La Liga: FC Barcelona pewnie pokonuje Seville!

  • Data publikacji: 27.02.2021, 18:30

W sobotę odbyło się kolejne spotkanie ligi hiszpańskiej. Naprzeciw siebie stanęły Sevilla i FC Barcelona, które zajmują odpowiednio czwarte i trzecie miejsce w tabeli. Dla gospodarzy ten mecz był szansą na przeskoczenie rywali i powrót do pierwszej trójki. Dla Barcelony była to szansa na umocnienie swojej pozycji na podium.


Od samego początku zawodnicy obu drużyn podeszli do siebie z ogromnym respektem. Zawodnicy Sevilli przyjęli pozycję bardziej defensywną z nastawieniem na kontratak. Barcelona nieustannie próbowała przebić się przez obronę przeciwnika, natomiast zawodziło wykończenie akcji. Przełamanie niemocy przyszło w 29. minucie. Fantastyczną indywidualną akcją popisał się Ousmane Dembele, który otworzył wynik spotkania. Dla Francuza było to dopiero drugie trafienie w tym sezonie. Sevilla nie chciała pozostać dłużna i po błędzie Marca-Andre Ter Stegena przed stuprocentową szansą stanął Alejandro Gomez. Argentyńczyk jednak się mylił i trafił prosto w bramkarza. Pomimo utraconej bramki świetną dyspozycję po raz kolejny pokazał Bono, który był ostoją swojej drużyny i tylko dzięki niemu wynik wciąż nie ulegał zmianie. Bliżej końca pierwszej połowy atmosfera na boisku zaczęła się zagęszczać, a zawodnicy zaczęli grać coraz agresywniej. Nie wpłynęło to jednak na wynik, a Barcelona na przerwę zeszła z prowadzeniem jedną bramką.


Na drugą połowę Julen Lopetegui zdecydował się trochę zmienić taktykę. Na boisko weszli między innymi Suso oraz Youssef En-Nesyri, którzy mieli być odpowiedzią na niemoc w ataku gospodarzy. W kolejnych minutach obie drużyny starały się zdobyć bramkę, jednak nieskutecznie. Pomimo wielu szans wynik pozostawał niezmieniony. W 67. minucie bramkę po dośrodkowaniu ze stałego fragmentu gry zdobył Clement Lenglet, jednak sędzia liniowy wskazał spalonego. Swoje szanse miała również Sevilla, która zdobyła bramkę po uderzeniu Youssefa En-Nesyriego, ten jednak chwilę przed uderzeniem dotknął piłki ręką, przez co gol nie mógł zostać uznany. W 85. minucie dryblingiem w swoim stylu popisał się Leo Messi. Argentyńczyk wbiegł w pole karne, przedryblował obrońcę, po czym po nieudanej pierwszej próbie z sukcesem dobił piłkę do pustej bramki. Messi tym trafieniem umocnił swoją przewagę nad Luisem Suarezem w walce o króla strzelców tego sezonu. Sevilla do końca spotkania nie była już w stanie odpowiedzieć na bramki przeciwnika. Barcelona zasłużenie zdobyła trzy punkty.


Katalończykom ta wygrana pozwoliła przynajmniej na kilka dni awansować na drugie miejsce w tabeli. O ich pozostaniu na tej lokacie zadecyduje rezultat poniedziałkowego spotkania Realu Madryt z Realem Sociedad. Zwycięstwo i trzy punkty dobrze wróżą również przyszłości Ronalda Koemana po porażkach w Lidze Mistrzów oraz Copa del Rey. Gospodarze pomimo porażki pozostają na czwartym miejscu i nadal kwalifikują się do gry w europejskich pucharach w przyszłym sezonie.


Sevilla - FC Barcelona 0:2 (0:1)
Bramki: 29' Dembele, 85' Messi
Sevilla: Bono - Navas, Kounde, Carlos (46' Rekik), Escudero - Jordan, Fernando - Gomez (46' Suso), Rakitic (63' Oscar), Munir (46' En-Nesyri) - De Jong (63' Torres)
FC Barcelona: Ter Stegen - Mingueza, Pique (67' Araujo, 82' Umtiti), Lenglet - Busquets - Dest, De Jong, Pedri (71' Moriba), Alba - Messi, Dembele (82' Braithwaite)
Żółte kartki: Fernando, Carlos, Escudero, Rekik, Jordan, Lopetegui - Messi, Dembele
Sędzia: Alejandro Hernandez