 0:0, 1:1, 1:0d.),

 

Bez dodatkowego czasu gry obyło się w Waszyngtonie, gdzie Capitals podejmowali New Jersey Devils. Gospodarze przeważali, dużo strzelali, ale zwycięstwo nie przyszło im łatwo. W pierwszej tercji prowadzenie Diabłom przy grze w przewadze dał Johnsson, a krążek odbił się od łyżwy bramkarza Capitals. Na 2:0 podwyższył w drugiej tercji Hughes, któremu na czystą pozycję "gumę" wyłożył Johnsson. Pierwsze trafienie dla hokeistów z Waszyngtonu było efektem uderzenia T.J. Oshie'ego. Losy spotkania wyjaśniły w trzeciej części gry, wtedy też rozwiązał się worek z bramkami dla gospodarzy. Najpierw wyrównał Carlsson, trafienie na 3:2 zaliczył ponownie Oshie, a był to moment gry w osłabieniu Diabłów. Gości dobił Ovechkin, który dołożył kij do idealnego podania bohatera tego spotkania T.J. Oshie'ego. Gol na 4:3 Guseva nic już nie mógł zmienić, bo padł w ostatnich sekundach meczu. 

 

Washington Capitals - New Jersey Devils 4:3 (0:1, 1:1, 3:1),

 

Problemów z Philadelphia Flyers nie mieli na własnym lodowisku Bostończycy. O ile w pierwszej tercji goście stawili jeszcze opór i pierwsze 20 minut zakończyło się wynikiem 2:2, to cztery trafienia Bruins w drugiej części gry nie pozostawiły filadelfijczykom złudzeń co do tego, kto jest tego dnia lepszy. W trzeciej tercji każda z drużyn dołożyła jeszcze po golu i mecz zakończył się wynikiem 7:3 na korzyść Bostonu.

 

Boston Bruins - Philadelphia Flyers 7:3 (2:2, 4:0, 1:1),

 

Wyniki pozostałych spotkań:

 

Vancouver Canucks - Winnipeg Jets 3:4d. (2:0, 0:1, 1:2, 0:1d.),