Liga Europejska EHF: Wisła zakończyła fazę grupową porażką z Niedźwiedziami
Wojciech Jabłoński/pgnig-superliga.pl

Liga Europejska EHF: Wisła zakończyła fazę grupową porażką z Niedźwiedziami

  • Data publikacji: 02.03.2021, 22:16

W ostatnim meczu fazy grupowej Ligi Europejskiej Orlen Wisła Płock przegrała z Czechowskimi Niedźwiedziami 25:27. Polska drużyna przed meczem była pewna pierwszego miejsca w grupie i to było widać w tym spotkaniu. W szeregach Nafciarzy brakowało koncentracji, dynamiki i skuteczności. Drużyna z Płocka przegrywała do 50. minuty, ale sygnał do ataku dał niesamowity Adam Morawski. Ostatecznie jednak to Niedźwiedzie wyjechały z Płocka z kompletem punktów.

 

We wtorkowy wieczór w hali w Płocku Orlen Wisła podjęła zespół Czechowskich Niedźwiedzi. Dla drużyny z Polski ten mecz nie miał znaczenia w kontekście pozycji w tabeli, ponieważ pierwsze miejsce mieli już zapewnione. Nafciarze 23-go marca zagrają w fazie pucharowej ze Sportingiem Lizbona. Goście z Rosji natomiast walczyli w tej ostatniej kolejce o drugą lokatę w fazie grupowej Ligi Europejskiej.

 

Gospodarze dobrze rozpoczęli to spotkanie. Bramki m.in Michała Daszka i Zoltana Szity pozwalały utrzymywać dwubramkowe prowadzenie. Jednak w piętnastej minucie goście dogonili polski zespół, który jakby stracił koncentrację. Zawodnicy Wisły zaczęli popełniać proste błędy w ataku i obronie, coraz więcej rzutów było niecelnych. Trafiać przestał Daszek. Problemem była też bramka. Mohamed Homayed nie miał szczęścia. Kilkukrotnie był bardzo bliski udanej interwencji, ale zabrakło centymetrów. Po drugiej stronie natomiast świetnie spisywał się Dmitriy Kiselev, który napędzał akcje swojej drużyny. Po 23. minutach miał na koncie pięć bramek, a drużyna z Rosji wygrywała 13:11. W końcówce pierwszej połowy mnożyły się błędy Nafciarzy, natomiast w drużynie z Czechowa do zdobywania bramek włączył się Sergei Kosorotov. Jego trafienia w połączeniu z dobrymi interwencjami Dmitriya Pavlenki sprawiły, że po 30 minutach Płocczacnie przegrywali 13:16.

 

Dobrze drugą połowę zaczęli Nafciarze. Skuteczność wciąż nie była na najwyższym poziomie, ale agresywna gra w obronie sprawiła, że zawodnicy z Rosji wielokrotnie tracili piłkę. Do bramki wszedł Adam Morawski. Popularny „Loczek” spisywał się znacznie lepiej od Homayeda. Niestety dla polskiej drużyny bardzo źle grał Szita. Oprócz niecelnych rzutów, dokładał niechlujne podania i słabe rozegrania. To zupełnie stopowało ofensywę Wisły. Czechowskie Niedźwiedzie także nie grały najlepszych zawodów, ale gospodarze nie byli w stanie tego wykorzystać. Po obu stronach widać było, że ten mecz nie ma dla drużyn dużego znaczenia. Potem jednak coś ruszyło się w poczynaniach Nafciarzy. Niesamowitymi interwencjami popisywał się Morawski, lepiej rzucać zaczęli Mindegia i Krajewski. To sprawiło, że w 51. minucie był remis 22:22. Odblokował się także Szita. Końcówka była bardzo zacięta, bramka za bramkę. Żadna z drużyn nie była w stanie odskoczyć od rywali. Jednak w ostatnich dwóch minutach Alexander Kotov rzucił dwie bramki, na co nie byli w stanie odpowiedzieć Płocczanie. Ostatecznie drużyna z Rosji wygrała 27:25.

 

Orlen Wisła Płock – Czechowskie Niedźwiedzie 25:27 (13:16)

 

Wisła: Szita 5, Nihić 3, Mindegia 3, Komarzewski 3, Krajewski 3, Daszek 2, Toto 2, Ruiz 1, Serdio 1, Stenmalm 1, Susnja 0, Dutra 0, Terzic 0, Morawski, Homayed, Vejin

 

Niedźwiedzie: Kiselev 5, Ostashchenko 5, Kosorotov 4, Kotov A. 3, Ermakov 2, Kulak 2, Kotov K. 2, Maslennikov 2, Furtsev 1, Kornev 1, Pavlenko, Sinitcyn, Grushko, Stelmakh