NHL: koniec serii Kings, zwycięstwa Rangers i Avalanche
Andy Witchger/Flickr/https://www.flickr.com/photos/42878734@N06/48818821666/in/album-72157711129890781/

NHL: koniec serii Kings, zwycięstwa Rangers i Avalanche

  • Dodał: Maksymilian Tokarczyk
  • Data publikacji: 27.02.2021, 10:11

Za nami kolejna noc z NHL, obfitująca w emocje i ciekawe spotkania. Hokeiści Los Angeles Kings przyjeżdżali do Minnesoty z serią sześciu zwycięstw, a walczący o grę w fazie play-off New York Rangers grali przeciwko Boston Bruins. Hokeiści Colorado Avalanche kolejny raz wykonali swoje zadanie, przełamując twarde warunki, jakie zastali w Arizonie.

 

Spotkanie w Xcel Energy Center rozpoczęło się w 13. minucie pierwszej tercji, kiedy to do bramki Królów trafił Kirill Kaprizov. Gospodarze wyraźnie poczuli, iż mają szansę na piąte zwycięstwo z rzędu i ponownie ruszyli do ataku, co przyniosło skutki już w 15. minucie, a na listę strzelców wpisał się Nick Bjugstad. Na fali wspaniałej gry zawodnicy Wild mogli cieszyć się z trzeciej bramki minutę później – zamieszanie w polu karnym wykorzystał Joel Eriksson, który technicznym strzałem podwyższył wynik na 3:0. Kings schodzili do szatni w słabych nastrojach, a ich sytuacji nie poprawiła druga tercja, w której żadna z ekip nie zaprezentowała niczego specjalnego, co okazało się być najmniej atrakcyjną częścią meczu. Na szczęście w trzeciej tercji doszło do przebudzenia obydwu drużyn – mnożyły się kary i strzały na bramkę, ale Cameron Talbot i Jonathan Quick skutecznie powstrzymywali zapędy ofensywne rywali. Na niespełna trzy minuty przed końcem meczu zawodnicy Kings wyprowadzili akcję, w której uzyskali przewagę w tercji gospodarzy i krążek w bramce umieścił Jeff Carter. Wynik nie uległ już zmianie i podopieczni Deana Evasona dopisali do swojej serii piątą wygraną, awansując tym samym na drugie miejsce w Dywizji Zachodniej.

 

Minnesota Wild – Los Angeles Kings 3:1 (3:0, 0:0, 0:1)

 

Nieco więcej bramek padło w Nowym Jorku, gdzie Rangers podejmowali liderów Dywizji Wschodniej – Boston Bruins. Pierwsza bramka w tym spotkaniu padła w 14. minucie pierwszej tercji, a dosyć szczęśliwe trafienie zaliczył Phil Di Giuseppe. W drugiej odsłonie ponownie do głosu doszli gospodarze i Ryan Strome podwyższył wynik meczu na 2:0. Bruins rzucili się do odrabiania strat i niecałe dwie minuty później kontaktową bramkę zdobył Patrice Bergeron. W 19. minucie po grze w przewadze trafienie zanotował Colin Blackwell, a kilkanaście sekund później bramkę na 4:1 zdobył Chris Kreider. Kiedy wydawało się, że hokeiści z Bostonu rzucą się do odrabiania strat – po pięknie rozegranej akcji zespołowej zagranie przed bramkę wykonał Adam Fox, a Pavel Buchnevich pokonał Tuukę Raaska z najbliższej odległości. Chwilę później gospodarze ponownie powtórzyli ten schemat, a swoje premierowe trafienie zaliczył Jonny Brodzinski, który w obecnym sezonie dołączył do drużyny Davida Quinna. Goście pozostawali bezradni, ale pomimo to, drugiego gola dla Bruins zdobył w 8. minucie niezawodny Brad Marchand. Bramka Kanadyjczyka nie mogła już znacząco wpłynąć na przebieg meczu i New York Rangers wzbogacili swoje konto o dwa punkty.

 

New York Rangers – Boston Bruins 6:2 (1:0, 3:1, 2:1)

 

W spotkaniu Arizona Coyotes – Colorado Avalanche także nie obyło się bez bramek i emocji. Pierwsza tercja – choć bezbramkowa, była wspaniałym widowiskiem. Bardzo często tak wyrównane spotkania odbywają się dopiero w fazie play-off, ale w Arizonie hokeiści obu drużyn prezentowali wysoki poziom, a pierwszy gol w tym meczu padł na samym początku kolejnych dwudziestu minut. Strzał z bulika oddał Nathan MacKinnon, przed bramką przytomnie zachował się Nazem Kadri, który podał krążek wprost na kij Mikko Rantanena. Fin nie pomylił się i jego bramka dała Lawinom prowadzenie. Ostatnie dwadzieścia minut meczu to kolejna dawka świetnego hokeja, co przełożyło się na dwa trafienia – najpierw w 7. minucie gola zdobył Andre Burakovsky, a kilka minut później skuteczny strzał oddał Kadri. Goście prowadzili 3:0, ale niespodziewanie do głosu zaczęli dochodzić gospodarze i w 19. minucie pierwszą bramkę dla Coyotes zdobył Phil Kessel. Zawodnicy z The Grand Canyon State usiłowali zdobyć kontaktowe trafienie a jedna z prób wykonana kilkadziesiąt sekund po bramce Kessela okazała się skuteczna – po strzale Conora Garlanda krążek w siatce umieścił Drake Caggiula, a przewaga gości stopniała do jednej bramki. Coyotes podjęli jeszcze nieudaną próbę doprowadzenia do wyrównania i ostatecznie to Avalanche mogli świętować wygraną.

 

Arizona Coyotes – Colorado Avalanche 2:3 (0:0, 0:1, 2:2).