STATSCORE Futsal Ekstraklasa: Constract znów wiceliderem
futsalekstraklasa.pl

STATSCORE Futsal Ekstraklasa: Constract znów wiceliderem

  • Dodał: Mateusz Filipek
  • Data publikacji: 22.02.2021, 10:06

Za nami 23. kolejka STATSCORE Futsal Ekstraklasy. Pauzę Piasta Gliwicę wykorzystał Constract Lubawa i awansował na pozycję lidera rozgrywek. Do przepaści przybliżyły się znów zespoły AZS-u Uniwersytetu Śląskiego Katowice oraz P.A. Novej, które przegrały niezwykle ważne spotkania.

 

Ta seria gier rozpoczęła się od pojedynku Constractu z Acaną Orłem. Choć goście spisywali się w ostatnim czasie całkiem nieźle i zajmowali dość wysokie 5. miejsce, to zdecydowanym faworytem rywalizacji byli podopieczni trenera Dawida Grubalskiego. Zgodnie z przewidywaniami miejscowi objęli prowadzenie po bramce Vitinho, jednak chwilę później po szybkim ataku piłkę do pustej bramki skierował Kacper Opatowski. Rywalizacja była bardzo zacięta, ale w końcu przewagę uzyskali miejscowi, a stało się to po kolejnym strzale Vitinho. Po zmianie stron gospodarze nadal posiadali wyraźną przewagę i zdołali to udokumentować. Gola na 3:1 zdobył Pedrinho. Constract nie forsował już tempa, grając uważnie i długo operując piłką, co przyniosło pozytywny efekt, ponieważ Acana nie zdołała już odrobić strat. Gospodarze wygrali 3:1 i powrócili na drugie miejsce. Acana jest 5. ale zwiększyła się jej strata do Clearexu.

 

Czas chyba żegnać już P.A. Novą Gliwice. Aby zwiększyć swoje bardzo niewielkie szanse na wywalczenie utrzymania podopieczni trenera Jacka Podgórskiego musieli pokonać MOKS, jednak przegrali ten niezwykle ważny pojedynek. Wynik bezbramkowy utrzymał się do czternastej minuty, ale później rozwiązał się worek z bramkami. Gola MOKS-u zdobył Mateusz Prolejko. Kilkadziesiąt sekund później gospodarze wyrównali po strzale Amadeusza Pasierba, ale tylko po to, by za chwilę znów przegrywać. Tym razem gola zdobył Tomasz Dzierzgowski. Po kolejnych kilkudziesięciu sekundach prowadzenie gości podwyższył Piotr Skiepko, ale chwilę później trafił Patrik Zatović i było 2:3. P.A. Nova nie tylko nie zdołała jednak wyrównać, ale zaraz straciła bramkę na 2:4. Zdobył ją Krzysztof Kożuszkiewicz. Nie zraziło to jednak gospodarzy, którzy ponownie złapali kontakt po kolejnym trafieniu Zatovicia. W ciągu około 240 sekund oba zespoły zdobyły 7 goli! Gospodarze dopięli swego na początku drugiej połowy, gdy hat-tricka skompletował Zatović, a prowadzenie zapewnił im Filip Marton. Niedługo później ekipy znów wymieniły po jednym ciosie, bo na wyrównujące trafienie Skiepki odpowiedział Piotr Hiszpański. Ostatecznie strzelanina zakończyła się jednak dobrze dla MOKS-u, ponieważ w ostatnich minutach dwa gole zdobył Tomasz Dzierzgowski, a minutę przed końcem wynik na 8:6 dla ekipy z Białegostoku ustalił Michał Osupiuk. MOKS zanotował trzeci mecz bez porażki i awansował na 9. miejsce, praktycznie zapewniając już sobie utrzymanie w lidze. P.A. Nova nadal zajmuje ostatnie 17. miejsce i może uratować ją już tylko seria wygranych.

 

Interesująco zapowiadał się pojedynek Dremanu z Clearexem. Beniaminek miał za sobą serię czterech meczów bez porażki i imponował zwłaszcza grą w obronie. Clearex natomiast po wygranej z Constractem i remisem z Piastem doznał klęski w spotkaniu z AZS-em UŚ Katowice. Drużynie prowadzonej przez Mirosława Miozgę zaczęły coraz mocniej doskwierać kontuzje, dlatego nie była wcale wyraźnym faworytem nadchodzącego meczu. Długo zapowiadało się, że Dreman zanotuje kolejny sukces, ponieważ prowadził 2:0 po golach skutecznego od momentu dołączenia do zespołu Nuno Chuvy oraz Marcina Grzywy. Nadzieję przyjezdnym przywrócił tuż przed przerwą Sebastian Leszczak, ale potem sytuacja bardzo długo nie ulegała zmianie. Clearex wyrównał dopiero sześć minut przed końcem po strzale Adama Wędzonego. Gospodarze wykorzystali limit przewinień i musieli grać bardzo ostrożnie. Ostatecznie Clearex zdołał przechylić szalę zwycięstwa na swoją stronę po trafieniach Roberta Rotuskiego oraz Wędzonego. Wygrana pozwoliła drużynie z Chorzowa odskoczyć od Acany Orła, ale do Piasta traci nadal aż 9 punktów. Dreman nie zdołał przedłużyć swojej passy spotkań bez porażki, ale w takiej formie drużyna nie powinna martwić się o utrzymanie. Obecnie drużyna zajmuje 11. miejsce, a nad Gredarem ma 13 punktów przewagi.

 

Czwarty remis z rzędu zanotował AZS UW Warszawa. Do przerwy podopieczni trenera Macieja Karczyńskiego przegrywali 0:2 z Red Dragons Pniewy po samobójczym trafieniu Igora Sobalczyka oraz strzale Patryka Hołego. Nadzieję gospodarzom przywrócił Denis Lifanov, a jeden punkt zapewniła bramka Macieja Pikiewicza. Duży udział w tym małym sukcesie miał bramkarz AZS-u, Kamil Wójcik, który zaliczył kilka ważnych interwencji. Drużyna beniaminka konsekwentnie potrafi unikać porażek i utrzymuje dość bezpieczną przewagę nad strefą spadkową. Red Dragons utrzymali 6. pozycję.

 

Szansy na dogonienie ekipy z Pniew nie wykorzystała Grupa Inwestycyjna Malepszy Leszno. Zespół trenera Tomasza Trznadla zmierzył się z LSSS-em Lębork. Goście prowadzili po bramce Erica Tabaresa, ale szybko wyrównał Piotr Pietruszko. W kolejnych minutach znów lepiej radzili sobie goście, którym dwubramkową przewagę zapewnili Lucas Bonifacio oraz Piotr Łapigrowski. Po zmianie stron lesznianie zaprezentowali się znacznie lepiej. Kontaktową bramkę zdobył po rozegraniu autu Sebastian Wojciechowski, a wyrównał Michał Bartnicki. Gospodarze złapali wiatr w żagle i uzyskali przewagę po rzucie rożnym, który wykorzystał Mateusz Lisowski. Gości stać było jednak na jeden zryw, po którym do remisu doprowadził Mateusz Madziąg. Gospodarze ostatnie kilkanaście sekund musieli bronić się w niepełnym składzie po czerwonej kartce dla Sebastiana Wojciechowskiego. Ostatecznie spotkanie zakończyło się remisem 4:4, który raczej nie zadowala żadnej z drużyn. Mniej rozczarowani mogą być gospodarze, którzy zachowali czteropunktową przewagę.

 

W opłakanej sytuacji znalazła się nie tylko P.A. Nova, ale i AZS UŚ Katowice. Zespół z Górnego Śląska zmierzył się na własnym terenie z osłabionym FC Reiterem Toruń i nie zdołał zdobyć choćby gola. Prowadzenie gościom zapewniła bramka Remigiusza Spychalskiego. Losy rywalizacji ważyły się niemal do samego końca, ale miejscowi nie potrafili przebić się przez obronę torunian. Podopieczni trenera Łukasza Żebrowskiego bronili się bardzo skutecznie, a w końcu zdołali zadać drugi cios. Na 2:0 podwyższył Michał Wojciechowski. Taki wynik utrzymał się do samego końca. Zespół FC Reitera po dwóch spotkaniach bez zdobytego gola tym razem zachował sam czyste konto i przynajmniej nie musi już martwić się o utrzymanie.

 

Constract Lubawa – Acana Orzeł Futsal Jelcz-Laskowice 3:1 (2:1)

Bramki: Vitinho 5', 16', Pedro Pereira 27' – Kacper Opatowski 6'

 

PA Nova Gliwice – MOKS Słoneczny Stok Białystok 6:8 (3:4)

Pasierb 14', Patrik Zatović 15', 17', 21', Marton 23', Hiszpański 29' – Prolejko 14', Dzierzgowski 14', 30', 32', Skiepko 15', 28', Kożuszkiewicz 16', Osypiuk 39'


Dreman Komprachcice – Clearex Chorzów 2:4 (2:1)

Nuno Chuva 7', Marcin Grzywa 19' – Sebastian Leszczak 20', Adam Wędzony 34', 39', Robert Rotuski 38'

 

AZS UW Darkomp Wilanów – Red Dragons Pniewy 2:2 (0:2)

Denis Lifanov 23', Maciej Pikiewicz 37' – Igor Sobalczyk 3' (s.), Patryk Hoły 20'

 

GI Malepszy Leszno - LSSS Team Lębork 4:4 (1:3)

Piotr Pietruszko 4', Wojciechowski 23', Bartnicki 34', Lisowski 36' - Tabares 3', Bonifacio 13', Lapigrowski 16', Madziąg 38'

 

AZS UŚ Katowice - FC Reiter Toruń 0:2 (0:1)

Remigiusz Spychalski 20', Michał Wojciechowski 38'

 

 

Tabela:


1. Rekord Bielsko-Biała 22 63 167-41

2. Constract Lubawa 20 52 100-30

3. Piast Gliwice 21 50 94-34

4. Clearex Chorzów 22 44 90-52

5. Orzeł Futsal Jelcz-Laskowice 22 38 59-54

6. Red Dragons Pniewy 21 33 68-55

7. FC Toruń 21 30 46-69

8. Futsal Leszno 21 28 69-71

9. Słoneczny Stok Białystok 22 25 56-98

10. LSSS Lębork 21 24 54-81

11. Dreman Opole Komprachcice 22 24 48-75

12. Red Devils Chojnice 21 22 60-84

13. AZS UW Wilanów 19 19 49-62

14. Futsal Team Brzeg 20 12 49-83

15. AZS UŚ Katowice 22 11 53-88

16. GSF Gliwice 20 10 48-105

17. Gatta Zduńska Wola 21 27 57-85