Premier League: zwycięski Tottenham w derbach Londynu
Ungry Young Man/Flickr/CC BY 2.0

Premier League: zwycięski Tottenham w derbach Londynu

  • Dodał: Izabela Szukowska
  • Data publikacji: 04.03.2021, 21:00

Na Craven Cottage, pomimo „gwiazdorskiej obsady”, nie zobaczyliśmy wiele emocjonujących zwrotów akcji. Tottenham zwyciężył skromnie w derbach Londynu z Fulham i zdobył upragniony komplet oczek. Tegoroczny beniaminek pozostał w strefie spadkowej. 

 

Trwająca obecnie pandemia przyzwyczaiła kibiców do regularnych zmian i odwołanych meczów. O ile zazwyczaj mieliśmy do czynienia z zaległymi spotkaniami Premier League, tak w czwartkowy wieczór mogliśmy obejrzeć pojedynek zaplanowany w ramach 33. kolejki. Wszystko z uwagi na fakt, iż 24 kwietnia, kiedy Tottenham i Fulham pierwotnie mieli powalczyć o punkty, odbędzie się finał Pucharu Ligi Angielskiej, w którym Koguty zmierzą się z Manchesterem City.

 

Ekipy z Londynu przed meczem dzieliło 17 punktów i aż 10 miejsc. The Cottagers w ostatnich meczach zaczęli odrabiać straty. Na dobrą passę złożyły się dwa zwycięstwa i trzy remisy, dzięki czemu gospodarze byli niepokonani od dwóch miesięcy. Podopieczni Jose Mourinho musieli natomiast oddać wyższość Obywatelom oraz Młotom, na którego czele stał Łukasz Fabiański. Krokiem w przód była wysoka wygrana z Burnley, bo aż 4:0 oraz niepodważalne zwycięstwo z Wolfsbergerem w Lidze Europy UEFA (ostateczny bilans dwumeczu - 8:1).

 

Menadżer przyjezdnych skompletował silną podstawową jedenastkę, biorąc z pewnością pod uwagę wysoką stratę do „TOP4” oraz motywację Fulham, by zrzucić Newcastle do strefy spadowej. Na boisku w linii ofensywnej znalazł się punktujący ostatnio Gareth Bale, standardowo duet Son Heung-min i Harry Kane oraz Dele Alli, będący od dłuższego czasu w cieniu kolegów. Pierwsza połowa derbów była dość spokojna, łącznie ekipy wykreowały 10 sytuacji podbramkowych, mimo to tylko jeden strzał zmierzył w jej światło. W 19. minucie na lewym skrzydle Koreańczyk sprytnie ominął obrońców i posłał piłkę po ziemi do znajdującego się w centralnym miejscu pola karnego Alliego. Pomocnik przejął futbolówkę i wycelował pomiędzy słupki. Piłka odbiła się rykoszetem od defensora gospodarzy, co skutkowało zapisaniem gola na jego konto. Choć formalnie Alli nie zdobył bramki, można rzecz, że był bliski przełamania się po ponad rocznej przerwie nieobecności na liście snajperów. Do przerwy drużyny miały jeszcze dwie okazje na zmianę licznika. W 40. minucie pudłował Son, a kilka sekund później znakomitą sytuację zaprzepaścił Mario Lemina, strzelając nad poprzeczką.

 

Druga połowa przyniosła przebudzenie gospodarzy. W 52. minucie Joachim Andersen próbował przechytrzyć Hugo Llorisa, zdobywając piłkę z rzutu wolnego. Bramkarz Spurs pozostał czujny i Fulham wywalczył jedynie rzut rożny. Dziesięć minut później The Cottagers celebrowali bramkę wyrównującą, choć radość nie trwała nader długo. Po analizie VAR arbiter zadecydował o anulowaniu gola Josha Maja, ponieważ otrzymał on podanie od zawodnika po nieprzepisowym zagraniu ręką. Końcówka meczu była dynamiczna po obu stronach boiska, jednak każda sytuacja kończyła się niepowodzeniem. Finalnie Tottenham Hotspur wywiózł z Craven Cottage trzy punkty, choć nie strzelił do bramki ani razu.

 

Fulham F.C. – Tottenham Hotspur 0:1
Bramki: 19' Adarabioyo (GS)
Fulham F.C.: Areoa – Aina, Andersen, Adarabioyo, Robinson (75' Bryan) – Reed, Lemina, Lookman, Loftus-Cheek (64' Anguissa), Cavaleiro (71' Mitrovic) - Maja
Tottenham Hotspur: Lloris – Davies, Alderweireld, Sanchez, Doerthy – Hojbjerg, Ndombele (75' Lamela) – Son, Alli (67' Sissoko), Bale (67' Lucas), Kane
Żółte kartki: 39' Lookman, 90+4' Reed – 45+1' Bale
Sędzia: David Coote

Izabela Szukowska

Pasjonatka piłki nożnej od A-klasy po Premier League. Piszę i zaspokajam swoją ciekawość świata.