Fortuna 1 Liga budzi się z zimowego snu!
Biuro Prasowe Fortuna 1 Liga/Accredito.com

Fortuna 1 Liga budzi się z zimowego snu!

  • Dodał: Izabela Szukowska
  • Data publikacji: 25.02.2021, 21:32

Do kalendarzowej wiosny został niespełna miesiąc, jednak kto by się tym przejmował, kiedy za oknami w całym kraju prawie całkowicie zniknął biały puch, słońce przygrzało, a w województwie małopolskim termometry pokazały rekordowo wysoką temperaturę, biorąc pod uwagę okres lutego? Z zimowego snu budzi się nie tylko przyroda – rozgrywki wznawia Fortuna 1 Liga!

 

Sympatycy pierwszej ligi mieli okazję zatęsknić. Ostatni mecz, jeśli spojrzymy na pierwotny grafik, miał zostać rozegrany 13 grudnia. I w rzeczy samej, większość spotkań odbyła się terminowo, poza trzema wyjątkami. Dwie pary dograły 17. kolejkę w przedostatni weekend lutego, ponieważ z powodu wykrycia kilku zakażeń COVID-19 wśród zawodników pojedynki przełożono. O zaległe punkty Odra Opole oraz Widzew Łódź powalczą natomiast 10 marca. Prawie wszystkie kluby miały jednakże ponad 70-dniową przerwę od ligowych zmagań, a każdy kibic byłby zgodny z tezą, iż tydzień bez meczu ukochanej drużyny to tydzień stracony.

 

Ku uciesze polskich fanów piłki nożnej Fortuna 1 Liga wraca już w najbliższy weekend. Pierwsze mecze rewanżowe zaplanowano na dni 26-28 lutego. Cele na rundę wiosenną są jasne: awans do PKO BP Ekstraklasy, zajęcie jak najlepszej pozycji w tabeli lub obrona przed spadkiem. Pytanie kto i do czego będzie dążył?

 

W pierwszej połowie sezonu na fotelu lidera rozsiadł się klub Bruk-Bet Termalica Nieciecza. Drużyna zwana Słoniami zdobyła przewagę 10. punktów nad drugą i trzecią lokatą, które zajmują Górnik Łęczna i ŁKS Łódź z dorobkiem 32 oczek. Co więcej, Bruk-Bet stracił tylko osiem bramek rundzie zimowej. Mimo dobrej dyspozycji w lidze, wyniki niedawnych meczów towarzyskich Słoni częściej wypadały na korzyść oponentów. Należy nadmienić, że Nieciecza stawiła czoło dwóm klubom z PKO BP Ekstraklasy – Crakovii oraz Wiśle Kraków. Okres przygotowawczy nie przebiegł po myśli menadżera, Mariusza Lewandowskiego, ale być może zadziałał jak zimny prysznic przed spotkaniami o stawkę.

 

Górnik Łęczna, w przeciwieństwie do obecnego lidera, zaliczył kilka naprawdę dobrych występów w styczniu i lutym, wygrywając pięć z siedmiu meczów. Władze Dumy Lubelszczyzny zakontraktowały trzech wychowanków z ekipy młodzieżowej. Szeregi Zielono-Czarnych zasilili młodzieżowcy - bramkarz Jakub Latała, obrońca Kamil Duda i pomocnik Dawid Tkacz. Czy „młoda krew” zaskoczy oponentów?

 

Intensywną przerwę od występów w F1L miała ekipa z Łodzi. Drużyna prowadzona przez Wojciecha Stawowego już na finiszu pierwszej części sezonu wykazywała spadek formy. W czterech meczach ligowych (na pięć) oddała komplet punktów niżej ulokowanym w tabeli oponentom. Końcówka zimy nie poprawiła nastrojów w szatni ŁKS-u Łódź za sprawą dotkliwych porażek z GKS-em Tychy (0:3), rosyjskim Bałtika Kaliningrad (0:5) czy Legią Warszawa w Pucharze Polski. Rycerze Wiosny muszą stoczyć bitwę o punkty i wyjść z niej zwycięsko, jeśli nadal chcą mieć realne i pewne szanse, by awansować.

 

Artur Derbin, menadżer Królowych Śląska, przed starciem z Łodzianami stawiał sprawę jasno, deklarując „naszym celem jest miejsce w czołowej szóstce ligi”. Można założyć, iż po udanym spotkaniu i awansie na 4. miejsce drużyna zapragnie sięgnąć po więcej. Wzmocnienia ekipy GKS-u Tychy dokonał Wiktor Żytek z Puszczy Niepołomice i Kamil Kargulewicz z Siarki Tarnobrzeg. Mimo nielicznych ruchów transferowych, zespół jest w stanie pokazać nowe oblicze. Musi jednak przełamać się na wyjazdach, gdyż dotychczas punktował głównie u siebie.

 

Z takim samym dorobkiem punktowym jak Tyszanie, na piątym miejscu zasiada Radomiak Radom, który w 18. kolejce stawi czoło Widzewowi na stadionie miejskim w Łodzi. Starcie Warchołów z Łodzianami cieszy się wśród kibiców dużym zainteresowaniem. Składy obu zespołów będą uszczuplone o kluczowych zawodników; zabraknie Damiana Jakubika (pauza za nadmiar żółtych kartoników) i Patryka Stępińskiego (kontuzja stawu skokowego). Absencja mocnych ogniw może namieszać w obu drużynach. 

 

Kluby środkowej części tabeli czeka produktywny okres. Obecnie miejsce w barażach posiada Arka Gdynia. Zespoły, które finalnie  zajmą miejsca od numeru 3-6, mają szansę wywalczyć ostatnią przepustkę do PKO BP Ekstraklasy. W grudniu byłego już szkoleniowca Śledzi, Ireneusza Mamrota, zastąpił 51-letni trener Dariusz Marzec. W ubiegłym roku poprowadził do awansu Stal Mielec i może powtórzy tę sztukę z Żółto-Niebieskimi. Do końca sezonu jeszcze sporo czasu, by Arka mogła być pewna swego. Chrapkę na szóste miejsce ma kilka ekip, które równocześnie posiadają realną szansę, by pozostać beniaminkiem polskiej ekstraklasy. 

 

Uniknąć degradacji starają się przede wszystkim GKS Bełchatów (14 oczek; ostatnia ligowa wygrana w połowie listopada), Sandecja Nowy Sącz (punkt mniej od GKS-u), Zagłębie Lubin (dorobek 11 punktów) i CWKS Resovia, która na 51 możliwych punktów zdobyła ich zaledwie 9. Nowy regulamin rozgrywek piłkarskich w Polsce na sezon 2021/2022 zakłada awans oraz spadek trzech ekip z Fortuny 1 Ligi. Z PKO BP Ekstraklasą pożegna się zaledwie jeden zespół. Przed piłkarzami i sztabami szkoleniowymi klubów ze strefy spadowej wiele pracy, niemej nie należy wykluczać żadnego scenariusza. W końcu futbol zaskoczył w przeszłości (i nadal to czyni) niezliczoną ilość razy.

 

Inauguracyjne spotkanie wiosennej rundy należeć będzie do pary Apklan Resovia Rzeszów – MKS Puszcza Niepołomice i zaplanowane jest na godzinę 14.00 w piątek 26 lutego. Zakończenie emocjonalnego weekendu ziści się po ostatnim gwizdku w niedzielę. Wówczas o komplet oczek powalczy Korona Kielce z drużyną Chrobry Głogów. I choć prognozy zakładają pogorszenie pogody w Polsce pod koniec miesiąca, deszcze sympatykom F1L nie straszne – mecze Fortuny 1 Ligi z pewnością zapewnią odpowiednio wysoką temperaturę.