NBA: game winner Doncicia, kolejne zwycięstwo Nets
Wikimedia Commons

NBA: game winner Doncicia, kolejne zwycięstwo Nets

  • Dodał: Filip Munyama
  • Data publikacji: 24.02.2021, 10:00

Minionej nocy w NBA odbyło się dziewięć spotkań. Najciekawiej było w Dallas, gdzie o zwycięstwie gospodarzy zadecydował rzut Luki Doncicia tuż przed końcową syreną. Siódme zwycięstwo z rzędu zaliczyła ekipa Brooklyn Nets, a triple-double miał James Harden.

 

Nets, którzy przed tą kolejką odznaczali się najlepszą serią zwycięstw w lidze gościli ekipę Sacramento Kings. Ze względu na kontuzję  uda znów nie zagrał Kevin Durant. Zawodnicy Steve'a Nasha lepiej weszli w mecz. Grą dyrygował James Harden (29 punktów, 11  zbiórek, 14 asyt), który po pierwszej kwarcie miał już sześć asyst. Podania "Brody" dobrze wykorzystywali Kyrie Irving (21 punktów i i Bruce Brown (29 punktów). W drugiej kwarcie w ekipie Kings szalał Tyrese Haliburton (23 punkty, 9 asyst), który konsekwetnie zmniejszał przewagę gości. Jednak po drugiej stronie parkietu Harden pokazał się w tej części jako strzelec i na przerwę Nets schodzili z przewagą sześciu punktów. W trzeciej ćwiartce gospodarze stracili swoją skuteczność, a rzuty Buddy'ego Hielda znajdywały drogę do kosza i zawodnicy Kings objęli nawet prowadzenie. Trójka Harrisa na trzy sekundy przed końcem kwarty pozwoliła jednak Brooklynowi na zakończenie tej części z minimalną przewagą. W wyrównanej czwartej kwarcie sprawy w swoje ręce wzięli Irving, Harden i nieoczekiwanie Brown. Trzy skuteczne rzuty z rzędu tego ostatniego pozwoliły ostatecznie ekipie Nasha zwyciężyć w tym spotkaniu.

 

W Dallas spotkały się ekipy o podobnym bilansie. Mavericks (bilans 14-15) gościli Celtics (15-15). W lepszych nastrojach przed meczem byli jednak gospodarze, którzy wygrali ostatnie sześć z siedmiu spotkań. Celtowie z kolei przegrali ostatnie siedem meczów z dziewięciu. Spotkanie było bardzo wyrównane. W ekipie gości nie zawodzili świeżo wybrani All Starzy - Jaylen Brown i Jayson Tatum, którzy mieli kolejno 29 i 28 punktów. Niezły mecz zagrał też Kemba Walker, który uzbierał 21 oczek. Za mocny dla Celtów był jednak Luka Doncić. Słoweniec na swoim koncie zapisał 31 punktów, 10 zbiórek i 8 asyst. Trafił też sześć z ośmiu oddanych rzutów i przede wszystkim był skuteczny w ostatniej akcji tego spotkania. Po wyrównujących punktach Browna rozgrywający ekipy z Teksasu wziął piłkę pod pachę i z zimną krwią rzucił po koźle za trzy punkty. Trafienie na 0.1 sekundy przed końcem przesądziło o zwycięstwie Mavs. Ekipie Bostonu zdecydowanie nie pomogła w tym meczu ławka rezerwowych. Zmiennicy gości uzbierali jedynie 19 punktów w całym spotkaniu. 

 

Do ekscytującego starcia doszło też w Kolorado, gdzie zmierzyli się sąsiedzi w tabeli konferencji zachodniej - Portland Trail Blazers i Denver Nuggets. Mecz miał bardzo wyrównany przebieg. Lider gości - Damian Lillard grał na słabszej skuteczności niż nas do tego przyzwyczaił, jednak rozdał aż 13 asyst. Po drugiej stronie parkietu znów dominował Nikola Jokić. Serb zdobył aż 41 punktów. W najważniejszym etapie meczu kluczowy okazał się jednak drugi z liderów gości - Jamal Murray. Kanadyjczyk, który świętował tego dnia swoje 24. urodziny zdobył aż 19 punktów w czwartej kwarcie i Nuggets triumfowali 111-106. Dzięki temu zwycięstwu ekipa Mike'a Malone'a zbliżyła się do drużyny z Oregonu w tabeli. Nuggets mają teraz jedno zwycięstwo mniej niż zespół Terry'ego Stottsa.

 

Wszystkie wyniki ostatniej nocy:

 

Atlanta Hawks - Cleveland Cavaliers 111:112 (27:28, 28:30, 29:26 27:28)

Detroit Pistons - Orlando Magic 105:93 (34:24, 19:27, 26:14, 26:28)

Sacramento Kings - Brooklyn Nets 118:127 (28:42, 38:30, 30:26, 22:29)

Golden State Warriors - New York Knicks 114:106 (36:31, 19:28, 39:26, 20:21)

Philadelphia 76ers - Toronto Raptors 109:102 (37:18, 18:24, 24:23, 30:37)

Boston Celtics - Dallas Mavericks 107:110 (31:34, 25:21, 20:25, 31:30)

Minnesota Timberwolves - Milwaukee Bucks 112:139 (36:38, 26:41, 27:34, 23:16)

Portland Trail Blazers - Denver Nuggets 106:111 (25:34, 32:23, 21:21, 28:33)

Washington Wizards - Los Angeles Clippers 116:135 (20:36, 35:36, 39:27, 22:36)