EBL: udany rewanż Legii w Sopocie!
Andrzej Romański/EBL

EBL: udany rewanż Legii w Sopocie!

  • Dodał: Krystian Stefaniuk
  • Data publikacji: 05.03.2021, 20:49

W 27. kolejce Energa Basket Ligi Trefl Sopot podejmował Legię Warszawa. Ostatnie spotkanie tych drużyn zakończyło się wysoką wygraną Trefla i było rozgrywane w ramach Pucharu Polski. W ligowym pojedynku górą jednak byli Legioniści.

 

Legia ma za sobą udany powrót do rozgrywek ligowych po wygranej ze Startem Lublin, choć Start postawił twarde warunki i wynik był niepewny do ostatniej sekundy. Podobnie sprawy miały się w meczu Trefla z drużyną Kinga Szczecin, który również zakończył się dwupunktową różnicą i wynik otwarty był do ostatniej akcji. W starciu sopocian z warszawską drużyną ciężko było wskazać faworyta, Legia choć wyżej w tabeli, to musiała przyjąć srogą lekcję koszykówki w ostatnim meczu z Treflem i końcowy rezultat przed tym spotkaniem był ciężki do przewidzenia.

 

Pierwsze minuty spotkania to delikatna przewaga gospodarzy, którzy wyszli na prowadzenie po celnych rzutach Łukasza Kolendy i Dominika Olejniczaka. Legia nie pozostała dłużna i po dobrej grze Walerija Lichodieja i Nickolasa Neala doprowadziła do wyrównania. Po chwili Lichodiej, na spółkę z Jakubem Karolakiem, wyprowadzili gości na pięciopunktowe prowadzenie, dzięki trzem celnym rzutom z dystansu. W drugiej części kwarty to Legioniści mieli przewagę i utrzymywali zasłużone prowadzenie w meczu. Kilkadziesiąt sekund później z dobrej strony pokazał się Paweł Leończyk, zawodnik Trefla był dobrze dysponowany i skrócił dystans do dwóch oczek. Warszawiacy mieli jednak dobrze ustawione celowniki i tym razem zza linii 6,75 m. punktował Lester Medford, dzięki czemu udało się ponownie odskoczyć gospodarzom. Pierwsza kwarta dla Legii.

 

Na początku drugich dziesięciu minut gospodarzom udało się wyjść na prowadzenie za sprawą, będącego w formie Leończyka. Na niewiele się to zdało, gdyż Lichodiej ponownie zdobył trzy punkty. Mecz był bardzo wyrównany i żadna ze stron nie odpuszczała. Dobrze dysponowany był również Łukasz Kolenda, który w dwóch akcjach przywrócił prowadzenie gospodarzom, w ciągu minuty jednak ponownie dwie trójki zaliczyli przyjezdni, odzyskując przewagę. Niesamowicie skuteczni byli z dystansu Legioniści. Rewelacyjnie spisywał się kapitan gości, Jakub Karolak, który prowadził swoją drużynę skuteczniej, niż w meczu pucharowym. Do końca drugiej kwarty Legia oddała dziewięć celnych rzutów za trzy punkty, przy dwóch Trefla. Głównie dzięki temu schodziła na przerwę z przewagą 13-stu punktów.

 

Po przerwie goście zaczęli tym, co im wychodziło najlepiej. Karolak ponownie trafił za trzy punkty i Trefl miał już 16 oczek straty. Pozazdrościł mu kolega z drużyny, Jamel Morris, który popisał się podobną próbą. W końcu to samo zrobili zawodnicy z Sopotu, a dokładniej Michał Kolenda, który również punktował z dystansu. Nieco lepiej zaczęli grać gospodarze, zdobywając dziewięć oczek z rzędu i skrócili dystans do Legii, głównie za sprawą Nuniego Omota. Legia jednak nie pozwoliła na dobre rozkręcić się sopocianom, mimo kilku problemów, udało im się nie dopuścić rywali do nawiązania bliższego kontaktu, zdobywając siedem punktów pod rząd. Przewaga gości utrzymała się do końca trzeciej odsłony spotkania.

 

Przed czwartą kwartą gospodarze nie mieli nic do stracenia i można było się spodziewać, że zechcą zaszkodzić przyjezdnym w każdy możliwy sposób. Zaczęli dobrze, bo od celnej próby za trzy punkty. Legia jednak nie pozwoliła sobie na rozluźnienie i „grała swoje”, utrzymując pewny wynik. Na niecałe cztery minuty przed końcem, Trefl zdołał skrócić dystans do sześciu punktów i czekała nas ciekawa końcówka. Trójki zaczęły wchodzić Treflowi, a prowadził ich w tym Łukasz Kolenda, na 40 sekund przed końcową syreną tracili już tylko pięć oczek. Goście jednak, mimo chwili zapomnienia, potrafili odnaleźć się w trudnej sytuacji i przy grze punkt za punkt utrzymali swoją przewagę, wygrywając w całym spotkaniu

 

Legia Warszawa tym spotkaniem pokazała charakter i udowodniła, że potrafi grać w koszykówkę. Udało jej się wziąć rewanż za wysoką porażkę w Pucharze Polski. Trefl przegrał, ale może być już pewny awansu do fazy play-off, podobnie jak Legia, która po tym spotkaniu ponownie obejmuje pozycję wicelidera.

 

Trefl Sopot – Legia Warszawa 74:81 (19:22, 13:23, 18:20, 24:16)

 

Trefl Sopot: Kolenda Ł. 22, Omot 19, Leończyk 14, Olejniczak 6, Kolenda M. 5, Moten 4, Gruszecki 4, Paliukenas 0, Kowalenko 0, Radicevic 0.

 

Legia Warszawa: Karolak 22, Morris 16, Lichodiej 13, Neal 12, Wyka 7, Medford 6, Kulka 3, Kamiński 2, Didier-Urbaniak 0.