NBA: 76ers pokonali Mavericks, Grizzlies zaskoczyli Clippers, Wizards potwierdzili zwyżkę formy
Mogami Kariya/Wikimedia Commons

NBA: 76ers pokonali Mavericks, Grizzlies zaskoczyli Clippers, Wizards potwierdzili zwyżkę formy

  • Dodał: Mateusz Filipek
  • Data publikacji: 26.02.2021, 09:35

Za nami kolejnych sześć spotkań sezonu 2020/21. Spośród nich najbardziej interesująco zapowiadały się pojedynki Philadelphi 76ers z Dallas Mavericks oraz Denver Nuggets z Washington Wizards. W pierwszym lepsi okazali się gospodarze, natomiast w drugim niżej notowani goście potwierdzili, że osiągnęli wysoką formę i wygrali szósty mecz spośród ostatnich siedmiu. Niespodziewanie zawiedli Los Angeles Clippers, którzy wysoko ulegli Memphis Grizzlies.

 

Pozycję lidera Konferencji Wschodniej utrzymał zespół Philadelphi 76ers. Podopieczni trenera Doca Riversa wygrali dziś w nocy spotkanie z Dallas Mavericks, a kluczem do sukcesu okazała się skuteczna gra w obronie. Pilnowany przez Bena Simmonsa Luka Doncić nie mógł dziś rozwinąć skrzydeł, a jego koledzy nie potrafili zaskoczyć dobrze zorganizowanych gospodarzy. 76ers

zakończyli pierwszą kwartę z dwupunktową przewagą, a potem systematycznie ją powiększali. W pewnym momencie mieli już nawet 26 oczek więcej od bezradnych Mavs, którzy dopiero w ostatniej kwarcie zdobyli ich więcej niż 25. Świetny występ zanotował Ben Simmons, który zdobył 15 punktów i zanotował 7 asyst, ale przede wszystkim pokazał znów, że jest świetnym obrońcą. 23 punkty i 9 zbiórek dołożył Joel Embiid. Luka Doncić zanotował dziś jedynie 19 oczek i 4 asysty. Dla 76ers była to już dwudziesta druga wygrana w trzydziestym trzecim meczu. Mavs przegrali szesnaste spotkanie spośród trzydziestu jeden i zajmują dopiero 10. miejsce w Konferencji Zachodniej.

 

Po katastrofalnym początku sezonu podnosi się drużyna Washington Wizards. Wprawdzie ostatnio passę wygranych „Czarodziejów” zakończyli Los Angeles Clippers, ale tej nocy ci znów potrafili zaskoczyć, tym razem pokonując Denver Nuggets. Spotkanie tych zespołów od samego początku było niezwykle zacięte, a ton rywalizacji nadawali liderzy obu ekip: Nikola Jokic i Jamal Murray w zespole Nuggets oraz Bradley Beal i Russel Westbrook w drużynie Wizards. Wprawdzie w drugiej kwarcie goście objęli na moment dwucyfrowe prowadzenie, ale Nuggets błyskawicznie je zniwelowali i to z nawiązką. To Wizards zeszli jednak na przerwę mając w dorobku dwa punkty więcej. Podopieczni trenera Scotta Brooksa utrzymywali niewielką przewagę przez całą trzecią kwartę, ale na jej koniec gospodarze doprowadzili do wyrównania. Ostatni fragment spotkania również był niezwykle wyrównany. Gospodarze mogli przechylić szalę zwycięstwa na swoją stronę po szybkim ataku, ale z dystansu spudłował Facundo Campazzo. Po bardzo dobrym spotkaniu ostatecznie to Wizards odnieśli niespodziewany sukces. 33 punkty dla zwycięzców zdobył Bradley Beal, a 20 Rui Hachimura. Nie udałoby się jednak wygrać tego pojedynku bez autora triple-double, Russella Westbrooka. Do 16 punktów dołożył on po 10 zbiórek i asyst. Wreszcie jego indywidualne osiągnięcia przełożyły się na wynik drużyny i teraz Wizards znów są kandydatem do zagrania w fazie play-off. Nuggets nie pomogła nawet dobra postawa ich gwiazd. Jamal Murray zdobył aż 34 punkty, Nikola Jokić oprócz 24 oczek zanotował 11 zbiórek i 7 asyst, a double-double zanotował także Michael Porter Jr, który zdobył 18 punktów i zebrał 10 piłek. Dla Wizards była to dwunasta wygrana w sezonie. Ich bilans wciąż wygląda kiepsko, ale jeszcze niedawno byli na dnie tabeli. Nuggets z bilansem 17-15 zajmują dopiero 8. miejsce w Konferencji Zachodniej i generalnie spisują się poniżej oczekiwań.

 

Po słabszym okresie znów niespodziankę zdołali sprawić Memphis Grizzlies. Tym razem podopieczni trenera Taylora Jenkinsa zaskoczyli naszpikowaną gwiazdami ekipę Los Angeles Clippers. Goście dość łatwo pozwalali rywalom przedzierać się pod kosz, sami natomiast często pudłowali lub tracili piłkę. W pierwszej i drugiej kwarcie jeszcze zapowiadało się, że mimo wszystko to stawiani w roli faworyta przyjezdni odniosą wygraną, ale tuż przed końcem drugiej części Grizzlies osiągnęli ośmiopunktową przewagę. Po zmianie stron jeszcze podkręcili tempo, za to słabo dysponowani Clippers zupełnie nie potrafili nawiązać rywalizacji i mecz stał się bardzo jednostronny. Ostatecznie Grizzlies wygrali aż 122:94 i mają teraz po czternaście wygranych i porażek. Sukces udało odnieść się dzięki bardzo zespołowej grze. 20 punktów zdobył rezerwowy rozgrywający Tyus Jones, a o jeden mniej skrzydłowy Dillon Brooks. Ja Morant oprócz 16 zdobytych punktów zanotował 7 asyst. Pod koszem dominował za to Jonas Valanciunas, który zdobył 16 punktów i zebrał piłkę aż 15 razy. Clippers zupełnie zawiedli i choć zajmują nadal drugie miejsce w Konferencji Zachodniej, to mają już o pięć więcej przegranych niż pierwsi Utah Jazz.

 

Brooklyn Nets wysoko ograli wysoko Orlando Magic. Ekipie z Florydy nie pomogła nawet dobra dyspozycja Nikoli Vucevicia (28 punktów, 12 zbiórek). New York Knicks pokonali z kolei Sacramento Kings. Obie ekipy nastawiły się na ofensywną grę i zdobyły łącznie aż 261 punktów. Interesujące spotkanie stoczyły ekipy Milwaukee Bucks i New Orleans Pelicans. Ostatecznie lepsi okazali się gospodarze, których do zwycięstwa poprowadził ich lider, Giannis Antetokounmpo. Zdobył on 38 punktów i zanotował 10 zbiórek dla swojej drużyny.

 

Komplet wyników 25/26.02.21:

Philadelphia 76ers – Dallas Mavericks 111:97 (23:22, 36:21, 27:25, 25:29)

Brooklyn Nets – Orlando Magic 129:92 (24:28, 41:19, 27:25, 37:20)

New York Knicks – Sacramento Kings 140:121 (38:29, 39:33, 24:32, 39:27)

Memphis Grizzlies – Los Angeles Clippers 122:94 (24:27, 37:26, 28:22, 33:19)

Denver Nuggets – Washington Wizards 110:112 (22:26, 32:30, 34:32, 22:24)

Milwaukee Bucks – New Orleans Pelicans 129:125 (35:31, 34:37, 34:35, 26:22)