PKO BP Ekstraklasa: Zagłębie świętuje swój jubileusz zwycięstwem nad Jagiellonią

  • Data publikacji: 06.03.2021, 19:30

W sobotnie popołudnie, świętujące 75-lecie istnienia Zagłębie Lubin podejmowało na własnym stadionie Jagiellonię Białystok. Oba zespoły w tabeli dzielił ledwie punkt, więc stawka zwycięstwa była niebagatelna. 

 

Ponownie białostoczanie musieli sobie poradzić bez trenera Zająca, którego zastępował Rafał Grzyb oraz Jesusa Imaza. Samo w sobie spotkanie już nie zapowiadała się lekko dla gości, bowiem Zagłębie w ubiegłej kolejce przełamało serię spotkań bez zwycięstwa, pokonując Cracovię. A jak wiadomo apetyt rośnie w miarę jedzenia.

 

Jako pierwsze uaktywniło się grające w wyjątkowych, jubileuszowych złotych strojach Zagłębie. W otwierających spotkanie minutach, lubinianie kilkukrotnie podchodzili pod pole karne rywala z czego najciekawszą próbą było niecelne uderzenie Szysza. Gości w ataku uaktywnił strzałem Pospíšil, lecz Hładun nie miał z nim kłopotu. Po kwadransie gry do działania wróciło Zagłębie - bliski szczęścia był Starzyński, ale piłka ponownie przeszła obok słupka. W 20. minucie w posadach zatrzęsła się poprzeczka Miedziowych, po główce Kwietnia. Nieco zmotywowało to przyjezdnych, gdyż krótko potem swoich sił spróbowali również Twardek oraz Lopez. W końcówce tempo nieco zmalało i do szatni gracze schodzili przy remisie bezbramkowym.

 

Druga odsłona odmieniła losy spotkania. W 62. minucie bardzo pechowo we własnym polu karnym interweniował Ivan Runje, co zakończyło się dotknięciem piłki ręką. Do wykonania jedenastki stanął Filip Starzyński i podobnie jak przeciwko Cracovii nie pomylił się, posyłając piłkę w lewy róg bramki. Strzelec gola mógł zgromadzić hat-tricka na kilka minut potem, lecz dwa uderzenia ze skraju pola karnego minęły słupki Dziekońskiego. Białostoczanie kompletnie przygaśli, oddając pełnię inicjatywy gospodarzom. Kolejne akcje przechodziły przez Podlińskiego oraz Stocha - pierwszego zdążył zatrzymać Twardek, zaś Słowak nie trafił w światło bramki. Gości było stać jedynie na próbę Bartosza Bidy, po której piłka przeszła nad poprzeczką. Jednak na samym finiszu, Miedziowi ponownie dyktowali warunki. Gol wisiał w powietrzu, a swoimi błędami Jagiellonia prosiła się o kolejny cios. W 88. minucie po banalnych pomyłkach białostoczan, twarzą w twarz z Dziekońskim stanął Szysz - samo wykończenie było w takiej sytuacji zwykłą formalnością i młody golkiper musiał ponownie wyciągać piłkę z siatki. Najwyraźniej przyjezdni cały czas nie nauczyli się niczego na swoich błędach, bowiem czekał ich jeszcze jeden, wyjątkowo bolesny policzek. W ostatniej, 93. minucie bez kłopotów do przodu wyrwał się Starzyński, upokarzając po drodze wprowadzonego Mystkowskiego. Po raz kolejny Dziekoński nie dał rady w pojedynku jeden na jeden i wynik został ustanowiony - 3:0 na korzyść Zagłębia.

 

 

Mecz wyglądał jak starcie starego wyjadacza z nieopierzonym młokosem. Jadze zabrakło pokory, a Zagłębie skrupulatnie wydzielało cios za ciosem. Wymiar kary mógł być znacząco większy, ale przyjęcie trzech goli wystarczająco ugodziło dumę białostoczan. W następnej kolejce Miedziowi udadzą się do Zabrza na starcie z Górnikiem, zaś Żółto-Czerwoni podejmą u siebie Pogoń Szczecin

 

Zagłębie Lubin - Jagiellonia Białystok 3:0 (0:0)

Bramki: Starzyński 62', 94', Szysz 88'

Zagłębie: Hładun - Chodyna, Crnomarković (82' Oko), Šimić, Balić - Żubrowski, Szysz (91' Ratajczyk), Poręba (85' Bashkirov), Starzyński, Stoch (82' Bartolewski) - Podliński (91' Mraz)

Jagiellonia: Dziekoński - Olszewski (75' Bida), Runje, Tiru, Nastić (65' Černych) - Kwiecień (75' Wojtkowski), Pospíšil, Twardek, Wdowik, Lopez (65' Mystkowski) - Bortniczuk (65' Puljić)

Żółte kartki: Stoch, Starzyński, Chodyna, Balić - Lopez, Kwiecień, Runje

Sędzia: Paweł Raczkowski